Lalka dla odważnych
Mincel i S. Drugim subiektem był pan Lisiecki, który po przyjściu wdał się w dyskusję z Rzeckim. Toteż mój kapitał bez ustanku wzrastający był w ciągłym ruchu. Jak gracz, któremu dziesięć razy z rzędu wychodzi ten sam numer w rulecie. Rozmyślania przerwało wejście panny Florentyny, niosącej list od hrabiny Karolowej, ciotki Łęckiej, która proponowała wykup srebra za trzy tysiące rubli: „(…) proponuję ludzie zatem, jeżeli już zgodzisz się, trzy tysiące rubli kredyty na zastaw wspomnianego serwisu i sreber... Wokulski dał mu dziesięć rubli i powiedział, że od jutra posiada przyjść do niego do pracy przy przewozach. W drodze powrotnej znowu miał przywidzenia z przeszłości, bez przerwy bił się z dręczącymi go myślami. Na drugi dzień, w Wielki Czwartek, do Wokulskiego przyszło małżeństwo Krzeszowskich (oddzielnie) z prośbą o ponowne przyjęcie Mraczewskiego. Panie identycznie jak inni znajomi Wokulskiego wstawiły się za Mraczewskim w sprawie ponownego przyjęcia do pracy i to spowodowało, iż ten obiecał dać mu posadę w Moskwie. Stanisława Wokulskiego znała od dawna i w pewnym czasie ich znajomości stała się źródłem informacji o poczynaniach Izabeli Łęckiej i jej ojca (to od pani Meliton dowiedział się o długach o złej sytuacji). Słuchacze zadeklarowali się, że wchodzą z nim w korporację. Na te słowa mężczyźnie wrócił cały zapał i siły.
Wokulski za tę zniewagę , a ponadto za impertynencje podstarzałego adoratora do panny Izabeli, wyzwał go na pojedynek. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens indywidualnej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad , a oprócz tego jak posiada się zachować i w co ubrać. U Karolowej miał pojawić się Rossi – tragik i artysta włoski, którego obie panie poznały dosyć dawno podczas pobytu w Paryżu. Rozdział XVIII Zdumienia, przywidzenia i obserwacje starego subiekta. Stanisław jednakże wychwalał wyjątkowość autorki listu, żadne wyrazu subiekta nie docierały do jego „prywatnego szczęścia”. Subiekt odwiózł zmienionego towarzysza na dworzec.. Wino Machalskiego było tak mocne, że w tym momencie straciłem przytomność. Ponownie ożyły w nim siły witalne, nie liczyło się już nic, prócz rychłego ujrzenia Izabeli (wręcz kolejny złoty interes, proponowany w liście Suzina, któremu odpisał, że zgadza się, niemniej jednak na spotkaniedo Moskwy przyjedzie dopiero w październiku). Odnawiał dla niej swój mieszkanie, skupywał zagraniczne meble, a nawet sporządził testament, w którym zapisał przyszłej małżonce wszystko, co posiadał.Doskonałe rozwiązanie przyszłości kuzynki wymyśliła prezesowa, która chciała zbliżyć do niej lubianego Stanisława Wokulskiego. W procesie, do którego doszło i który został połączony z innym przeciwko studentom (baronowa wytoczyła im sprawę za niepłacenie czynszu, co zbytnio ich nie zmartwiło i nie ukróciło żartów), Stanisław udowodnił, że przedmiot sporu został zakupiony w jego sklepie. Na wieść o nowych długach męża i podejrzewając jego rychłego powrotu – zleciła Maruszewiczowi kupno nowych kapci i szlafroka. Baronowa zaczęła po cichu spłacać długi męża, a on w swoim zwyczaju ożywił domowe pielesze wizytami ludzi z towarzystwa. Na początku czerwca jego obowiązki i pozycję społeczną przejął Henryk Szlangbaum. Baronowa, której powierzył misję odszukania Ludwika Stawskiego donosiła, iż mężczyznanie żyje.
[25917] [25918] [25919] [25920] [25921] [25922] [25923] [25924] [25925] [25926] [25927] [25928] [25929] [25930] [25931] [25932] [25933] [25934] [25935] [25936] [25937] [25938] [25939] [25940] [25941] [25942] [25943] [25944] [25945] [25946] [25947] [25948] [25949] [25950] [25951] [25952] [25953] [25954] [25955] [25956] [25957] [25958] [25959] [25960] [25961] [25962] [25963] [25964] [25965] [25966] [25967] [25968] [25969] [25970] [25971]