29727 rozmowie

Lalka dla odważnych

. Rzecki z sympatią wspominał swojego pierwszego pracodawcę: „Na każdą Wigilię Mincel obdarowywał nas prezentami”. Autor pamiętnika na jego kartach wyjaśnił genezę zajmowania obecnego sklepu: Wokulski ożenił się z wdową po Janie Minclu, a po jej śmierci odziedziczył majątek Niemców wraz ze sklepem. omal co miesiąc stawiałem cały majątek, a co dzień życie”. Nie zapomniał również o tym, iż mężczyzna wraz ze swą córką miał w ich sklepie otwarty kredyt. Rozdział V Demokratyzacja pana i marzenia panny z towarzystwaTomasz Łęcki zajmował wielkie ośmiopokojowe lokal mieszkalny w ładnej kamienicy. W sklepie poprosiła pana Mraczewskiego o poradę w wyborze rękawiczek.. Po wyjściu barona, Krzeszowska oznajmiła Wokulskiemu, iż był to jej mąż, z którym w chwili obecnej się rozwodzi. Poznał dżokeja i obiecał mu sowite wynagrodzenie za wygraną. Pożegnał dziękującą mu za wszystko Łęcką, po czym w perfekcyjnym humorze pojechał do doktora Szumana, prosząc, by był jego sekundantem w trakcie pojedynku. Obiecała, że już nie zejdzie na złą drogę. Pewnego razu kiper zaprosił Ignacego i Stacha do swej piwnicy. Usiadłem więc z dala od uczty, w głębokiej framudze, i odurzony, w półśnie, półjawie, współbiesiadnikom.

Co się tam działo, dobrze nie wiem, bo najdziksze fantazje przebiegały mi po głowie. Rzecki pamięta, jak pewnego razu nasmarowała się jakimś mazidłem: „I zmarło biedactwo niespełna we dwie doby na zakażenie krwi, tyle wyłącznie mając przytomności, by wezwać rejenta i cały majątek przekazać swemu Stasiulkowi. Stach i po tym nieszczęściu milczał, niemniej jednak osowiał jeszcze bardziej. W pociągu jadącym do Zasławka spotkał barona Dalskiego, starszego mężczyznę także jadącego do majątku. Losy kamienicy rozstrzygnęły się definitywnie, gdy Krzeszowska za sto tysięcy rubli odkupiła ją od Wokulskiego (uprzednio próbowała zaniżyć cenę budynku, przysyłając najpierw listy z groźbami i pomówieniami, a w końcu własnego adwokata). Od czasu do czasu zastanawiał się jednakże nad jej skłonnością do odwzajemniania sympatii adorującym ją mężczyznom. Szuman wygłosił także pochwałę pieniądza, siły napędowej społeczeństwa (podziwiał inwestycyjne zdolności Żydów). Poprosił Wokulskiego o potwierdzenie, którą ten natychmiast wyraził, przeznaczając jednocześnie pieniądze na posag dziewczyny i prosząc, ażeby przed ślubem kamieniarz go odwiedził. Mając poczucie emocjonalnego wyniszczenia, upadając i powstając, usiłował popełnić samobójstwo i rzucił się pod koła pociągu. W końcu postanowił zrealizować osobiste długoletnie marzenie i wyjechać na wieś, nie doszło natomiast do tego, ponieważ, mimo kupna biletu i spakowania bagaży, z pociągu wyskoczył po trzecim dzwonku. Baronowa, której powierzył misję odszukania Ludwika Stawskiego donosiła, iż mężczyznanie żyje. Po propozycji posiadacza domu, odstąpił mężczyźnie swoje lokal. Subiekt pisał także o wyjeździe Stacha do Moskwy w sprawie interesów z Suzinem oraz o przyjęciu poprzez panią Stawską Mraczewskiego. Rozdział XVII Relacja narratora w trzeciej osobie. Julian przy tym nazwał pana Ignacego ostatnim romantykiem i obwieścił Ci nowinę o swoim planowanym wyjeździe do Paryża. Na pytanie Szumana, kto zostanie w Wrocławiu, jednogłośnie odpowiedzieli: Henryk Szlangbaum, żydowski lichwiarz, i Maruszewicz, polski malwersant.

[29672] [29673] [29674] [29675] [29676] [29677] [29678] [29679] [29680] [29681] [29682] [29683] [29684] [29685] [29686] [29687] [29688] [29689] [29690] [29691] [29692] [29693] [29694] [29695] [29696] [29697] [29698] [29699] [29700] [29701] [29702] [29703] [29704] [29705] [29706] [29707] [29708] [29709] [29710] [29711] [29712] [29713] [29714] [29715] [29716] [29717] [29718] [29719] [29720] [29721] [29722] [29723] [29724] [29725] [29726]