Lalka dla odważnych
Wokulski przez szkło butelek Na początku 1878 roku świat nękały liczne kłopoty. Mniej więcej dziewiątej spóźniony wbiegł trzeci subiekt, pan Mraczewski (blondynek z wąsikami), tłumacząc pośpiesznie powody spóźnienia. Nie pozwalał sobie na to jednakże zbyt w bardzo wielu sytuacjach, a jeżeli już, to po chwili uciechy, zezłoszczony na chwilę zapomnienia, śpiesznie chował zabawki z powrotem na półki: "Głupstwo handel.. Poprzez całe życie był bardzo sprawny i wyprostowany: „Trzymał się prosto jak sztaba, miał nieduże faworyty i wąs do góry; szyję okręcał czarną chustką i nosił srebrny kolczyk w uchu”.." Wokulski wyjechał, mając trzydzieści tysięcy rubli, a powrócił z… dwustu pięćdziesięcioma (z tego część w złocie). Nie dziw, że pan Tomasz po śmierci wielkiego króla poprzez dwa miesiące nosił na kapeluszu krepę”. Gdyby nasze obowiązki zostały do spełnienia łatwe, nie istniałaby zasługa... Co mnie to wreszcie obchodzi; gnijcie sobie w spokoju! Uświadomił sobie, że po rocznej tęsknocie, o której jego ukochana nie miała pojęcia oraz dodatkowo po zdarzeniu, którego był przed momentem uczestnikiem, nie czuł już do niej prawdopodobnie nic ponad obojętność: „No, przenigdy bym nie przypuszczał, że mogą istnieć tak cudowne kuracje. W Wielki Piątek Rzecki zamknął sklep o godzinie czternastej a Wokulski wziął z kasy półimperiały na datek i poszedł do kościoła. Wraz z pięcioma towarzyszami przebrał się w chłopskie odzienie i udał na tułaczkę w kierunku Turcji.
W 1851 roku przekraczając galicyjską granicę, znalazł się w Tomaszowie, a potem przebywał w więzieniu w Zamościu. Rzecki analizował ostatnie wydarzenia, między innymi fakt, iż przez nowy sklep przewijały się panny, wdowy, swatki, a wręcz ojcowie panien na wydaniu – wszyscy oni mięli nadzieję na usidlenie jego przyjaciela, majętnego przedsiębiorcy. Na te słowa podniecona dama również nabrała preferencje do zagranicznego wojażu. Adresatka listu była wstrząśnięta jego tekstem. Przypomniały mu się czasy młodości, gdy w roku 1857, pracując w winiarni u Hopfera, 1szy raz spotkał się z przyjacielem. Machalski powiedział wtedy Rzeckiemu, że Stach zna się na mechanice i zamierza wyjechać do Kijowa na uniwersytet... Stach i po tym nieszczęściu milczał, ale osowiał jeszcze bardziej.. Miał mu w tym pomóc pan Iumart, wykształcony pracownik Rosjanina, władający czterema językami. Po pożegnaniu i deklaracji Juliana o rychłych odwiedzinach, Wokulski wstąpił jeszcze po Węgiełka i razem udali się w kierunku aglomeracje. Ignacy Rzecki relacjonował opinie i sądy krążące po Warszawie o Stanisławie Wokulskim, którego jedni uważali za nieuczciwego hochsztaplera (plotki uważały o zamiarze sprzedania sklepu i ożenku z panną Łęcką), inni posądzali o rozchwianie umysłu. Była dumna z sposobności nieskrępowanego flirtowania i ze swej opinii salonowej lalki. Wokulski z przyjemnością skorzystał z propozycji, zarezerwował nawet wagon salonowy, lecz jego szczęście popsuł dołączający do wycieczki Kazio Starski (jechał przez Karków do Wiednia). Rozdział XIV Pamiętnik starego subiekta.
[9851] [9852] [9853] [9854] [9855] [9856] [9857] [9858] [9859] [9860] [9861] [9862] [9863] [9864] [9865] [9866] [9867] [9868] [9869] [9870] [9871] [9872] [9873] [9874] [9875] [9876] [9877] [9878] [9879] [9880] [9881] [9882] [9883] [9884] [9885] [9886] [9887] [9888] [9889] [9890] [9891] [9892] [9893] [9894] [9895] [9896] [9897] [9898] [9899] [9900] [9901] [9902] [9903] [9904] [9905]