Lalka dla odważnych
Musieli wrócić przed piętnastą. Rozdział III Pamiętnik starego subiekta Ojciec Rzeckiego w młodości był żołnierzem, a na starość pracował jako woźny w Komisji Spraw Wewnętrznych. Ciotka była praczką, a ojciec, chcąc wykorzystać maksymalnie czas, zajmował się klejeniem kopert. Miesięcznym wynagrodzeniem młodego ucznia było dziesięć PLN, z których musiał się wyliczyć przed Niemcem, i powiedzieć, jak dużo zaoszczędził." Choć Izabela domyślała się trudnego położenia swej rodziny, to jej duma nie pozwalała pogodzić się z nową sytuacją. Skierował swoje kroki ulicą Karową w kierunku Wisły. W 1846 udał się na Węgry (za zgodą wuja Raczka oraz dodatkowo pojawiającego się we śnie ojca) wraz ze swym przyjacielem, Augustem Katzem, z którym uczestniczył w przyszłości w zwycięskiej bitwie na węgierskiej równinie (z tego miejsca obserwowali płonące wsie i unoszący się dym). Pewnego dnia dała znać, że Łęcka nazajutrz odwiedzi Łazienki wraz z hrabiną i prezesową, co niewymownie ucieszyło Stacha, ponieważ prezesowa, którą od wielkanocnego spotkania odwiedził już wielokrotnie, darzyła go dużą życzliwością. Obaj mężczyźni udali się w kierunku Łazienek. Przyszedł w imieniu barona Krzeszowskiego z prośbą o odsprzedanie byłej własności. Rozważała, ze gdyby posiadał wspaniała ziemskie, a nie był parweniuszem, wówczas może i miałby u niej szanse. Bardzo zbliżył się do jej ojca, ludzie na około go zachwalali, a najbardziej prezesowa. Wokulski, po otrzymaniu listu od Łęckigo, nie mógł usiedzieć w miejscu. Choćby Oberman miał u niego kapitał wynoszący kilkaset rubli, to jednak nie zamierzał go zagarnąć (pieniądze zostały przeznaczone na szkołę dla syna).
Spacerował, a po chwili dostrzegł Łęcką z ojcem i hrabiną. Do sklepu przyszli pan Mraczewski z Rosjaninem Suzinem, partnerem Stanisława w interesach, który próbował namówić wspólnika na biznes w Paryżu i duży zarobek. Zaniósł jednak korespondencję. Na inne uczucia mogła liczyć Małgorzata Mincell, która w bardzo wielu sytuacjach zapraszała najpierw Ignacego i Stacha do siebie na herbatę, ażeby po pewnym czasie ograniczyć zaproszenie jedynie dla tego drugiego. W piwnicy zrobiło się pusto.. Od tej pory całkiem zmienił tryb życia(…)”. Droga upływała mu na niespokojnych myślach, ogarnęła go melancholia. Wydawało się mu, że jego lustrzane odbicie to prawdziwa osoba. Profesor był chemikiem-wynalazcą, a całą fortunę utopił w badaniach i odkryciach. Dowiedziawszy się, że odwiedza ją Izabela, natychmiast wrócił do Warszawy. W imieniu bohatera stary subiekt zachęcił Helenę do otwarcia swego swojego sklepu (na który Stanisław dał fundusze). Rozdział XII Pogodzeni małżonkowie. W tym czasie wykonał wiele dobroczynnych gestów, między innymi swoim byłym subiektom, Lisieckiemu i Klejnowi, zapisał po cztery tysiące rubli tytułem zadośćuczynienia szkodom, jakich doznali, gdy sprzedał sklep Szlangbaumowi. Oprócz tego mniej więcej dwunastu tysięcy rubli przeznaczył na gratyfikacje dla inkasentów, woźnych, parobków i furmanów, a Węgiełkowi wyprawił huczne wesele, dał kilkaset rubli w prezencie i trzymał do chrztu urodzoną w tym czasie córeczkę furmana Wysokiego (ponieważ dano jej imię Izabela, złożył dla dziewczynki pięćset rubli jako posag). Subiekt obserwował, jak Żyd, czując się posiadaczem w całym tego słowa znaczenie, zachowywał się pogardliwie i arogancko wobec podwładnych, wyrzucił z pracy inkasenta za rzekomy brak właściwego szacunku.
[19333] [19334] [19335] [19336] [19337] [19338] [19339] [19340] [19341] [19342] [19343] [19344] [19345] [19346] [19347] [19348] [19349] [19350] [19351] [19352] [19353] [19354] [19355] [19356] [19357] [19358] [19359] [19360] [19361] [19362] [19363] [19364] [19365] [19366] [19367] [19368] [19369] [19370] [19371] [19372] [19373] [19374] [19375] [19376] [19377] [19378] [19379] [19380] [19381] [19382] [19383] [19384] [19385] [19386] [19387]