Lalka dla odważnych
Rozdział II Rządy starego subiekta Ignacy Rzecki od dwudziestu pięciu lat mieszkał w pokoiku przy sklepie, który przez ten czas kilkakrotnie zmieniał właścicieli. Mniej więcej trzynastej codziennie Rzecki zdawał kasę Lisieckiemu, ponieważ miał do niego pełne zaufanie i szedł do swego pokoju zjeść obiad przyniesiony z restauracji... Toteż mój kapitał systematycznie wzrastający był w ciągłym ruchu.. Zarazem widok przedmiotów, wyrobionych nie wczoraj i mogących służyć kilku pokoleniom, nastrajał go na jakiś ton uroczysty”.”. Po lekturze w Łęckiej zrodziła się pogarda i zniecierpliwienie dla poczynań tego człowieka. Na drugi dzień, w Wielki Czwartek, do Wokulskiego przyszło małżeństwo Krzeszowskich (oddzielnie) z prośbą o ponowne przyjęcie Mraczewskiego. Pan Ignacy zachwycał się nowym sklepem, położonym przy Krakowskim Przedmieściu. Około południa, jadąc do adwokata, obejrzał z ulicy ową kamienicę. Wokulski poprosił adwokata o wzięcie w jego imieniu udziału w dystrybucji budynku. Pojedynek został ustalony.
Izabela cieszyła się z jego wygranej w pojedynku z baronem, którego nie lubiła po niegdysiejszych umizgach, a który w kilka dni po przegranym pojedynku przysłał jej list z przeprosinami i pochwałami bohatera. Zjawił się o umówionej godzinie. Z zamieszania i prawdopodobnej awantury uratowało wszystkich przybycie Wokulskiego, który nakazał Żydom, żeby o osiemnastej przyszli do niego i wówczas dostaną pieniądze. Zdziwiona jego chłodem, pobiegła do ojca, lecz Łęcki nie był w stanie wyjaśnić jej przyczyn takiego zachowania bohatera. W 1861 roku Ignacy zabrał Wokulskiego do siebie i tym samym Wokulski zaczął pracę u Mincla. Zamieszkał sam na Starym Mieście, otaczając się mnóstwem książek. W rozmowie z rządcą Wirskim (zdeklasowany obywatel ziemski , a ponadto żołnierz wojen napoleońskich) okazało się również, że bardzo podobnie jak pan Ignacy, walczył kiedyś w bitwie pod Magentą i był bonapartystą. Tom II Rozdział I Szare dni i krwawe godziny. Wokulski zgodził się na tę propozycję. Zdenerwowany wybiegł z pokoju i poszedł na spacer. W jednym z nich Suzin donosił o przełożeniu sesji na godzinę dwudziestą, i prosił o załatwienie czekających petentów. Opowiadał o niedzielach, gdy do prezesowej zjeżdżało się bardzo dużo gości. Opowiedziała dosłownie o tym, jak kiedyś kochała się w jego stryju. Wokulski po raz 1szy został z ukochaną naprawdę sam na sam. Gdy czyniła mu wymówki o sposób, w jaki potraktował Izabelę i podjęła próbę ich pogodzenia (przywiozła list, w którym Łęcka pisała o nudzie i samotności), ten uświadomił sobie urok zmysłowej negocjatorki.Z migawkowych i urywkowych zapisów starego subiekta dowiadujemy się o śmierci Ludwika Napoleona w Afryce w 1873 roku, o wyjeździe do Astrachania jego ulubionego subiekta – Lisieckiego, o narastaniu wrogich nastrojów do przejmujących polski handel Żydów oraz o pogarszającym się stanie zdrowia i przygnębieniu autora pamiętnika.
[2114] [2115] [2116] [2117] [2118] [2119] [2120] [2121] [2122] [2123] [2124] [2125] [2126] [2127] [2128] [2129] [2130] [2131] [2132] [2133] [2134] [2135] [2136] [2137] [2138] [2139] [2140] [2141] [2142] [2143] [2144] [2145] [2146] [2147] [2148] [2149] [2150] [2151] [2152] [2153] [2154] [2155] [2156] [2157] [2158] [2159] [2160] [2161] [2162] [2163] [2164] [2165] [2166] [2167] [2168]