26173 przyjął

Lalka dla odważnych

Mniej więcej dziewiątej spóźniony wbiegł trzeci subiekt, pan Mraczewski (blondynek z wąsikami), tłumacząc pośpiesznie powody spóźnienia. O szóstej otwierałem główne drzwi tudzież okiennicę. W 1850 roku Franc został na miejscu (na Podwalu) z towarami kolonialnymi, a Jan z galanterią przeniósł się do sklepu na Krakowskie Przedmieście (którym w czasie akcji powieści kieruje Ignacy Rzecki). Gruba gra?.. Dla niej nie istniała wręcz siła ciężkości, gdyż krzesła jej podsuwano, talerze podawano, ją samą na ulicy wieziono, na schody wprowadzano, na góry wnoszono”. Gardziła nim, pomimo iż prócz kilkusekundowego spotkania, nie znała go nie gorzej: „- Nic znasz tych osób [pokroju Wokulskiego], a ja widziałam ich przy pracy. W sklepie poprosiła pana Mraczewskiego o pomoc w wyborze rękawiczek.. Wokół damy kręcił się pan Mraczewski, pomagając w wyborze. Wraz z powiększeniem sklepu grono subiektów zasilił zasymilowany Żyd Szlangbaum (nieustannie wytyka mu się jego pochodzenie). Pojechali do pałacu księcia, w którym zastali arystokratycznych przedsiębiorców, samych osób „z tytułami”. Nie potrafiła zrozumieć, jak potrafił zjednywać sobie ludzi. Rozdział XVII Kiełkowanie rozmaitych zasiewów i złudzeń Powrócił do lokalu mieszkalnego wieczorem.

Potem przyjmowała ludzi, którzy pożyczali kiedyś jej ojcu pieniądze, a teraz, dowiedziawszy się o sfinalizowanej sprzedaży majątku, przychodzili odzyskać swą własność. Usiadłem więc z dala od uczty, w głębokiej framudze, i odurzony, w półśnie, półjawie, współbiesiadnikom. Odbyło się dosłownie huczne wesele, w tydzień po którym młodszy małżonek zajął miejsce Mincla w sklepie i wziął się do roboty: nawiązał nowe kontakty z kupcami moskiewskimi, co potroiło obroty sklepu.. Gdy Stanisław dowiedział się o przyjeździe kobiety, był tak przejęty, iż nerwy odmawiały mu posłuszeństwa. W czasie obiadu bohater zauważył zalotne spojrzenia narzeczonej barona – Eweliny - w stronę Starskiego. Natomiast znudzona i egoistyczna Izabela, nieświadoma jego wewnętrznej walki, wspominała ubiegłoroczną trzydziestoosobową majówkę, na co bohater odpowiedział, że rok temu o tej porze był w Bułgarii i myślał o niej. Gdy ludzie poszli na sąsiednie wzgórze, a Wokulski wskazał kamień do napisu, Węgiełek opowiedział swemu dobroczyńcy i jego towarzyszce wzruszającą legendę o śpiącej królewnie. Po pożegnaniu i deklaracji Juliana o rychłych odwiedzinach, Wokulski wstąpił jeszcze po Węgiełka i razem udali się w kierunku aglomeracje. Pewnego dnia kuzynkę odwiedziła pani Wąsowska wraz z Julianem Ochockim. Gdy zachorowała siostra pana Tomasza, mieszkająca w Krakowie, Łęccy zaproponowali bohaterowi wspólną podróż koleją w odwiedziny do chorej. Obserwując nagły wypad i jeszcze szybszy powrót Stacha, podejrzewał tajemnicze interesy z Suzinem.Podjął ostatnią decyzję rezygnacji z prowadzenia firmy do handlu ze Wschodem (pomimo starań i próśb księcia, był nieugięty w swym postanowieniu, a kierownictwo powierzył Szlangbaumowi i Szumanowi, co spowodowało, że książę również od niej odstąpił). Rozdział XVII Relacja narratora w trzeciej osobie. W rozmowie ze starym subiektem młody wynalazca przedstawił swoje zdanie o bezczynności arystokracji oraz zapewnił o ogromnym szacunku, którym darzył Wokulskiego. Na początku października adwokat Wokulskiego publicznie odczytał jego testament, z którego wynikało, że część majątku przypadała Ochockiemu, Rzeckiemu, pani Stawskiej, jak również Węgiełkowi , a ponadto braciom Wysockim.

[26118] [26119] [26120] [26121] [26122] [26123] [26124] [26125] [26126] [26127] [26128] [26129] [26130] [26131] [26132] [26133] [26134] [26135] [26136] [26137] [26138] [26139] [26140] [26141] [26142] [26143] [26144] [26145] [26146] [26147] [26148] [26149] [26150] [26151] [26152] [26153] [26154] [26155] [26156] [26157] [26158] [26159] [26160] [26161] [26162] [26163] [26164] [26165] [26166] [26167] [26168] [26169] [26170] [26171] [26172]