Lalka dla odważnych
”. Po chwili otworzyły się drzwi i stanął w nich Stanisław Wokulski. Jego serce wypełniało szczęście z niespodziewanego powrotu wojaka. Nie zapomniał też o tym, iż mężczyzna wraz ze swą córką miał w ich sklepie otwarty kredyt. Stanisław był zachwycony i zdziwiony widokiem, który ujrzał. W ich rękach stalowe szyny zwijają się jak wstążki. Obok starego budynku był budowany nowy, dużo większy i Łęcka pomyślała, że to dla niej Wokulski go buduje, że woli ją tym zakupić." Zapłać temu panu!. Zdawało mu się, że już kiedyś ją widział i że ją dobrze zna. To wszystko nie wzbudziło w Wokulskim takiego podniecenia, jakie odczuł w chwili, gdy dostrzegł Izabelę. W 1846 udał się na Węgry (za zgodą wuja Raczka , a dodatkowo pojawiającego się we śnie ojca) wraz ze swym przyjacielem, Augustem Katzem, z którym uczestniczył później w zwycięskiej bitwie na węgierskiej równinie (z tego miejsca obserwowali płonące wsie i unoszący się dym). Donosiła mu o terminach i ulubionych miejscach jej spacerów, a wtedy on aranżował niby przypadkowe spotkania. Obecny na spotkaniu pan Łęcki, gorący zwolennik poczynań Stanisława, przedstawił mu młodzieńca ze swego rodu, Juliana Ochockiego. Drugim tematem, o którym czytał Wokulski, była klacz Krzeszowskich, którą baronowa odkupiła od męża i wystawiła do wyścigu.
Nazajutrz wezwał furmana Wysockiego i zapytał, czy przy jego mieszkaniu nie ma wolnego pokoju do wynajęcia dla uczciwej szwaczki. O trzynastej Wokulski udał się w odwiedziny do barona. Wtedy 1-szy raz usłyszałem w jego głosie jakiś twardy ton, który do współcześnie dnia robi mi przykre złudzenie. Po powrocie wyznał przyjacielowi, że do Hopfera już nie wróci, ponieważ jest uczonym i ma na to papiery od petersburskich towarzystw naukowych. W efekcie nikt nie chciał przyjąć go do pracy: „Kupcy nie dali mu roboty, gdyż był uczonym, a uczeni nie dali mu także, ponieważ był eks-subiektem”.. Baronowa z wielką pretensją oznajmiła, że nie będzie już płaciła siedmiuset rubli miesięcznie, gdyż w kamienicy mieszkają niemoralni kobiety i mężczyźni. Miał mu w tym pomóc pan Iumart, wykształcony pracownik Rosjanina, władający czterema językami. Rozdział III Człowiek szczęśliwy z miłości. Wcześniej zgodziła się na odwiedziny Wokulskiego w warszawskim mieszkaniu. Dzięki temu wszystko wyjaśniło się na korzyść pani Stawskiej. Bohater jednakże nadal idealizował swą wybrankę, mimo iż wciąż nie otrzymał dokładnie określonej odpowiedzi o jej zamiarach. Małżeństwo się pogodziło. Gdy Szuman próbował go od tego odwieść, starania doktora spełzły na niczym. Kupił precyzyjną wagę i zaczął robić badania i analizy chemiczne. Z jednej strony miał przebywać na wschodzie, a w przyszłości przedostać się do Ameryki, a z drugiej widziano go przy zakupie naboi dynamitowych w Zasławku.
[812] [813] [814] [815] [816] [817] [818] [819] [820] [821] [822] [823] [824] [825] [826] [827] [828] [829] [830] [831] [832] [833] [834] [835] [836] [837] [838] [839] [840] [841] [842] [843] [844] [845] [846] [847] [848] [849] [850] [851] [852] [853] [854] [855] [856] [857] [858] [859] [860] [861] [862] [863] [864] [865] [866]