1892 przyszło

Lalka dla odważnych

Czas upływał im na rozmowie o Wokulskim. Snuli domysły, dlaczego porzucił sklep (na szczęście dobrze prosperujący pod opieką i zarządem przyjaciela „tego wariata” – Ignacego Rzeckiego) i wyjechał na wojnę turecką, biorąc gotówkę po zmarłej żonie. Jak nietrudno się domyślić, cel ich wizyt był za każdym razem jednakowy – nieustanne rozmowy o wybitnym francuskim cesarzu. Przeglądając księgę dłużników posiadacz sklepu wyczytał, iż choćby wspominany Tomasz Łęcki posiada dług wynoszący sto czterdzieści tysięcy rubli, to w ostatnim czasie jego córka Izabela powiększył go zakupem portmonetki. Czekając na gospodarza nie nudził się, otaczały go bowiem rzeczy, które warto było oglądać.. Rzecki opisał przyjęcie zorganizowane w Hotelu Europejskim z racji poświęcenia nowego sklepu, w którym udział wzięli bogaci kupcy , a dodatkowo arystokraci. Gościem był również doktor Szuman, który w rozmowie z Rzeckim rozwodził się nad dwoistością natury Stacha. Obaj mężczyźni udali się w kierunku Łazienek. Rozdział XIII Wielkopańskie zabawy. Bohater nie odmówił. Była zawiedziona. Była przerażona rozmiarem długów. Z rozmowy poprzez Łęcką z kuzynem w języku angielskim, Stanisław zorientował się, iż nie zamierza wyjechać z nim do Paryża.

Rozmawiali o Wokulskim, nieszczęśliwej i chorej miłości, w której się zatracał, o źle ulokowanych uczuciach. Od tej pory całkiem zmienił tryb życia(…)”. Po powrocie wyznał przyjacielowi, że do Hopfera już nie wróci, ponieważ jest uczonym i posiada na to papiery od petersburskich towarzystw naukowych. Po zapytaniu o lokatorów, otrzymał informację, że połowa z nich płaci czynsz, a połowa nie. Kobietawyraźnie przypadła mu do gustu i rozumiał, jak trudno jest jej żyć, niewiedząc, czy jej mąż żyje. Podczas podróży wysłał zawiadomienie o swym przyjeździe do Suzina, i prosił, by przyjaciel czekał na niego na dworcu w Paryżu. Z w pewnych sytuacjach przyzwyczaił się do tego „dziwnego” miasta, dużo zwiedzał, chodził w najodleglejsze miejsca , a oprócz tego do teatru, kawiarni, muzeów. Pewnego dnia pośród interesantów, w salonie przyjęć odwiedził Wokulskiego uczony o tajemniczym niemieckim nazwisku Geist (słyszał, że Polak latał kiedyś balonem i interesował się naukowymi odkryciami). Profesor był chemikiem-wynalazcą, a całą fortunę utopił w badaniach i odkryciach. Schował podarunek z złoty medalion, który zawiesił na szyi jako szkaplerz. Pobyt upływał na rozmowach, przejażdżkach i spacerach. Wiedział już, że panienka wychodzi za Dalskiego z litości i wyrachowania, a tak de fakto kocha tego drugiego. Izabelę nie bardzo zmartwił stan ciotki. Rozdział XII Pogodzeni małżonkowie. Dlatego również porzucił prowadzenie sklepu, poświęcając się firmie do handlu ze Wschodem. Ta rozmowa dostarczyła Stanisławowi energii.

[1837] [1838] [1839] [1840] [1841] [1842] [1843] [1844] [1845] [1846] [1847] [1848] [1849] [1850] [1851] [1852] [1853] [1854] [1855] [1856] [1857] [1858] [1859] [1860] [1861] [1862] [1863] [1864] [1865] [1866] [1867] [1868] [1869] [1870] [1871] [1872] [1873] [1874] [1875] [1876] [1877] [1878] [1879] [1880] [1881] [1882] [1883] [1884] [1885] [1886] [1887] [1888] [1889] [1890] [1891]