12091 składów

Lalka dla odważnych

Rozdział II Rządy starego subiekta Ignacy Rzecki od dwudziestu pięciu lat mieszkał w pokoiku przy sklepie, który poprzez ten czas kilkukrotnie zmieniał właścicieli. Nie pozwalał sobie na to jednak zbyt w wielu sytuacjach, a jeżeli już, to po chwili uciechy, zezłoszczony na chwilę zapomnienia, prędko chował zabawki z powrotem na półki: "Głupstwo handel.”. Rozdział VII Gołąb wychodzi na spotkanie węża. Obok starego budynku był budowany nowy, dużo większy i Łęcka pomyślała, że to dla niej Wokulski go buduje, że woli ją tym kupić. Wokulski dał mu dziesięć rubli i powiedział, że od jutra ma przyjść do niego do pracy przy przewozach. Gdy już nalazł się w kaplicy, podszedł do panny Łęckiej i hrabiny Karolowej, kwestujących na rzecz ochronki sierot, i złożył na ich tacy ofiarę w postaci rulonu imperiałów wartości sztuki złota. Wokulski zaproponował jej przekształcenie „pracy” (utrzymywała się nierządu) i by nie pozostać gołosłownym dał jej list polecający do magdalenek. Donosiła mu o terminach i ulubionych miejscach jej spacerów, a wtedy on aranżował niby przypadkowe spotkania. Pani Meliton informowała, iż pan Maruszewicz, znajomy skłóconego małżeństwa, ma zaproponować Stanisławowi zakup zwierzęcia, ulubieńca panny Łęckiej. Wokulski jednakże, pomimo iż powszechnie wiadomo było, że niedługo i tak wybiera się do tego miasta na wystawę - odmówił. Ignacy był oburzony łatwością, z jaką przyjaciel dał się omotać, nie czując oprócz tego, że się zatraca. Tymczasem z nowiną o powrocie z za granic Kazia Starskiego, byłego wielbiciela Izabeli, przyszła hrabina Joanna. Adresatka listu była wstrząśnięta jego tekstem.

Na koniec rozmowy Łęcki zaciągnął jeszcze kredyt u Wokulskego na bardzo dogodny %. Nie był to jedyny gość - ze względu na obecność Wokulskiego, do sklepu Minclów przychodziła Kasia Hopfer. Młodzieniec coraz w późniejszym czasie wracał z tych wizyt, a żona Mincla oszalała na jego punkcie: chodziła jak osowiała i robiła mężowi awantury z byle powodu, choć biedak chował się przed nią na całe dnie. Wtedy subiekt zaproponował mu wyjście do teatru, na co młodszy przyjaciel po pewnym czasie przystał: „Poszedł do teatru i.. Austriacy, a raczej Węgrzy, weszli do Bośni i Hercegowiny… Stach pisał do niego, by zajął się kamienicą zakupioną od Łęckich. Rzecki dowiedział się, że stróż siedzi w „kozie”, zatem poszedł do domu rządcy jako dysponent pana Wokulskiego. W jednym z nich Suzin donosił o przełożeniu sesji na godzinę dwudziestą, i prosił o załatwienie czekających petentów. żeby spełnić prośbę przyjaciela i odszukać zaginionego męża kobiety, pojechał do poznanej baronowej, niegdyś interesantki w sprawie kredyty i zlecił jej odszukanie Stawskiego (płacąc cztery tysiące franków). Dalski był niesłychanie zakochany w dziewczynie. Wokulski po raz pierwszy został z ukochaną realnie sam na sam. Fachowcowi poprzedniego roku spaliło się gospodarstwo z warsztatem, a w tym momencie razem z matką mieszkał w ogrodowej chałupie. Była dumna z sposobności nieskrępowanego flirtowania i ze swej opinii salonowej lalki. Szuman wygłosił również pochwałę pieniądza, siły napędowej społeczeństwa (podziwiał majątkowe zdolności Żydów). Aby nie rozstawać się z ukochaną, nie wziął dosłownie udziału w pogrzebie prezesowej Zasławskiej.Podjął ostateczną decyzję rezygnacji z prowadzenia spółki do handlu ze Wschodem (mimo starań i próśb księcia, był nieugięty w swym postanowieniu, a kierownictwo powierzył Szlangbaumowi i Szumanowi, co spowodowało, że książę też od niej odstąpił).

[12036] [12037] [12038] [12039] [12040] [12041] [12042] [12043] [12044] [12045] [12046] [12047] [12048] [12049] [12050] [12051] [12052] [12053] [12054] [12055] [12056] [12057] [12058] [12059] [12060] [12061] [12062] [12063] [12064] [12065] [12066] [12067] [12068] [12069] [12070] [12071] [12072] [12073] [12074] [12075] [12076] [12077] [12078] [12079] [12080] [12081] [12082] [12083] [12084] [12085] [12086] [12087] [12088] [12089] [12090]