Lalka dla odważnych
”. Sklepem pod nieobecność nowego posiadacza zarządzał Rzecki: „Ani jednakże ciekawość ogółu, ani fizyczne i duchowe zalety trzech subiektów, ani dosłownie ustalona reputacja sklepu ma możliwość nie uchroniłaby go od upadku, gdyby nie zawiadował nim czterdziestoletni pracownik korporacji, przyjaciel i zastępca Wokulskiego, pan Ignacy Rzecki”. Nie mając kompana do rozmowy „(…)w największym sekrecie pisywał pamiętnik”, skarbiec jego wszystkich przemyśleń. Po paru miesiącach od tej bolesnej straty koledzy ojca wraz z siostrą nieboszczyka radzili się nad losem autora pamiętnika. nieomalże co miesiąc stawiałem cały majątek, a co dzień życie”.Rzecki powoli dostrzegał zmiany, które zaszły w „Stasiu” wskutek wojny: „- Boję się twojej trzeźwości, pod wpływem której gadasz jak wariat. Pan Tomasz bywał kiedyś dosłownie na dworach: francuskim, wiedeńskim i włoskim, a poprzez jego dom przewijała się ówczesna śmietanka towarzyska. Podróżowała po świecie, jadała ze srebrnych talerzy." Choćby Izabela domyślała się trudnego położenia swej rodziny, to jej duma nie pozwalała pogodzić się z nową sytuacją. Doszła do wniosku, że mężczyzna ją osacza i że usiłuje wkraść się, przez planowane z nią małżeństwo, do sfery arystokracji. Uczuć swoich nie nazwałby miłością i generalnie nie był niezbity, czy dla oznaczenia ich istnieje w ludzkim języku odpowiedni wyraz. W towarzystwo arystokratyczne wprowadził go pan Łęcki, przedstawiając śmietankę towarzyską Warszawy. Po rozstaniu z prezesową i powrocie do salonu, zauważył nieobecność panny Łęckiej. Gospodarz poprosił, by gość wypowiedział się o handlu z Rosją okowitą i zbożem, na co Wokulski stwierdził, iż zna się jedynie na handlu towarami (perkalem), opowiadając, jak można na tym zajęciu zarobić.
W drodze Ochocki opowiedział odrobinę o sobie. Ujrzał powóz, w którym siedziała panna Łęcka z ojcem, hrabina i prezesowa. Przed paru laty Łęcka była w nim zakochana, zresztą ma możliwość właśnie również… Właśnie przyjechał do Warszawy na występy i choć obiecał odwiedziny, czekały cztery godziny na próżno. Łęcki zaproponował, że odda resztę pieniędzy pozostałych po spłaceniu długów, ze dystrybucji kamienicy (dwadzieścia %) Wokulskiemu na procent. Nie wiedział jeszcze, jak bardzo się mylił… Rozdział XIX Pierwsze ostrzeżenie. Z rozmowy poprzez Łęcką z kuzynem w języku angielskim, Stanisław zorientował się, iż nie zamierza wyjechać z nim do Paryża. Przy pożegnaniu Izabela spytała Stanisława, czy będzie jutro przy pożegnaniu Rossiego. Stach spędził u niego jeszcze trzy lata, podczas których Rzecki uczył go losów dynastii Bonapartych. W piwnicy zrobiło się pusto. Po powrocie wyznał przyjacielowi, że do Hopfera już nie wróci, ponieważ jest uczonym i posiada na to papiery od petersburskich towarzystw naukowych. Rozdział XXI Pamiętnik starego subiekta. Tom II Rozdział I Szare dni i krwawe godziny. Po pożegnaniu i umówieniu się na godzinę szesnastą na sesję z kupcami, Suzin wyszedł, a Wokulskiego znowu dopadły omamy. Z czasami przyzwyczaił się do tego „dziwnego” aglomeracje, dużo zwiedzał, chodził w najodleglejsze miejsca , a oprócz tego do teatru, kawiarni, muzeów. Rozdział V Pod jednym dachem. Stanisław obiecał mu pracę w Bydgoszczy pod warunkiem, że dobrze wykona dotychczasowe zlecenie.
[12086] [12087] [12088] [12089] [12090] [12091] [12092] [12093] [12094] [12095] [12096] [12097] [12098] [12099] [12100] [12101] [12102] [12103] [12104] [12105] [12106] [12107] [12108] [12109] [12110] [12111] [12112] [12113] [12114] [12115] [12116] [12117] [12118] [12119] [12120] [12121] [12122] [12123] [12124] [12125] [12126] [12127] [12128] [12129] [12130] [12131] [12132] [12133] [12134] [12135] [12136] [12137] [12138] [12139] [12140]