Lalka dla odważnych
Wracali mniej więcej czternastej, a wtedy na przerwę wychodzili Lisiecki z Mraczewskim. Po paru miesiącach od tej bolesnej straty koledzy ojca wraz z siostrą nieboszczyka radzili się nad losem autora pamiętnika. Choćby był to sklep kolonialno-galanteryjno-mydlarski, to jego wnętrze było ponure. Miesięcznym wynagrodzeniem młodego ucznia było dziesięć zł, z których musiał się wyliczyć przed Niemcem, i powiedzieć, jak wiele zaoszczędził. Po krótkim czasie umarł w fotelu oparty o książkę handlową.. Rozdział VI W jaki metodę nowi wszyscy ludzie ukazują się nad starymi horyzontami. W trakcie obiadu jej ojciec opowiadał o Wokulskim, zachwycając się jego majętnością i zacnością.. Mimochodem zaglądał w zapadnięte poniżej bruku okna, z których wyłaniała się nędza. W Wielki Piątek Rzecki zamknął sklep o godzinie czternastej a Wokulski wziął z kasy półimperiały na datek i poszedł do kościoła. Ignacy Rzecki był zdziwiony zaniedbywaniem pracy poprzez Wokulskiego na rzecz nagłego zainteresowania teatrem (podobnie prawa się przedstawiała, jeżeli już chodzi o innych subiektów i pana Obermana, nieoczekiwanych wielbicieli sztuki, którzy co wieczór też chodzili na przedstawienia). Z kolei Florentyna dała Izabeli list od baronowej Krzeszowskiej, która pisała, że ich kamienicę kupił Stanisław Wokulski przez lichwiarza Żyda, ponadto podstawiając w sądzie fałszywych licytantów. Zapytała, czy to prawda, że kupił ich kamienicę i skupuje ich rzeczy.
Nagle w czasie rozmowy w salonie pojawił się Starski. Kiper cieszył się, że choć jeden subiekt byłby uczony. Najczęściej odwiedzał go ojciec, zabierając mu zarobione pieniądze.. Zamieszkał sam na Starym Mieście, otaczając się mnóstwem książek. Minclowa bardzo kochała męża, poza swoim „Stasiulkiem”, nie widziała świata. Poprzednio zapytał pana Klejna, wynajmującego tam dom, o drogę. Zdenerwowany wybiegł z pokoju i poszedł na spacer. Nowy znajomy opowiedział, że mieszka u prezesowej już dwa miesiące, ponieważ oświadczył się młodziutkiej Ewelinie Janockiej, wnuczce starszej pani. Wyjechali na grzybobranie. Gdy Stanisław znalazł proboszcza, który zgodził się na umieszczenie pamiątkowego napisu na zamkowym kamieniu i polecił człowieka, który go wykona, bohater poznał miejscowego rzemieślnika – Węgiełka. Na pytanie o prawdziwość plotki o oświadczynach Stanisława, Izabela odpowiedział wymijająco: „może tak, może nie”. żeby podzielić się z kimś swoimi przemyśleniami, złożył wizytę doktorowi Szumanowi, którego zastał nad rachunkami sklepu kupionego poprzez Szlangbauma. Kobietaprzyjęła dowód miłości i poinformowała o tym panią Wąsowską, chłodno nastawioną do ich związku. Fakt przyjęcia oświadczyn poprzez Izabelę wywołał w bohaterze „dziwną rzewność i współczucie”, poczuł „niepokonaną potrzebę robienia znakomita innym”. Gdy zachorowała siostra pana Tomasza, mieszkająca w Krakowie, Łęccy zaproponowali bohaterowi wspólną podróż koleją w odwiedziny do chorej.
[12319] [12320] [12321] [12322] [12323] [12324] [12325] [12326] [12327] [12328] [12329] [12330] [12331] [12332] [12333] [12334] [12335] [12336] [12337] [12338] [12339] [12340] [12341] [12342] [12343] [12344] [12345] [12346] [12347] [12348] [12349] [12350] [12351] [12352] [12353] [12354] [12355] [12356] [12357] [12358] [12359] [12360] [12361] [12362] [12363] [12364] [12365] [12366] [12367] [12368] [12369] [12370] [12371] [12372] [12373]