23924 rodziny

Lalka dla odważnych

Prawe okno przeznaczone dla galanterii zbytkownych mieściło przeważnie jakiś brąz, porcelanową wazę, całą zastawę buduarowego stolika, dokoła których ustawiały się albumy, lichtarze, portmonety, wachlarze, w towarzystwie lasek, parasoli i niezliczonej ilości drobnych a eleganckich przedmiotów. Mógł tak leżeć godzinami: „Lecz im mniej wychodził, tym zazwyczaj marzył o jakiejś dalekiej podróży na wieś lub za granicę. Nie mając kompana do rozmowy „(…)w największym sekrecie pisywał pamiętnik”, skarbiec jego wszystkich przemyśleń.. Bo widzisz, najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, niemniej jednak ta pustka w nim samym, kiedy z państwie nie wyniósł ani cieplejszego spojrzenia, ani serdecznego słówka, ani dosłownie iskry nadziei.”.. W trakcie obiadu jej ojciec opowiadał o Wokulskim, zachwycając się jego majętnością i zacnością. Doszła do wniosku, że mężczyzna ją osacza i że usiłuje wkraść się, poprzez planowane z nią małżeństwo, do sfery arystokracji. Gdy wrócił do sklepu, zastał baronową Krzeszowską, oglądającą neseserki. Na te wyrazu mężczyźnie wrócił cały zapał i siły. Wyczyny Stanisława non stop ją zaskakiwały. Obiecała, że już nie zejdzie na złą drogę. Łęcka rozprawiała o Rossim, niedocenianym poprzez Warszawiaków wielkim artyście.

Rozdział XVIII Zdumienia, przywidzenia i obserwacje starego subiekta. Spojrzałem. W jednym lokalu mieszkalnego mieszkało trzech studentów, którzy nie dość, że od kilku miesięcy nie płacili czynszu, to i hardo twierdzili, że płacić nie będą (motywowali to górnolotnymi ideami i celami społecznymi). Nie mógł zrozumieć, dlaczego ukochana przedstawiła go Starskiemu jako plenipotenta ojca, dlaczego wyrażała się o nim z ogromną pogardą (nauki angielskiego się opłaciły, ponieważ tamci rozmawiali w tym języku). Oglądał paryskie uliczki, kamienice, osób, zastanawiając się, dlaczego mieszkańcy stolicy Francji tak bardzo różnią się od Warszawiaków. Profesor był chemikiem-wynalazcą, a całą fortunę utopił w badaniach i odkryciach. Odnawiał dla niej swój dom, skupywał zagraniczne meble, a nawet sporządził testament, w którym zapisał przyszłej małżonce wszystko, co posiadał.Perfekcyjne rozwiązanie przyszłości kuzynki wymyśliła prezesowa, która chciała zbliżyć do niej lubianego Stanisława Wokulskiego. Opowiedziała dosłownie o tym, jak kiedyś kochała się w jego stryju. W czasie obiadu bohater zauważył zalotne spojrzenia narzeczonej barona – Eweliny - w stronę Starskiego. Właśnie w takich chwilach był gotowy przeznaczyć dla niej życie… Wiele dni później pełne towarzystwo wybrało się zwiedzać ruiny zasławskiego zamku, w okolicach którego, na prośbę prezesowej, miał stanąć nagrobek upamiętniający postać stryja Wokulskiego. Po pożegnaniu i deklaracji Juliana o rychłych odwiedzinach, Wokulski wstąpił jeszcze po Węgiełka i razem udali się w kierunku aglomeracje. Wokulski z przyjemnością skorzystał z propozycji, zarezerwował nawet wagon salonowy, lecz jego szczęście popsuł dołączający do wycieczki Kazio Starski (jechał przez Karków do Wiednia). W myślach był na siebie zły za romantyczny idealizm, który sprawił ubóstwianie niegodnej tego kobiety. Bohater przypominał sobie, w jaki metodę dostał się ze Skierniewic do Warszawy. Z jednej strony miał przebywać na wschodzie, a w późniejszym czasie przedostać się do Ameryki, a z drugiej widziano go przy zakupie naboi dynamitowych w Zasławku.

[23869] [23870] [23871] [23872] [23873] [23874] [23875] [23876] [23877] [23878] [23879] [23880] [23881] [23882] [23883] [23884] [23885] [23886] [23887] [23888] [23889] [23890] [23891] [23892] [23893] [23894] [23895] [23896] [23897] [23898] [23899] [23900] [23901] [23902] [23903] [23904] [23905] [23906] [23907] [23908] [23909] [23910] [23911] [23912] [23913] [23914] [23915] [23916] [23917] [23918] [23919] [23920] [23921] [23922] [23923]