12099 rozmawiali

Lalka dla odważnych

Sklepem pod nieobecność nowego właściciela zarządzał Rzecki: „Ani natomiast ciekawość ogółu, ani fizyczne i duchowe zalety trzech subiektów, ani nawet ustalona reputacja sklepu może nie uchroniłaby go od upadku, gdyby nie zawiadował nim czterdziestoletni pracownik firmy, przyjaciel i zastępca Wokulskiego, pan Ignacy Rzecki”. głupstwo eskapadę do Turcji. głupstwo całe życie, którego początku nie pamiętamy, a końca nie znamy. Nie mając kompana do rozmowy „(…)w największym sekrecie pisywał pamiętnik”, skarbiec jego wszystkich przemyśleń. U ojca z kolei to portrety Napoleona zdobiły szare wnętrze czterech ścian: „Był tam jeden Napoleon w Egipcie, drugi pod Wagram, trzeci pod Austerlitz, czwarty pod Moskwą, piąty w dniu koronacji, szósty w apoteozie”. W kilka chwil otworzyły się drzwi i stanął w nich Stanisław Wokulski. Jego serce wypełniało szczęście z niespodziewanego powrotu wojaka.. Czekając na gospodarza nie nudził się, otaczały go bowiem rzeczy, które warto było oglądać. Gardziła nim, pomimo iż prócz kilkusekundowego spotkania, nie znała go całkiem dobrze: „- Nic znasz tych osób [pokroju Wokulskiego], a ja widziałam ich przy pracy. W ich rękach stalowe szyny zwijają się jak wstążki.. Wokulski nie mogąc wysłuchiwać ciągłych plotek subiekta, jego uwag o socjalistach i Żydach - zwolnił subiekta z pracy. Na drugi dzień, w Wielki Czwartek, do Wokulskiego przyszło małżeństwo Krzeszowskich (oddzielnie) z prośbą o ponowne przyjęcie Mraczewskiego.

Po rozstaniu z prezesową i powrocie do salonu, zauważył nieobecność panny Łęckiej. Rzecki analizował ostatnie wydarzenia, między innymi fakt, iż poprzez nowy sklep przewijały się panny, wdowy, swatki, a wręcz ojcowie panien na wydaniu – wszyscy oni mięli nadzieję na usidlenie jego przyjaciela, majętnego przedsiębiorcy. Był przyrodnikiem, chemikiem oraz dodatkowo wynalazcą pasjonatem, zakochanym w własnych naukowych i technicznych odkryciach, marzącym o budowie maszyny latającej. Pożegnał dziękującą mu za wszystko Łęcką, po czym w perfekcyjnym humorze pojechał do doktora Szumana, prosząc, by był jego sekundantem podczas pojedynku. Gdy hrabia oznajmił, że baron jest gotów przeprosić Wokulskiego listownie, pan Ignacy nie wyraził zgody. Nie zaprzeczył, mówiąc także, że usuwa jej wszelkie przeszkody spod nóg. Milczenie. Pięć lat po ślubie, aby się odmłodzić, pani Małgorzata zaczęła się malować. Mając wiele tysięcy rubli dochodu przestał zajmować się handlem, zerwał ze znajomymi i zagrzebał się w naukowych książkach”. Rozdział XXI Pamiętnik starego subiekta. Dowiedziawszy się, że odwiedza ją Izabela, natychmiast wrócił do Warszawy. Oczywiste poruszenie wywołało w niej jednakże zainteresowanie Stanisławem ze strony Wąsowskiej: „Nie był to już jakiś tam kupiec galanteryjny, ale człowiek, który wracał z Paryża, miał ogromny majątek i stosunki, którym zachwycał się baron, którego kokietowała Wąsowska”. Była zdziwiona i zmieszana. Kazimiera opowiadała, jak przy łóżku chorej prezesowej czuwał Starski w nadziei na pierwsze miejsce w jej testamencie. Bohater przypominał sobie, w jaki sposób dostał się ze Skierniewic do Warszawy.Z migawkowych i urywkowych zapisów starego subiekta dowiadujemy się o śmierci Ludwika Napoleona w Afryce w 1873 roku, o wyjeździe do Astrachania jego ulubionego subiekta – Lisieckiego, o narastaniu wrogich nastrojów do przejmujących polski handel Żydów oraz o pogarszającym się stanie zdrowia i przygnębieniu autora pamiętnika.

[12044] [12045] [12046] [12047] [12048] [12049] [12050] [12051] [12052] [12053] [12054] [12055] [12056] [12057] [12058] [12059] [12060] [12061] [12062] [12063] [12064] [12065] [12066] [12067] [12068] [12069] [12070] [12071] [12072] [12073] [12074] [12075] [12076] [12077] [12078] [12079] [12080] [12081] [12082] [12083] [12084] [12085] [12086] [12087] [12088] [12089] [12090] [12091] [12092] [12093] [12094] [12095] [12096] [12097] [12098]