Lalka dla odważnych
Około dziewiątej spóźniony wbiegł trzeci subiekt, pan Mraczewski (blondynek z wąsikami), tłumacząc pośpiesznie powody spóźnienia. Toteż mój kapitał nieustannie wzrastający był w ciągłym ruchu.. Mieszkał z córką Izabelą i kuzynką, panną Florentyną, kamerdynerem Mikołajem, jego żoną - kucharką i służącą Anusią. Właściwie każdy, kto ich odwiedzał, zachwycał się subtelnością wystroju lokalu mieszkalnego: „Kto tu wszedł, miał swobodę ruchu; nie potrzebował lękać się, że mu coś zastąpi drogę albo że on coś zepsuje. Po dokonanym zakupie podeszła do kantorku, w który pracował posiadacz i z wielką pogardą spojrzała na Wokulskiego, pytając o zakupione srebra Łęckich. Cały czas natomiast myślami był na Starym Mieście i Podwalu. Panna Łęcka dużo rozmyślała o Wokulskim, który cały czas ją zaskakiwał. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens indywidualnej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad oraz dodatkowo jak ma się zachować i w co ubrać. Usłyszała, że w nocy wyjeżdża do Paryża. Po uczcie w piwnicy Stach poprzez kilka dni nie pokazał się w mieszkaniu. Minclowa także chodziła kiepska. Mając wiele tysięcy rubli dochodu przestał zajmować się handlem, zerwał ze dobrymi przyjaciółmi i zagrzebał się w naukowych książkach”. Wokulski zgodził się na tę ofertę.
Dał wynalazcy trzysta franków, obiecując, że kiedyś zjawi się u niego jako pracownik. Po powrocie do kraju, Wokulski otrzymał listowne zaproszenie od prezesowej do odwiedzin jej majątku w Zasławku. W czasie obiadu bohater zauważył zalotne spojrzenia narzeczonej barona – Eweliny - w stronę Starskiego. Zrobiło mu się żal poznanego arystokraty. Nazajutrz rano, po liście wzywającym ją do Warszawy, Łęcka wyjechała. Poprzednio zgodziła się na odwiedziny Wokulskiego w warszawskim mieszkaniu. Wkrótce potem Stanisław też opuścił Zasławek. Zdenerwowała się natomiast zdaniem Zasławskiej, która negatywnie wypowiedziała się o traktowaniu przez nią Stanisława. Wąsowska powtórzyła opinię starszej pani, według której Izabela nie zasługiwała na Wokulskiego, ponieważ był za wyborny dla niej - rozpieszczonej panny. Dostawała szkalujące anonimy, w których obrzucano ją najgorszymi epitetami. Wokulski, w przypływie nowej nadziej na wspólną przyszłe dni, natychmiast złożył wizytę ukochanej, wyznał skruchę i podarował medalion z próbką metalu od Geista, co było równoznaczne z oświadczynami, ze złożeniem swego losu w ręce panny Izabeli. W gorączce uniesienia i wzburzenia Stanisław na najbliższej stacji poprosił konduktora, aby ten przyniósł mu fikcyjny telegram wzywający do natychmiastowego powrotu do Warszawy. Oglądał reprodukcje malarstwa , a oprócz tego rozważał ucieczkę do bezpiecznej przestrzeni pracowni profesora Geista. Gdy Szuman próbował go od tego odwieść, starania doktora spełzły na niczym. W trakcie wizyty Węgiełka, zamierzającego założyć fabrykę, Stanisław dowiedział się o trudnej historii małżeństwa i urazie do żony w skutek jej wcześniejszej znajomości ze Starskim (wyznał, iż to on 1-wszy ja „zbałamucił”). Gdy czyniła mu wymówki o sposób, w jaki potraktował Izabelę i podjęła próbę ich pogodzenia (przywiozła list, w którym Łęcka pisała o nudzie i samotności), ten uświadomił sobie urok zmysłowej negocjatorki.
[54904] [54905] [54906] [54907] [54908] [54909] [54910] [54911] [54912] [54913] [54914] [54915] [54916] [54917] [54918] [54919] [54920] [54921] [54922] [54923] [54924] [54925] [54926] [54927] [54928] [54929] [54930] [54931] [54932] [54933] [54934] [54935] [54936] [54937] [54938] [54939] [54940] [54941] [54942] [54943] [54944] [54945] [54946] [54947] [54948] [54949] [54950] [54951] [54952] [54953] [54954] [54955] [54956] [54957] [54958]