110 radca

Lalka dla odważnych

Mincel i S. W sklepie prócz starego subiekta pracowało jeszcze trzech mężczyzn. Choćby był to sklep kolonialno-galanteryjno-mydlarski, to jego wnętrze było ponure. Chciałem w tym momencie wyjąć pestkę, która wcisnęła się mi między zęby, gdy uczułem na plecach coś jakby mocne dotknięcie rozpalonego żelaza”. Jego serce wypełniało szczęście z niespodziewanego powrotu wojaka. Córka w gronie kandydatów starających się o jej rękę mogła przebierać: „Wiktor Emanuel, oczarowany pięknością jego córki, zaszczycał go swoją przyjaźnią i dosłownie chciał mu nadać tytuł hrabiego. Izabela przypomniała sobie, iż poznała „tego kupca” wiele dni temu w sklepie. Zdawało mu się, że już kiedyś ją widział i że ją dobrze zna. Po szybkim pożegnaniu z poznanymi gośćmi wyszedł. W liście pani Meliton donosiła o rychłej licytacji kamienicy Łęckich, na którą największą ochotę ma ich krewna, baronowa Krzeszowska. Potem odsprzedał zwierzę za osiemset rubli. Panna Łęcka dużo rozmyślała o Wokulskim, który nadal ją zaskakiwał. Do sklepu przyszli pan Mraczewski z Rosjaninem Suzinem, partnerem Stanisława w interesach, który próbował namówić wspólnika na biznes w Paryżu i duży zarobek. Nazajutrz Łęcki wysłał do bohatera list z prośbą, by przyszedł i uregulował jego długi u Żydów.

Wystraszona, przewidywała, że będzie ją chciał wyrzucić z mieszkania i prosiła o wstawiennictwo w sprawie niskiego czynszu. Adresatka listu była wstrząśnięta jego treścią. Mężczyznaten wmawiał synowi, by nie wydawał na książki, lecz dokładał mu na kontynuację sprawy. Przy tym dowiedział się, że przecieka dach , a ponadto, że nikt nie wywozi śmieci. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ukochana przedstawiła go Starskiemu jako plenipotenta ojca, dlaczego wyrażała się o nim z ogromną pogardą (nauki angielskiego się opłaciły, ponieważ tamci rozmawiali w tym języku). Spotkaniez uczonym, który miał opinię szarlatana oraz dodatkowo nawiedzonego szaleńca, w Wokulskim wywołało decyzję wyboru nowej drogi życiowej – chciał służyć ludzkości oraz zdobyć sławę. Schował podarunek z złoty medalion, który zawiesił na szyi jako szkaplerz. Pokazał Wokulskiemu cztery pudełka, w których były szafiry (w bransolecie, broszy, naszyjniku , a dodatkowo kolczykach) dla narzeczonej. Opowiedziała nawet o tym, jak kiedyś kochała się w jego stryju. Wirski opowiedział subiektowi o zabawnej scenie eksmisji studentów w asyście komornika i ślusarza, odbywającej się poprzez okno. To wydarzenie spowodowało, ze bohater dostrzegł ślepy zachwyt Łęckiej podrzędnym skrzypkiem, do którego garnęły się wszystkie kobiety. Nie myliła się. W tym okresie wykonał wiele dobroczynnych gestów, między innymi swoim byłym subiektom, Lisieckiemu i Klejnowi, zapisał po cztery tysiące rubli tytułem zadośćuczynienia szkodom, jakich doznali, gdy sprzedał sklep Szlangbaumowi. Tytuł rozdziału odnosi się do stanu emocjonalnego Wokulskiego po rozstaniu z Łęcką. Rozdział XVI Pamiętnik starego subiekta. Julian a przy tym nazwał pana Ignacego ostatnim romantykiem i obwieścił Wam nowinę o swoim planowanym wyjeździe do Paryża.

[55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109]