57439 przyszłe

Lalka dla odważnych

Sklepem pod nieobecność nowego właściciela zarządzał Rzecki: „Ani jednakże ciekawość ogółu, ani fizyczne i duchowe zalety trzech subiektów, ani dosłownie ustalona reputacja sklepu może nie uchroniłaby go od upadku, gdyby nie zawiadował nim czterdziestoletni pracownik spółki, przyjaciel i zastępca Wokulskiego, pan Ignacy Rzecki”. Przeglądał produkty w gablotach (spinki, rękawiczki, albumy itp przedmioty), ażeby punktualnie o godzinie ósmej otworzyć drzwi wejściowe sklepu.. Pan Ignacy wspominał pokój ciotki, w którym wisiały zdjęcia świętych. Rzecki dopiero po dłuższej chwili rozpoznał druha: „- Staś. Pięknie je urządził bogatymi meblami, a całość uzupełniały różnorakie ciekawe drobiazgi... Najbardziej niepokoił subiekta fakt, iż przyjaciel coraz przeważnie przebywał w kręgach arystokracji, co irytowało kupieckie środowiska, rozczarowane wielkopańską postawą Stanisława. Obecny na spotkaniu pan Łęcki, gorący zwolennik poczynań Stanisława, przedstawił mu młodzieńca ze swego rodu, Juliana Ochockiego. Po pożegnaniu i powrocie ze spaceru, podczas którego nie spotkał obiektu swego uczucia, Wokulski znalazł w domu list od pani Meliton. Pani Meliton informowała, iż pan Maruszewicz, znajomy skłóconego małżeństwa, ma zaproponować Stanisławowi zakup zwierzęcia, ulubieńca panny Łęckiej. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens prywatnej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad , a oprócz tego jak ma się zachować i w co ubrać. Ignacy Rzecki był zdziwiony zaniedbywaniem pracy przez Wokulskiego na rzecz nagłego zainteresowania teatrem (identycznie prawa się przedstawiała, jeżeli już chodzi o innych subiektów i pana Obermana, nieoczekiwanych wielbicieli sztuki, którzy co wieczór też chodzili na zaprezentowania).

Roztrząsanie tematu przerwało pojawienie się Żydów, ponownie przychodzących po pieniądze. W 1861 roku Ignacy zabrał Wokulskiego do siebie i tym samym Wokulski zaczął pracę u Mincla. Pewnego razu kiper zaprosił Ignacego i Stacha do swej piwnicy. Zgodny chór jednak osłabnął, gdy pan Leon zaczął tłomaczyć, że należy nareszcie wypróbować owej gotowości do czynu. - krzyknął pan Leon załamując ręce.. Rozdział XXI Pamiętnik starego subiekta. Dał wynalazcy trzysta franków, obiecując, że kiedyś zjawi się u niego jako pracownik. Okazało się, że Starski to tonący w długach bankrut, widzący jedyne wybawienie w bogatej narzeczonej. Dowiedział się, że przyjaciel sprzedał sklep Szlangbaumom , a dodatkowo o tym, że Ci śmieją się ze Stacha, który według nich na siłę wpycha się do salonów. Pewnego dnia kuzynkę odwiedziła pani Wąsowska wraz z Julianem Ochockim. Niecne plotki doszły również do uszu Ignacego Rzeckiego i wywołały w starszym mężczyźnie falę przygnębienia. Szuman wygłosił też pochwałę pieniądza, siły napędowej społeczeństwa (podziwiał inwestycyjne zdolności Żydów). Od Ochockiego dowiedział się z kolei o rozejściu barona Dalskiego z żoną Eweliną, czego przyczyną był jej romans z Kazimierzem (baron dosłownie pojedynkował się, niemniej jednak na szczęście żaden z nich nie zginał) , a ponadto o próbach obalenia testamentu prezesowej przez Starskiego, który uciekł za granicę ścigany przez wierzycieli. W trakcie tej rozmowy Stanisław zaproponował wspólny wyjazd do Paryża, do pracowni profesora Geista. Zaczął często wychodzić do ośrodki miejskie, a dosłownie spotkał się z Wąsowską.

[57384] [57385] [57386] [57387] [57388] [57389] [57390] [57391] [57392] [57393] [57394] [57395] [57396] [57397] [57398] [57399] [57400] [57401] [57402] [57403] [57404] [57405] [57406] [57407] [57408] [57409] [57410] [57411] [57412] [57413] [57414] [57415] [57416] [57417] [57418] [57419] [57420] [57421] [57422] [57423] [57424] [57425] [57426] [57427] [57428] [57429] [57430] [57431] [57432] [57433] [57434] [57435] [57436] [57437] [57438]