23484 przyniesiony

Lalka dla odważnych

„Równie jak pokój, nie zmieniły się od ćwierć wieku zwyczaje pana Ignacego”: budził się o szóstej rano, ubierał, wypuszczał swego starego psa imieniem Ir na podwórze, aby pół godziny w późniejszym czasie otworzyć tylne drzwi sklepu. Po tych czynnościach Rzecki zapisywał w notesie zamysł dnia. Lubił czasami wystawiać na stół sklepowe zabawki, ażeby po nakręceniu ich wszystkich jednocześnie, oddawać się chwili radości i wspomnień z dzieciństwa. Poświęcał również siły na edukację jedynego syna, którego nauczył pisać, czytać, a także wpoił mu musztrę. Rzecki wspomina, iż sam też został ukarany dyscyplinką: „Franc odmierzył jakiejś kobiecie za dziesięć groszy rodzynków. Podkreślił, iż wszystko robił uczciwie i że jego pieniądze nie są naznaczone oszustwem: „- Nie bój się - ciągnął Wokulski. Sytuacji nie poprawiał fakt, iż hrabina bez ustanku wypominała dziewczynie, iż ta nie wyszła dotychczas za mąż i w ten metodę nie pomogła ojcu: „Marszałek nie jest wprawdzie Adonisem, no - niemniej jednak. Zresztą, mój Boże, któż nam broni mieć na dnie duszy jakiś ideał, o którym pomysł osładza najcięższe chwile ? Na koniec, mogę cię zagwarantować, że położenie pięknej kobiety, mającej starego męża, nie powinno się do najgorszych. Niemniej jednak kupiec - jest pariasem.. Po szybkim pożegnaniu z poznanymi gośćmi wyszedł. Po zakończeniu wspomnień, Rzecki zadał sobie kilka pytań odnośnie niekonwencjonalnego jak na kupca postępowania Wokulskiego, który kupił powóz i ogromne mieszkanie, zaopiekował się nierządnicą i dał pracę Wysockiemu. Rozdział XII Wędrówki za cudzymi interesami. Na te słowa mężczyźnie wrócił cały zapał i siły.

Wrócił do domu, w którym zastał czekającego Maruszewicza. Rozdział XIII Wielkopańskie zabawy. Po śnie, w którym Wokulski opiekował się jej domem, dbał o posag, postanowiła zaprosić go na obiad (żeby wykorzystać jego świetny charakter). Ignacy Rzecki był zdziwiony zaniedbywaniem pracy przez Wokulskiego na rzecz nagłego zainteresowania teatrem (tak samo prawa się przedstawiała, jeśli chodzi o innych subiektów i pana Obermana, nieoczekiwanych wielbicieli sztuki, którzy co wieczór też chodzili na prezentowania). Po tym zapewnieniu goście dłużnika wyszli. Rzecki wspominał, ze u Hopfera był także dwudziestoletni młodzieniec – Leon, chłopak bardzo zdolny i motywujący Stacha do dalszej nauki. W piwnicy zrobiło się pusto. Dalski był bajecznie zakochany w dziewczynie. Okazało się, że Starski to tonący w długach bankrut, widzący jedyne wybawienie w bogatej narzeczonej. Bezdyskusyjne poruszenie wywołało w niej jednak zainteresowanie Stanisławem ze strony Wąsowskiej: „Nie był to już jakiś tam kupiec galanteryjny, ale człowiek, który wracał z Paryża, miał ogromny majątek i stosunki, którym zachwycał się baron, którego kokietowała Wąsowska”. Aby przestać rozmyślać nad swym losem, jeszcze w bardzo wielu sytuacjach przesiadywał u pięknej Heleny. To wydarzenie spowodowało, ze bohater dostrzegł ślepy zachwyt Łęckiej podrzędnym skrzypkiem, do którego garnęły się wszelkie kobiety. W przedziale Stanisław był świadkiem angielskojęzycznej rozmowy Izabeli i Starskiego, którzy nie podejrzewali, że Wokulski nauczył się tego języka u rodowitego Anglika – Collinsa. Baronowa, której powierzył misję odszukania Ludwika Stawskiego donosiła, iż mężczyznanie żyje. Rozdział XVII Relacja narratora w trzeciej osobie. Dowiedziawszy się, że jego zostały podwładny, a obecny posiadacz sklepu podejrzewa go o wynoszenie towarów – zdenerwowany pan Rzecki nagle zasłabł, a później zmarł.

[23429] [23430] [23431] [23432] [23433] [23434] [23435] [23436] [23437] [23438] [23439] [23440] [23441] [23442] [23443] [23444] [23445] [23446] [23447] [23448] [23449] [23450] [23451] [23452] [23453] [23454] [23455] [23456] [23457] [23458] [23459] [23460] [23461] [23462] [23463] [23464] [23465] [23466] [23467] [23468] [23469] [23470] [23471] [23472] [23473] [23474] [23475] [23476] [23477] [23478] [23479] [23480] [23481] [23482] [23483]