3989 rządcą

Lalka dla odważnych

Mincel i S. Snuli domysły, dlaczego porzucił sklep (na szczęście dobrze prosperujący pod opieką i zarządem przyjaciela „tego wariata” – Ignacego Rzeckiego) i wyjechał na wojnę turecką, biorąc gotówkę po zmarłej żonie. Umeblowanie pokoiku było liche: skromny stół, krzesła, żelazne łóżko, a nad nim wisząca dubeltówka (nigdy nieużywana). Około trzynastej dzień w dzień Rzecki zdawał kasę Lisieckiemu, ponieważ miał do niego całe zaufanie i szedł do swego pokoju zjeść obiad przyniesiony z restauracji. Nie pozwalał sobie na to jednak zbyt zazwyczaj, a jeżeli już, to momentalnie uciechy, zezłoszczony na chwilę zapomnienia, szybko chował zabawki z powrotem na półki: "Głupstwo handel.. jak mi Bóg miły!. Cały sekret polega na tym, żem miał bogatego wspólnika i że kontentowałem się cztery i 5 razy mniejszym dochodem niż inni..Rzecki powoli dostrzegał zmiany, które zaszły w „Stasiu” wskutek wojny: „- Boję się twojej trzeźwości, pod wpływem której gadasz jak wariat. W sklepie poprosiła pana Mraczewskiego o poradę w wyborze rękawiczek.. Pan Ignacy zachwycał się nowym sklepem, położonym przy Krakowskim Przedmieściu. Jej czas wypełniało organizowanie w swym mieszkania schadzek dla zakochanych.

Wokulski nie zgodził się. Za parę dni do Lasku Bolońskiego zajechały powozy. Pan Rzecki po powrocie do sklepu zastał czekającego Mraczewskiego, rozprawiającego o tym, jak to można Wokulski straci kilkadziesiąt tysięcy rubli, nie wchodząc w interes z Suzinem. Stanisław jednakże wychwalał wyjątkowość autorki listu, żadne słowa subiekta nie docierały do jego „prywatnego szczęścia”. Rzecki wspominał, ze u Hopfera był również dwudziestoletni młodzieniec – Leon, chłopak bardzo zdolny i motywujący Stacha do dalszej nauki. Milczenie. Opowiedziała dosłownie o tym, jak kiedyś kochała się w jego stryju. Rozdział VI Lasy, ruiny i czary. Ignacy Rzecki relacjonował opinie i sądy krążące po Wrocławiu o Stanisławie Wokulskim, którego jedni uważali za nieuczciwego hochsztaplera (plotki uznały o zamiarze sprzedania sklepu i ożenku z panną Łęcką), inni posądzali o rozchwianie umysłu. W czasie Wielkiego Postu do Warszawy przyjechał słynny skrzypek Molinari. Zadłużony na trzydzieści dziewięć tysięcy rubli baron Krzeszowski powrócił do lokalu mieszkalnego z jedną walizką, wiernym służącym Leonem i kucharzem, co spowodowało koniec procesów żony z lokatorami. Rozdział XIII Czas ucieka, wieczność pozostaje. W końcu postanowił zrealizować spersonalizowane długoletnie marzenie i wyjechać na wieś, nie doszło natomiast do tego, ponieważ, pomimo kupna biletu i spakowania bagaży, z pociągu wyskoczył po trzecim dzwonku.Podjął ostateczną decyzję rezygnacji z prowadzenia spółki do handlu ze Wschodem (mimo starań i próśb księcia, był nieugięty w swym postanowieniu, a kierownictwo powierzył Szlangbaumowi i Szumanowi, co spowodowało, że książę także od niej odstąpił). To skłoniło go do wygłoszenia zdania na zagadnienie upadłej arystokracji, polskim społeczeństwie pozbawionym inteligencji , a dodatkowo sile żydowskiego narodu. Rozdział XVI Pamiętnik starego subiekta.

[3934] [3935] [3936] [3937] [3938] [3939] [3940] [3941] [3942] [3943] [3944] [3945] [3946] [3947] [3948] [3949] [3950] [3951] [3952] [3953] [3954] [3955] [3956] [3957] [3958] [3959] [3960] [3961] [3962] [3963] [3964] [3965] [3966] [3967] [3968] [3969] [3970] [3971] [3972] [3973] [3974] [3975] [3976] [3977] [3978] [3979] [3980] [3981] [3982] [3983] [3984] [3985] [3986] [3987] [3988]