Lalka dla odważnych
Kupcy warszawscy oraz dodatkowo okoliczna inteligencja interesowali się przyszłością galanteryjnego sklepu pod korporacją J. Gdzież prawda?. Poświęcał również siły na edukację jedynego syna, którego nauczył pisać, czytać, a także wpoił mu musztrę. Wielokrotnie wręcz w nocy budził chłopca, każąc się gimnastykować: „Dobrze to pamiętam, gdyż ojciec komenderując: "Pół obrotu na prawo!" albo "Lewe ramię naprzód - marsz!. Jak nietrudno się domyślić, cel ich wizyt był w każdej chwili podobny – nieustanne rozmowy o wybitnym francuskim cesarzu. O szóstej otwierałem główne drzwi tudzież okiennicę. W 1846 roku handel w sklepie nieco osłabł, wtedy to w końcu pełnoprawnym subiektem został Ignacy Rzecki. Po krótkim czasie umarł w fotelu oparty o książkę handlową. Rozdział V Demokratyzacja pana i marzenia panny z towarzystwaTomasz Łęcki zajmował wielkie ośmiopokojowe lokal w ładnej kamienicy. Nie istniały pory dnia, gdyż nieraz poprzez pełne miesiące kładła się spać o ósmej rano, a jadała obiad o drugiej po północy.”. Z kolei, gdy ona wyszła, wrócił baron z zapytaniem, o co „ta dama” pytała i co mówiła. Nawet pan Mraczewski odnalazł dla siebie miejsce w Moskwie – przywozi bowiem z Petersburga nowe idee, głoszące bezpodstawność bogactwa arystokratycznej warstwy społeczeństwa. Pewnego dnia dała znać, że Łęcka nazajutrz odwiedzi Łazienki wraz z hrabiną i prezesową, co niewymownie ucieszyło Stacha, ponieważ prezesowa, którą od wielkanocnego spotkania odwiedził już kilkukrotnie, darzyła go dużą życzliwością.
Następnego dnia, gdy już miał wychodzić, niespodziewanie odwiedził Wokulskiego poznany u Karolowej książę z zaproszeniem do siebie. Wrócił do domu, w którym zastał czekającego Maruszewicza. Przyszedł w imieniu barona Krzeszowskiego z prośbą o odsprzedanie byłej własności. Na pytanie o sposobność podziękowania za jego obecne uprzejmości, rycerskim tonem poprosił o zezwolenie służenia jej zawsze i we Wam, po czym pożegnał się i wyszedł. Po powrocie do sądu zastał już tam tłum ludzi, w znaczącej liczbie przypadków starozakonnych. Rzecki zrozumiał wówczas, jak przyjaciel lekką ręką wydaje ciężko zarobione pieniądze, ażeby wyłącznie się przypodobać Łęckiej. Gdy ojciec się położył, zaczęła podejrzewać, iż zbliża się nieuchronnie termin jej zamążpójścia (nie brała pod uwagę Wokulskiego). Zapowiedziała jego jutrzejsze odwiedziny. Z kolei Florentyna dała Izabeli list od baronowej Krzeszowskiej, która pisała, że ich kamienicę kupił Stanisław Wokulski poprzez lichwiarza Żyda, dodatkowo podstawiając w sądzie fałszywych licytantów. Kasia, córka Hopfera, podkochiwała się w Stachu, dlatego również jej ojciec przymykał oko na fakt, iż młodzieniec kosztem nauki zaniedbywał obowiązki.. W jednym z nich Suzin donosił o przełożeniu sesji na godzinę dwudziestą, i prosił o załatwienie czekających petentów. Nachodziły go koncepcji, żeby już nie wracać do Warszawy. Fachowcowi poprzedniego roku spaliło się gospodarstwo z warsztatem, a właśnie razem z matką mieszkał w ogrodowej chałupie. Pan Rzecki nie przestawał marzyć o ożenku Stacha z panią Heleną, aby nie być teoretykiem, podjął się swatania pary. To wszystko jednakże pozwoliło kobiecie uzmysławić sobie uczucie, którym obdarzyła bohatera.
[30531] [30532] [30533] [30534] [30535] [30536] [30537] [30538] [30539] [30540] [30541] [30542] [30543] [30544] [30545] [30546] [30547] [30548] [30549] [30550] [30551] [30552] [30553] [30554] [30555] [30556] [30557] [30558] [30559] [30560] [30561] [30562] [30563] [30564] [30565] [30566] [30567] [30568] [30569] [30570] [30571] [30572] [30573] [30574] [30575] [30576] [30577] [30578] [30579] [30580] [30581] [30582] [30583] [30584] [30585]