Lalka dla odważnych
Radca opowiadał jak półtora roku temu, po czterech latach małżeństwa, Minclowa zmarła, zostawiając mężowi sklep i trzydzieści tysięcy rubli w gotówce (na tę sumę pracowały dwa pokolenia Minclów): „Ten jednak, wariat, rzucił wszystko i pojechał robić interesa na wojnie.. Poinformował przyjaciela o indywidualnych planach: miał zamiar rozszerzyć sklep oraz, ażeby odciążyć Ignacego, zatrudnić dwóch subiektów. Bo widzisz, najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, ale ta pustka w nim samym, kiedy z kraju nie wyniósł ani cieplejszego spojrzenia, ani serdecznego słówka, ani dosłownie iskry nadziei. Czekając na gospodarza nie nudził się, otaczały go bowiem rzeczy, które warto było oglądać. Może posiadać bardzo atrakcyjną, niemniej jednak jaką?." Choć Izabela domyślała się trudnego położenia swej rodziny, to jej duma nie pozwalała pogodzić się z nową sytuacją. Otrzymawszy odpowiedzi na nurtujące ją pytania, wraz z Florentyną opuściła pomieszczenie... Rozdział VIII Medytacje Ażeby ochłonąć i zastanowić się nad Wam, Wokulski wyszedł na spacer. Wspominał pierwsze spotkanie Łęckiej w warszawskim teatrze, będące impulsem do porzucenia naukowych badań przyrodniczych, i usilne zabiegi, żeby ją w późniejszym czasie spostrzec: „Siedziała w loży z ojcem i panną Florentyną, ubrana w białą suknię. Czuł tylko, że stała się ona jakimś mistycznym punktem (…)”. Przez kolejne dwa lata po tym bolesnym wydarzeniu pan Ignacy tułał się samotnie niemal że po całej Europie, odwiedzając : Włochy, Francję, Niemcy i Anglię.
Pewnego dnia dała znać, że Łęcka nazajutrz odwiedzi Łazienki wraz z hrabiną i prezesową, co niewymownie ucieszyło Stacha, ponieważ prezesowa, którą od wielkanocnego spotkania odwiedził już wielokrotnie, darzyła go dużą życzliwością. Wokulski za tę zniewagę , a ponadto za impertynencje podstarzałego adoratora do panny Izabeli, wyzwał go na pojedynek. Pojedynek został ustalony. Na te wyrazu podniecona dama także nabrała chęci do zagranicznego wojażu. Po krótkiej i rzeczowej rozmowie ustalili okoliczności: Stanisław zobowiązał się opłacać pokój i sprzęty, póki Marianna nie stanie na nogi i poprosił, ażeby żona furmana miała na nią oko i w razie problemów, by jej pomogła. Mężczyźni ustalali zasady licytacji kamienicy oraz dodatkowo jej cenę - dziewięćdziesiąt tysięcy rubli. O trzynastej trzydzieści Wokulski był już Łazienkach (pani Meliton doniosła mu w liście, że Izabela będzie tam o czternastej). Roztrząsanie tematu przerwało pojawienie się Żydów, ponownie przychodzących po pieniądze. - Więc ani jedna osoba?. Wówczas 1-szy raz usłyszałem w jego głosie jakiś twardy ton, który do aktualnie dnia robi mi przykre wrażenie. Poprzednio zapytał pana Klejna, wynajmującego tam mieszkanie, o drogę. Rządca wprowadził go do jeszcze jednego domu, w którym wraz z uroczą córką i matką żyła pani Helena Stawska. Kilka razy zmieniał pociągi, jakby chciał uciec od prześladującej go Izabeli. Podczas podróży wysłał zawiadomienie o swym przyjeździe do Suzina, i prosił, ażeby przyjaciel czekał na niego na dworcu w Paryżu. Występują w nich rozważania na tematy polityczne, jak i analizy ówczesnych wydarzeń. Uświadomił sobie, ze nie ma możliwość zostawić Warszawy.
[10973] [10974] [10975] [10976] [10977] [10978] [10979] [10980] [10981] [10982] [10983] [10984] [10985] [10986] [10987] [10988] [10989] [10990] [10991] [10992] [10993] [10994] [10995] [10996] [10997] [10998] [10999] [11000] [11001] [11002] [11003] [11004] [11005] [11006] [11007] [11008] [11009] [11010] [11011] [11012] [11013] [11014] [11015] [11016] [11017] [11018] [11019] [11020] [11021] [11022] [11023] [11024] [11025] [11026] [11027]