Lalka dla odważnych
. Gdzież prawda?. Po krótkim czasie umarł w fotelu oparty o książkę handlową.. Nie zapomniał też o tym, iż mężczyzna wraz ze swą córką miał w ich sklepie otwarty kredyt. Podróżowała po świecie, jadała ze srebrnych talerzy.. Poszła się położyć, ponieważ nie mogła już wysłuchiwać samych pochwał na temat Wokulskiego. Wokulski dał mu dziesięć rubli i powiedział, że od jutra ma przyjść do niego do pracy przy przewozach. Rzecki opisał przyjęcie zorganizowane w Hotelu Europejskim z racji poświęcenia nowego sklepu, w którym udział wzięli bogaci kupcy oraz arystokraci. Po paru dniach do Wokulskiego przeszedł Maruszewicz prosząc, w imieniu barona Krzeszowskiego, o pożyczkę pieniężną w zamian dając weksel. Wokulski, po otrzymaniu listu od Łęckigo, nie mógł usiedzieć w miejscu. Zobowiązała się spędzić lato ze swym rozmówcą na wsi. Marzyło mi się, że pan Leon mówi, jak zazwyczaj, o potędze wiary, o upadku duchów i o potrzebie poświęcenia, czemu głośno wtórowali obecni.
. Zdał sklep pod opiekę Lisieckiego i Szlangbauma, a sam poszedł 1szy raz ujrzeć zakup przyjaciela. Po zapytaniu o lokatorów, otrzymał informację, że połowa z nich płaci czynsz, a połowa nie. W liście od Rzeckiego bohater dowiedział się o poznanej poprzez subiekta pani Stawskiej. Schował podarunek z złoty medalion, który zawiesił na szyi jako szkaplerz. Pobyt upływał na rozmowach, przejażdżkach i spacerach. Łęcka sądziła, że prezesowa zapisała majątek Kaziowi, lecz ta, przyznając mu tylko tysiąc rubli rocznie dożywotniej renty, całą resztę przeznaczyła „na podrzutków i nieszczęśliwe matki”. Wiedział już, że panienka wychodzi za Dalskiego z litości i wyrachowania, a tak rzeczywiście kocha tego drugiego. Była zdziwiona i zmieszana. Na pytanie, czy mimo tego, że nie należy do arystokracji, ma możliwość zabiegać o jej względy, nie odpowiedziała konkretnie. Pan Ignacy bardzo dużo czasu spędzał u pani Stawskiej i jej matki pani Misiewiczowej , a oprócz tego relacjonował w swoim dzienniku życie kamienicy, między innymi dowcipy niepłacących czynszu studentów , a oprócz tego kłócącą się z nimi baronową. Do kobiety docierała czasem koncepcja, iż to całkiem możliwe, że efekt częstej bytności u nich pana Stanisława i jego pomocy przy pomnażaniu kapitalików gości. Na wieść o nowych długach męża i podejrzewając jego rychłego powrotu – zleciła Maruszewiczowi kupno nowych kapci i szlafroka. Po jakimś czasie otworzył list z Paryża, który otrzymał ostatnio. To skłoniło go do wygłoszenia zdania na temat upadłej arystokracji, polskim społeczeństwie pozbawionym inteligencji oraz sile żydowskiego narodu. W rozmowie ze starym subiektem młody wynalazca przedstawił prywatne zdanie o bezczynności arystokracji oraz dodatkowo zapewnił o ogromnym szacunku, którym darzył Wokulskiego.
[62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116]