52191 rozmowy

Lalka dla odważnych

Musieli wrócić przed piętnastą. głupstwo pełne życie, którego początku nie pamiętamy, a końca nie znamy. Niejednokrotnie dosłownie w nocy budził chłopca, każąc się gimnastykować: „Dobrze to pamiętam, gdyż ojciec komenderując: "Pół obrotu na prawo!" lub "Lewe ramię naprzód - marsz!. jak mi Bóg miły!..”. Doszła do wniosku, że mężczyzna ją osacza i że usiłuje wkraść się, poprzez planowane z nią małżeństwo, do sfery arystokracji. W ich rękach stalowe szyny zwijają się jak wstążki.. Dziewczyna w parę chwil wahania zgodziła się i w zaciszu pokoju pana Ignacego opowiedziała nowopoznanemu mężczyźnie historię swojego życia. Wokulski zaproponował jej zmianę „pracy” (utrzymywała się nierządu) i by nie pozostać gołosłownym dał jej list polecający do magdalenek. Po szybkim pożegnaniu z poznanymi gośćmi wyszedł. Wraz z pięcioma towarzyszami przebrał się w chłopskie odzienie i udał na tułaczkę w kierunku Turcji. Po zakończeniu wspomnień, Rzecki zadał sobie wiele pytań odnośnie niebanalnego jak na kupca postępowania Wokulskiego, który kupił powóz i ogromne lokal mieszkalny, zaopiekował się nierządnicą i dał pracę Wysockiemu.

Stanisława Wokulskiego znała od dawna i w pewnym okresie ich znajomości stała się źródłem informacji o poczynaniach Izabeli Łęckiej i jej ojca (to od pani Meliton dowiedział się o długach o złej sytuacji). Była nauczycielka przewidywała, że gdyby Wokulski kupił i kamienicę, i klacz, to z całą pewnością wkradłby się w łaski Izabeli. Łęcki zaproponował, że odda resztę gotówki pozostałych po spłaceniu długów, ze sprzedaży kamienicy (dwadzieścia procent) Wokulskiemu na %. Budynek miał być kupiony dla Wokulskiego, ale nie poprzez niego, gdyż figurantem na licytacji miał być Szlangbaum. Podał się za plenipotenta pana Tomasza. Nagle w czasie rozmowy w salonie pojawił się Starski. Kiper cieszył się, że choćby jeden subiekt byłby uczony. Rzecki wspominał, ze u Hopfera był także dwudziestoletni młodzieniec – Leon, chłopak bardzo zdolny i motywujący Stacha do dalszej nauki. Zamieszkał sam na Starym Mieście, otaczając się mnóstwem książek. Po pożegnaniu i umówieniu się na godzinę szesnastą na sesję z kupcami, Suzin wyszedł, a Wokulskiego znowu dopadły omamy. Nękany przez samotność, odwiedził poznanego profesora, od którego otrzymał kawałek wynalezionego metalu. Wiedział już, że panienka wychodzi za Dalskiego z litości i wyrachowania, a tak faktycznie kocha tego drugiego. Rozdział VI Lasy, ruiny i czary. Parę dni później lokaj barona oznajmił powrót pana. Od Ochockiego dowiedział się z kolei o rozejściu barona Dalskiego z żoną Eweliną, czego przyczyną był jej romans z Kazimierzem (baron wręcz pojedynkował się, niemniej jednak na szczęście żaden z nich nie zginał) , a ponadto o próbach obalenia testamentu prezesowej przez Starskiego, który uciekł za granicę ścigany poprzez wierzycieli. Gdy pan Ignacy, podupadający na zdrowiu i tęskniący za Augustem Katzem, zachęcał go do złożenia wizyty pani Helenie, ten puszczał jego ofertę pomimo uszu i obwieścił planowany wyjazd w interesach do Moskwy.

[52136] [52137] [52138] [52139] [52140] [52141] [52142] [52143] [52144] [52145] [52146] [52147] [52148] [52149] [52150] [52151] [52152] [52153] [52154] [52155] [52156] [52157] [52158] [52159] [52160] [52161] [52162] [52163] [52164] [52165] [52166] [52167] [52168] [52169] [52170] [52171] [52172] [52173] [52174] [52175] [52176] [52177] [52178] [52179] [52180] [52181] [52182] [52183] [52184] [52185] [52186] [52187] [52188] [52189] [52190]