1908 różnorakich

Lalka dla odważnych

Kupcy warszawscy oraz okoliczna inteligencja interesowali się przyszłością galanteryjnego sklepu pod firmą J. Razem z nim na przerwę wychodził Klejn. Wręcz w niedzielę wymyślał plany wystaw okiennych: „W jego pojęciu okna nie tylko streszczały zasoby sklepu, niemniej jednak jeszcze powinny były zwracać uwagę przechodniów bądź najmodniejszym towarem, bądź pięknym ułożeniem, bądź figlem. Nie istniały pory dnia, gdyż nieraz przez pełne miesiące kładła się spać o ósmej rano, a jadała obiad o drugiej po północy. Gdyby nasze obowiązki były do spełnienia łatwe, nie istniałaby zasługa. Łęcka uświadomiła sobie, iż w każdym momencie wzbudzali w niej odrazę wszyscy ludzie żebrzący na ulicy, co jest dowodem braku współczucia dla biednych i wywodzących się spoza jej sfery... Po rozstaniu z prezesową i powrocie do salonu, zauważył nieobecność panny Łęckiej. Przywitał się i zapewnił o wygranej klaczy Sułtanki, ażeby nie stało się zadość zakładowi damy. W pewnym czasie bohatera potrącił baron Krzeszowski. Wokulski za tę zniewagę , a dodatkowo za impertynencje podstarzałego adoratora do panny Izabeli, wyzwał go na pojedynek. Choćby Wokulski wygrał pojedynek, postrzeliwszy barona w twarz, to mecenas zarzucił mu lekkomyślne zachowanie i ostrzegł przed arystokracją, mogącą w chwili obecnej odstąpić od planowanej spółki. Byli zdziwieni przypadkowym spotkaniem, lecz zaraz zawiązała się między nimi w dyskusja.

Rzecki w teatrze zauważył również Stanisława, a w loży Izabelę Łęcką, rozpromienioną w trakcie gry Rossiego. Rzecki zrozumiał wtedy, jak przyjaciel lekką ręką wydaje ciężko zarobione pieniądze, żeby jedynie się przypodobać Łęckiej. Nazajutrz Łęcki wysłał do bohatera list z prośbą, ażeby przyszedł i uregulował jego długi u Żydów. Nagle w czasie rozmowy w salonie pojawił się Starski. Rzecki pisał, że dwa tygodnie temu Stach nagle wyjechał do Paryża, a przed podróżą wezwał go do siebie i polecił, by już nie robił tajemnicy z faktu kupna kamienicy. Wino Machalskiego było tak mocne, że właśnie straciłem przytomność. Przez zaborczość i zazdrość posunęła się wręcz do śledzenia, choćby Wokulski nie dawał jej powodów do takiego zachowania, był na każde jej skinienie. Rozdział III Człowiek szczęśliwy z miłości. Gdy wybrali się razem na przejażdżkę konną, podczas której niedwuznacznie dawała mu do zrozumienia, że darzy go względami, a on dosadnie urwał rodzący się romans – oburzyła się, kazała mu odjechać i przysłać do siebie Starskiego, który z pewnością spełni jej zachcianki.Idealne rozwiązanie przyszłości kuzynki wymyśliła prezesowa, która chciała zbliżyć do niej lubianego Stanisława Wokulskiego. Rozdział VI Lasy, ruiny i czary. Jednakże znudzona i egoistyczna Izabela, nieświadoma jego wewnętrznej walki, wspominała ubiegłoroczną trzydziestoosobową majówkę, na co bohater odpowiedział, że rok temu o tej porze był w Bułgarii i myślał o niej. Szuman wygłosił też pochwałę pieniądza, siły napędowej społeczeństwa (podziwiał inwestycyjne zdolności Żydów). Ignacy Rzecki nie czuł się najlepiej, był zmęczony życiem, a jedyne swe nadzieje pokładał w Stachu Wokulskim i Napoleonie IV, do takiego stanu doprowadziło go odsunięcie od czynnego życia, jakim było dla niego prowadzenie sklepu (który Wokulski sprzedał Henrykowi Szlangbaumowi). Zamieszkał u niego Mraczewski, od którego dowiedział się, że pomagał pani Stawskiej urządzać sklep w Rzeszowie , a ponadto, że gdy wyznał jej miłość, ta wybuchła płaczem. Po propozycji posiadacza lokalu mieszkalnego, odstąpił mężczyźnie swoje dom.

[1853] [1854] [1855] [1856] [1857] [1858] [1859] [1860] [1861] [1862] [1863] [1864] [1865] [1866] [1867] [1868] [1869] [1870] [1871] [1872] [1873] [1874] [1875] [1876] [1877] [1878] [1879] [1880] [1881] [1882] [1883] [1884] [1885] [1886] [1887] [1888] [1889] [1890] [1891] [1892] [1893] [1894] [1895] [1896] [1897] [1898] [1899] [1900] [1901] [1902] [1903] [1904] [1905] [1906] [1907]