Lalka dla odważnych
Wokulski przez szkło butelek Na początku 1878 roku świat nękały masowe dylematy. Rozdział III Pamiętnik starego subiekta Ojciec Rzeckiego w młodości był żołnierzem, a na starość pracował jako woźny w Komisji Spraw Wewnętrznych. W tej chwili, gdzieś z ulicy zjawiał się August Katz, zdejmował surdut, kładł fartuch i milcząc stawał między beczką mydła szarego a kolumną ułożoną z cegiełek mydła żółtego. Po chwili otworzyły się drzwi i stanął w nich Stanisław Wokulski.Klepie go po wypukłej piersi, ściska za prawą i za lewą rękę, a nareszcie oparłszy na jego ostrzyżonej głowie własną dłoń wykonywa nią taki ruch, jakby mu chciał maść wetrzeć w okolicę ciemienia”.. Zaczął wypytywać Ignacego o detale tej wizyty.. Wokulski był zdziwiony, a jednocześnie rozczarowany tonem jej głosu i pogardą, która z niego biła w trakcie rozmowy: „Po całorocznej gorączce i tęsknocie przerywanej wybuchami szału skąd naraz ta obojętność? Gdyby można było jakiegoś człowieka nagle przerzucić z balowej sali do lasu lub z dusznego więzienia na chłodne obszerne pole, nie doznałby innych wrażeń ani głębszego zdumienia (. W Wielką Niedzielę Stanisław pojechał do hrabiny, u której zastał wielu gości. Panna Łęcka dużo rozmyślała o Wokulskim, który nadal ją zaskakiwał. Przed paru laty Łęcka była w nim zakochana, zresztą może w tej chwili też… Teraz przyjechał do Warszawy na występy i choćby obiecał odwiedziny, czekały cztery godziny na próżno. Zaszedł jeszcze do sklepu, gdzie okazało się, że inkasent Oberman zgubił ponad czterysta rubli, które należały do korporacji Wokulskiego. Po wejściu służącego, proszącego w imieniu pana do gabinetu, Wokulski opuścił roześmiane towarzystwo.
Na inne uczucia mogła liczyć Małgorzata Mincell, która przeważnie zapraszała najpierw Ignacego i Stacha do siebie na herbatę, żeby po pewnym czasie ograniczyć zaproszenie wyłącznie dla tego drugiego. Marzyło mi się, że pan Leon mówi, jak zazwyczaj, o potędze wiary, o upadku duchów i o potrzebie poświęcenia, czemu głośno wtórowali obecni.. Stach i po tym nieszczęściu milczał, niemniej jednak osowiał jeszcze bardziej. Mając wiele tysięcy rubli dochodu przestał zajmować się handlem, zerwał ze dobrymi znajomymi i zagrzebał się w naukowych książkach”.. Po pożegnaniu i umówieniu się na godzinę szesnastą na sesję z kupcami, Suzin wyszedł, a Wokulskiego znowu dopadły omamy. Nachodziły go pomysłu, by już nie wracać do Warszawy. Rozdział III Człowiek szczęśliwy z miłości. Była zdziwiona i zmieszana. Nie poddając się, wciąż planował związek głównego bohatera z córką pani Misiewiczowej. Aby podzielić się z kimś swoimi przemyśleniami, złożył wizytę doktorowi Szumanowi, którego zastał nad rachunkami sklepu kupionego przez Szlangbauma. W czasie Wielkiego Postu do Warszawy przyjechał słynny skrzypek Molinari. Baronowa zaczęła po cichu spłacać długi męża, a on w swoim zwyczaju ożywił domowe pielesze wizytami ludzi z towarzystwa. Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, zwłaszcza zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu. Niewierzący w takie zakończenie, przekonany o pobycie przyjaciela w pracowni Geista, stary subiekt postanowił otworzyć sklep będący konkurencją dla Szlangbauma.
[73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127]