43964 przypadków

Lalka dla odważnych

Siadał wówczas w kantorku przy oknie, gdzie mieściło się jego stanowisko pracy. Mógł tak leżeć godzinami: „Lecz im mniej wychodził, tym przeważnie marzył o jakiejś dalekiej podróży na wieś albo za granicę. W 1850 roku Franc został na miejscu (na Podwalu) z towarami kolonialnymi, a Jan z galanterią przeniósł się do sklepu na Krakowskie Przedmieście (którym w czasie akcji powieści kieruje Ignacy Rzecki).”. Piętnowana i oskarżana Łęcka próbowała się tłumaczyć, niemniej jednak do hrabiny żadne argumenty nie trafiały. W kwietniowe popołudnie panna Izabela czytała powieść Zoli „Une page d'amour”, lecz nie mogła się skupić na treści, ponieważ wciąż myślała o serwisie i srebrach, które były u jubilera, czekając na nowego nabywcę: „Panna Izabela czuje ściśnięcie serca za serwisem i srebrami, lecz doznaje niejakiej ulgi na myśl o kweście i nowej toalecie. Gdy już nalazł się w kaplicy, podszedł do panny Łęckiej i hrabiny Karolowej, kwestujących na rzecz ochronki sierot, i złożył na ich tacy ofiarę w postaci rulonu imperiałów wartości sztuki złota. Poprzez kolejne dwa lata po tym bolesnym wydarzeniu pan Ignacy tułał się samotnie prawie że że po całej Europie, odwiedzając : Włochy, Francję, Niemcy i Anglię. Poślubiła człowieka, który ją bił i był alkoholikiem. Pojechali do pałacu księcia, w którym zastali arystokratycznych przedsiębiorców, samych osób „z tytułami”. Wahała się między podziwem dla jego niespożytej energii, odwagi i zapału, a z drugiej strony pogardą dla jego kupieckiej profesji. Łęcka rozprawiała o Rossim, niedocenianym poprzez Warszawiaków wielkim artyście. Zaniósł jednakże korespondencję. Wystraszona, przewidywała, że będzie ją chciał wyrzucić z mieszkania i prosiła o wstawiennictwo w sprawie niskiego czynszu.

Zapytała, czy to prawda, że kupił ich kamienicę i skupuje ich rzeczy. Ten potwierdził i zaproponował, że odsprzeda ją za tę samą sumę za każdym razem, na co panu Tomaszowi stanęły w oczach łzy. Zastali tam również pana Leona i parę innych ludzi: „Poszliśmy tam dobrze po dziewiątej i gdzież żeby, jeśli nie do jego ulubionej piwnicy, w której przy migotaniu trzech łojowych świeczek zobaczyłem kilkanaście osób, a między nimi pana Leona. Milczenie. Nareszcie przyszedł - w cudzej odzieży, zmizerowany, niemniej jednak z zadartą głową. W efekcie nikt nie chciał przyjąć go do pracy: „Kupcy nie dali mu roboty, gdyż był uczonym, a uczeni nie dali mu również, ponieważ był eks-subiektem”.. Bohater dowiedział się mnóstwa nowych rzeczy. Po krótkiej chwili przyszła do niej Zasławska, która zachwalała Stanisława, mówiąc, że to wyśmienity i zacny człowiek. Pewnego dnia pojawił się u niego Maruszewicz i próbował wyłudzić od starego subiekta prowizje za pośrednictwo w sprzedaży kamienicy Łęckich. Udało mu się dosłownie nakłonić Stacha do złożenia wizyty swoim lokatorom. Pan Rzecki nie przestawał marzyć o ożenku Stacha z panią Heleną, ażeby nie być teoretykiem, podjął się swatania pary. W imieniu bohatera stary subiekt zachęcił Helenę do otwarcia swego swojego sklepu (na który Stanisław dał fundusze). Gdy Szuman próbował go od tego odwieść, starania doktora spełzły na niczym. Gdy pan Ignacy, podupadający na zdrowiu i tęskniący za Augustem Katzem, zachęcał go do złożenia wizyty pani Helenie, ten puszczał jego ofertę mimo uszu i obwieścił planowany wypad w interesach do Moskwy. Subiekt pisał też o wyjeździe Stacha do Moskwy w sprawie interesów z Suzinem , a ponadto o przyjęciu poprzez panią Stawską Mraczewskiego.

[43909] [43910] [43911] [43912] [43913] [43914] [43915] [43916] [43917] [43918] [43919] [43920] [43921] [43922] [43923] [43924] [43925] [43926] [43927] [43928] [43929] [43930] [43931] [43932] [43933] [43934] [43935] [43936] [43937] [43938] [43939] [43940] [43941] [43942] [43943] [43944] [43945] [43946] [43947] [43948] [43949] [43950] [43951] [43952] [43953] [43954] [43955] [43956] [43957] [43958] [43959] [43960] [43961] [43962] [43963]