32464 się

Lalka dla odważnych

Tego dnia 1-szy przyszedł pan Klejn (mizerny, o posiniałych ustach), pracujący na stanowisku przy sprzedaży porcelany. Wolny czas wolał poświęcać na leżenie na łóżku i wpatrywanie się w swoje zakratowane okno. Niejednokrotnie nawet w nocy budził chłopca, każąc się gimnastykować: „Dobrze to pamiętam, gdyż ojciec komenderując: "Pół obrotu na prawo!" lub "Lewe ramię naprzód - marsz!. Mniej więcej 1840 roku ojciec pana Ignacego zaczął opadać z sił i wkrótce umarł. Poprzez wiele lat po śmierci stryja sklep prowadzili Minclowie. Wokulski wyznał, iż to dzięki trwającemu konfliktowi zbrojnemu wzbogacił się, a dokładnie dzięki bogatemu wspólnikowi i celnym inwestycjom. Może posiadać bardzo atrakcyjną, niemniej jednak jaką?. Zrobił wówczas na niej złe wrażenie swoimi bardzo czerwonymi dłońmi, których widok wywołał w niej obrzydzenie. Łęcka uświadomiła sobie, iż w każdej chwili wzbudzali w niej odrazę kobiety i mężczyźni żebrzący na ulicy, co jest dowodem braku współczucia dla biednych i wywodzących się spoza jej sfery." Zapłać temu panu!. Dopiero w późniejszym czasie przyszło mu na pomysł, że on nigdzie i przenigdy jej nie widział, niemniej jednak - że jest tak coś - jakby na nią od dawna czekał. Z zamyślenia wyrwało go spotkanie z Wysockim, robotnikiem najemnym, byłym pracownikiem przy rozładowywaniu transportu w Warszawie, który opowiedział o swoim ciężkim życiu. W tym samym czasie Izabela wróciła do lokalu mieszkalnego bardzo wzburzona i opowiadała Florentynie, jak to należy Wokulski, „prosty kupiec”, oczarował wszystkich gości na przyjęciu. Choć nigdy nie powiedział wprost, to kobieta od dawna domyślała się gorących uczuć Wokulskiego do panny Izabeli.

Pan Tomasz poprosił, by 1-wszy dochód wypłacił mu z góry, a późniejszych by nie oddawał mu do ręki, lecz dokładał do jego funduszu. Florentyna zaprosiła do stołu. Po krótkiej i rzeczowej rozmowie ustalili warunki: Stanisław zobowiązał się opłacać pokój i sprzęty, póki Marianna nie stanie na nogi i poprosił, ażeby żona furmana miała na nią oko i w razie problemów, by jej pomogła. Rzecki w teatrze zauważył też Stanisława, a w loży Izabelę Łęcką, rozpromienioną w trakcie gry Rossiego. Rozpoczęła się licytacja. Nie wiedział jeszcze, jak bardzo się mylił… Rozdział XIX Pierwsze ostrzeżenie. Mężczyznaten wmawiał synowi, żeby nie wydawał na książki, lecz dokładał mu na kontynuację sprawy. - Więc nawet jedna osoba nie zdecyduje się na próbę?!. Wokulski pojechał do Paryża. Po powrocie do hotelu zastał w salonie przyjęć kilku interesantów i pakiet listów. Przez następne dni Wokulski dużo pracował. Po kilku dniach otrzymał list od prezesowej Zasławskiej. Pobyt upływał na rozmowach, przejażdżkach i spacerach. Przez kilka następnych dni Wokulski dużo czasu spędzał na spacerach i rozmowach z Łęcką. Udało mu się nawet nakłonić Stacha do złożenia wizyty swoim lokatorom. Parę dni w przyszłości lokaj barona oznajmił powrót pana.

[32409] [32410] [32411] [32412] [32413] [32414] [32415] [32416] [32417] [32418] [32419] [32420] [32421] [32422] [32423] [32424] [32425] [32426] [32427] [32428] [32429] [32430] [32431] [32432] [32433] [32434] [32435] [32436] [32437] [32438] [32439] [32440] [32441] [32442] [32443] [32444] [32445] [32446] [32447] [32448] [32449] [32450] [32451] [32452] [32453] [32454] [32455] [32456] [32457] [32458] [32459] [32460] [32461] [32462] [32463]