Lalka dla odważnych
. Pan Domański proponował zabranie chłopca do spersonalizowanych biur (na stanowisko pomocnika woźnego). Stary Mincel był fanatykiem pracy: dosłownie w niedzielę przesiadywał w sklepie.. Zarazem widok przedmiotów, wyrobionych nie wczoraj i mogących służyć paru pokoleniom, nastrajał go na jakiś ton uroczysty”.. Ale kupiec - jest pariasem.. Patrząc na dzielnicę nędzy: Powiśle, obserwował rudery i lepianki, które zajmowali biedacy bez pracy i kasy. Stamtąd z ukrycia obserwował Izabelę oraz dodatkowo krążących po kościele osób, jego wzrok przykuła młoda dziewczyna, klęcząca obok krzyża i rozdająca jałmużnę „dziadom”. Najbardziej niepokoił subiekta fakt, iż przyjaciel coraz częstokroć przebywał w kręgach arystokracji, co irytowało kupieckie środowiska, rozczarowane wielkopańską postawą Stanisława. Poślubiła człowieka, który ją bił i był alkoholikiem. Pożegnał dziękującą mu za wszystko Łęcką, po czym w idealnym humorze pojechał do doktora Szumana, prosząc, by był jego sekundantem podczas pojedynku. O trzynastej Wokulski udał się w odwiedziny do barona.
Do spotkania natomiast nie doszło, ponieważ służący Krzeszowskiego powiedział, że pan jest chory i nikogo nie przyjmuje. Poinformowany o danych gościa wpadł we wściekłość, że służący odprawił Wokulskiego z kwitkiem. Przy pożegnaniu Izabela spytała Stanisława, czy będzie jutro przy pożegnaniu Rossiego. Gość zapytał, czy ma możliwość się zatrzymać u przyjaciela na tydzień, na co ten ochoczo się zgodził. Machalski powiedział wtedy Rzeckiemu, że Stach zna się na mechanice i zamierza wyjechać do Kijowa na uniwersytet. Zgodny chór jednakże osłabnął, gdy pan Leon zaczął tłomaczyć, że należałoby nareszcie wypróbować owej gotowości do czynu. Milczenie. - Zatem nikt?.. Po uczcie w piwnicy Stach przez wiele dni nie pokazał się w mieszkaniu. W kolejnym mieszkaniu, zajmowanym poprzez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. Wzruszony Rzecki w imieniu Wokulskiego umorzył im czynsz do października i na pożegnanie obiecał pani Stawskiej, że odszuka jej małżonka. Nachodziły go koncepcji, żeby już nie wracać do Warszawy. Gdy wraz z prezesową robił codzienny przegląd stodół, obór i inwentarza, po raz 1-szy spotkał otyłych parobków i porządne czworaki. Aby wesprzeć niewinną i przestraszoną Helenę, zasadniczy bohater znalazł dla niej pracę kasjerki w jednym ze spersonalizowanych sklepów. Podczas tej rozmowy Stanisław zaproponował wspólny wyjazd do Paryża, do pracowni profesora Geista.
[16732] [16733] [16734] [16735] [16736] [16737] [16738] [16739] [16740] [16741] [16742] [16743] [16744] [16745] [16746] [16747] [16748] [16749] [16750] [16751] [16752] [16753] [16754] [16755] [16756] [16757] [16758] [16759] [16760] [16761] [16762] [16763] [16764] [16765] [16766] [16767] [16768] [16769] [16770] [16771] [16772] [16773] [16774] [16775] [16776] [16777] [16778] [16779] [16780] [16781] [16782] [16783] [16784] [16785] [16786]