Lalka dla odważnych
Przez pełne życie był bardzo sprawny i wyprostowany: „Trzymał się prosto jak sztaba, miał nieduże faworyty i wąs do góry; szyję okręcał czarną chustką i nosił srebrny kolczyk w uchu”. Do lokalu rodziny Rzeckich przychodziło w wielu wypadkach dwóch kolegów głowy rodziny: pan Domański (także woźny) i pan Raczek (miał stragan z zieleniną): „Prości to byli wszyscy (dosłownie pan Domański ciut lubił anyżówkę), ale roztropni politycy”. Po kilku miesiącach od tej bolesnej straty koledzy ojca wraz z siostrą nieboszczyka radzili się nad losem autora pamiętnika. Ludzie zgodzili się na tę propozycję, uradzając co więcej, iż ciotka poślubi pana Raczka. Właśnie, gdzieś z ulicy zjawiał się August Katz, zdejmował surdut, kładł fartuch i milcząc stawał między beczką mydła szarego a kolumną ułożoną z cegiełek mydła żółtego. Miesięcznym wynagrodzeniem młodego ucznia było dziesięć złotych, z których musiał się wyliczyć przed Niemcem, i powiedzieć, ile zaoszczędził. Po niedługim czasie umarł w fotelu oparty o książkę handlową. Rozmyślania przerwał mu nagły szmer dochodzący z sieni.. Szukałem ustroni tak pustej, gdzie bym mógł upaść na ziemię i nie podsłuchany poprzez nikogo, wyć z bólu jak pies. Pan Tomasz utrzymywał już wyłącznie kontakty z familią, a córka odwiedzała wyłącznie hrabinę Karolową. Prawie każde jej życzenie czy marzenie było spełniane zaraz. Od czasu, gdy dowiedziała się od hrabiny Karolowej o złej sytuacji ojca, o jego bankructwie, długach wekslowych , a ponadto licytacji kamienicy była bardzo wystraszona. Rozmyślania przerwało wejście panny Florentyny, niosącej list od hrabiny Karolowej, ciotki Łęckiej, która proponowała wykup srebra za trzy tysiące rubli: „(…) proponuję ci więc, jeśli zgodzisz się, trzy tysiące rubli kredyty na zastaw wspomnianego serwisu i sreber.
Wokulski był zdziwiony, a równocześnie rozczarowany tonem jej głosu i pogardą, która z niego biła podczas rozmowy: „Po całorocznej gorączce i tęsknocie przerywanej wybuchami szału skąd naraz ta obojętność? Gdyby można było jakiegoś człowieka nagle przerzucić z balowej sali do lasu lub z dusznego więzienia na chłodne obszerne pole, nie doznałby innych wrażeń ani głębszego zdumienia (.. Wraz z pięcioma towarzyszami przebrał się w chłopskie odzienie i udał na tułaczkę w kierunku Turcji. Razem pojechali obejrzeć nowy zakup właściciela sklepu – klacz. Wokulski przyjął takie warunki. Na te słowa podniecona dama także nabrała pragnienia do zagranicznego wojażu. Obiecała, że już nie zejdzie na złą drogę. W końcu postanowił, że sam pójdzie do sądu w czasie licytacji i tam na prywatne oczy skonfrontuje pogłoski z prawdą. Tymczasem lokaj Łęckich przyniósł list od Izabeli do Wokulskiego. Wokulski był wtedy młodzieńcem, pracującym u Hopfera od czterech lat. Rozdział II Widziadło. Opowiadał o niedzielach, gdy do prezesowej zjeżdżało się bardzo dużo gości. Poznał również wiele tajników kobiecej psychiki, które zdradziła mu sympatyczna i oryginalna arystokratka – Wąsowska. Rozdział XII Pogodzeni małżonkowie. Oprócz tego około dwunastu tysięcy rubli przeznaczył na gratyfikacje dla inkasentów, woźnych, parobków i furmanów, a Węgiełkowi wyprawił huczne wesele, dał kilkaset rubli w prezencie i trzymał do chrztu urodzoną w tym czasie córeczkę furmana Wysokiego (ponieważ dano jej imię Izabela, złożył dla dziewczynki pięćset rubli jako posag). Baronowa, której powierzył misję odszukania Ludwika Stawskiego donosiła, iż mężczyznanie żyje.
[2018] [2019] [2020] [2021] [2022] [2023] [2024] [2025] [2026] [2027] [2028] [2029] [2030] [2031] [2032] [2033] [2034] [2035] [2036] [2037] [2038] [2039] [2040] [2041] [2042] [2043] [2044] [2045] [2046] [2047] [2048] [2049] [2050] [2051] [2052] [2053] [2054] [2055] [2056] [2057] [2058] [2059] [2060] [2061] [2062] [2063] [2064] [2065] [2066] [2067] [2068] [2069] [2070] [2071] [2072]