20422 przy

Lalka dla odważnych

Przeglądał produkty w gablotach (spinki, rękawiczki, albumy i tak dalej przedmioty), ażeby punktualnie o godzinie ósmej otworzyć drzwi wejściowe sklepu. Z lokalu mieszkalnego wychodził rzadko. Momentalnie otworzyły się drzwi i stanął w nich Stanisław Wokulski. Zaczął wypytywać Ignacego o szczegóły tej wizyty.. To wszystko przypominało mu spersonalizowane dzieciństwo i młodość, które upłynęły na ciężkiej pracy i nauce. Po szybkim pożegnaniu z poznanymi gośćmi wyszedł. Stanisława Wokulskiego znała od dawna i w pewnym czasie ich znajomości stała się źródłem informacji o poczynaniach Izabeli Łęckiej i jej ojca (to od pani Meliton dowiedział się o długach o złej sytuacji). Wiedział, iż te dwie sprawy musi załatwić anonimowo. Jego klacz wygrała, a zarobione na zakładach trzysta rubli złożył na ręce hrabiny Karolowej na rzecz ochronki. Za parę dni do Lasku Bolońskiego zajechały powozy. Choć Wokulski wygrał pojedynek, postrzeliwszy barona w twarz, to mecenas zarzucił mu lekkomyślne zachowanie i ostrzegł przed arystokracją, mogącą w tej chwili odstąpić od planowanej firmy. Zjawił się o umówionej godzinie. O trzynastej Wokulski udał się w odwiedziny do barona.

Nagle w czasie rozmowy w salonie pojawił się Starski. Rozmawiali o Wokulskim, nieszczęśliwej i chorej miłości, w której się zatracał, o źle ulokowanych uczuciach. Pewnego wieczoru Ignacego niespodziewanie odwiedził dawny znajomy, niewidziany od piętnastu lat - kiper Machalski (byli razem na Węgrzech, a później pracowali w Wrocławiu). Usiadłem zatem z dala od uczty, w głębokiej framudze, i odurzony, w półśnie, półjawie, współbiesiadnikom. Marzyło mi się, że pan Leon mówi, jak przeważnie, o potędze wiary, o upadku duchów i o potrzebie poświęcenia, czemu głośno wtórowali obecni. W piwnicy zrobiło się pusto. na drugi dzień nie mogłem go poznać: w starcu ocknął się mój Stach Wokulski: Wyprostował się, oko nabrało blasku, głos siły. Po zapytaniu o lokatorów, otrzymał informację, że połowa z nich płaci czynsz, a połowa nie. Do Izabeli jednakże żadne argumenty nie docierały, dla niej za każdym razem kupiec był człowiekiem drugiej kategorii. Ponownie poddał się urokowi Izabeli, która podziękowała mu za ocalenie swej rodziny i przeprosiła za poprzednie zachowanie. Kazimiera opowiadała, jak przy łóżku chorej prezesowej czuwał Starski w nadziei na pierwsze miejsce w jej testamencie. Podzielił się ze swym dobroczyńcą pragnieniem ślubu z Marianną. Po powrocie do mieszkania bohater, wskutek doznanego szoku i zdegustowania, popadł w apatię, ponownie nawiedzały go przywidzenia. W przedziale Stanisław był świadkiem angielskojęzycznej rozmowy Izabeli i Starskiego, którzy nie podejrzewali, że Wokulski nauczył się tego języka u rodowitego Anglika – Collinsa. Niepokoił się zachowaniem Wokulskiego, gdyż od Szumana dowiedział się o zerwaniu zaręczyn z Łęcką. Nie miał siły poinformować o ty czekającą na wiadomości Helenę.

[20367] [20368] [20369] [20370] [20371] [20372] [20373] [20374] [20375] [20376] [20377] [20378] [20379] [20380] [20381] [20382] [20383] [20384] [20385] [20386] [20387] [20388] [20389] [20390] [20391] [20392] [20393] [20394] [20395] [20396] [20397] [20398] [20399] [20400] [20401] [20402] [20403] [20404] [20405] [20406] [20407] [20408] [20409] [20410] [20411] [20412] [20413] [20414] [20415] [20416] [20417] [20418] [20419] [20420] [20421]