Lalka dla odważnych
Mincel i S. Jak nietrudno się domyślić, cel ich wizyt był zawsze taki sam – nieustanne rozmowy o wybitnym francuskim cesarzu. Rzecki wspomina, iż sam również został ukarany dyscyplinką: „Franc odmierzył jakiejś kobiecie za dziesięć groszy rodzynków. Po incydencie z wybiciem sklepowej szyby, o który policja podejrzewała właściciela, Niemiec zaczął słabnąć, chudnąć. Półki uginały się pod ilością luksusowych towarów. Ale kupiec - jest pariasem. Wraz z pięcioma towarzyszami przebrał się w chłopskie odzienie i udał na tułaczkę w kierunku Turcji. Drugim tematem, o którym czytał Wokulski, była klacz Krzeszowskich, którą baronowa odkupiła od męża i wystawiła do wyścigu. Około południa, jadąc do adwokata, obejrzał z ulicy ową kamienicę. Przyszedł w imieniu barona Krzeszowskiego z prośbą o odsprzedanie byłej własności. Wokulski przyjął takie warunki. Poinformowany o danych gościa wpadł we wściekłość, że służący odprawił Wokulskiego z kwitkiem. Po powrocie do sądu zastał już tam tłum osób, zazwyczaj starozakonnych. Krzeszowska z kolei, gotowa zapłacić cenę siedemdziesięciu tysięcy, była stale przebijana poprzez Żyda Szlangbauma, który w efekcie nabył budynek za dziewięćdziesiąt tysięcy.
Po opuszczeniu gmachu sądu pan Ignacy ciut się uspokoił, przekonując się w duchu, iż ktoś napisał zwykłe plotki w anonimie. Po tym zapewnieniu goście dłużnika wyszli. Gość zapytał, czy może się zatrzymać u przyjaciela na tydzień, na co ten ochoczo się zgodził. Pan Ignacy zastanawiał się nad sytuacją polityczną w Europie. Po zapytaniu o lokatorów, otrzymał informację, że połowa z nich płaci czynsz, a połowa nie. Żądała jej natychmiastowego wyrzucenia, na co Rzecki, mając dość słuchania tych bzdur, wyszedł, zabierając ze sobą Wirskiego. Panie żyły skromnie, utrzymując się z lekcji udzielanych poprzez atrakcyjną Stawską. Dzięki zaproszeniu od pani Stawskiej, Ignacy miał pretekst do kolejnych odwiedzin. Po powrocie do państwie, Wokulski otrzymał listowne zaproszenie od prezesowej do odwiedzin jej majątku w Zasławku. Pokazał Wokulskiemu cztery pudełka, w których były szafiry (w bransolecie, broszy, naszyjniku oraz dodatkowo kolczykach) dla narzeczonej. Już w trakcie drogi do majątku spotkał Ochockiego, próżniaka Starskiego z wdową Wąsowską, narzeczoną barona (był świadkiem bardzo czułego powitania narzeczeństwa) , a dodatkowo rezolutną blondynkę Felicję Janowską. Rozdział V Pod jednym dachem. Zaczęła czynić mu bezdyskusyjne nadzieje. Nie myliła się. Baronowa zaczęła po cichu spłacać długi męża, a on w swoim zwyczaju ożywił domowe pielesze wizytami osób z towarzystwa. Fakt przyjęcia oświadczyn przez Izabelę wywołał w bohaterze „dziwną rzewność i współczucie”, poczuł „niepokonaną potrzebę robienia genialna innym”.
[52092] [52093] [52094] [52095] [52096] [52097] [52098] [52099] [52100] [52101] [52102] [52103] [52104] [52105] [52106] [52107] [52108] [52109] [52110] [52111] [52112] [52113] [52114] [52115] [52116] [52117] [52118] [52119] [52120] [52121] [52122] [52123] [52124] [52125] [52126] [52127] [52128] [52129] [52130] [52131] [52132] [52133] [52134] [52135] [52136] [52137] [52138] [52139] [52140] [52141] [52142] [52143] [52144] [52145] [52146]