Lalka dla odważnych
. Ciotka była praczką, a ojciec, chcąc wykorzystać maksymalnie czas, zajmował się klejeniem kopert. Do domu rodziny Rzeckich przychodziło w bardzo wielu sytuacjach dwóch kolegów głowy rodziny: pan Domański (również woźny) i pan Raczek (miał stragan z zieleniną): „Prości to byli ludzie (wręcz pan Domański ciut lubił anyżówkę), niemniej jednak roztropni politycy”. Rano w bardzo wielu przypadkach klientami byli służący albo biedacy. W 1846 roku handel w sklepie nieco osłabł, wówczas to w końcu pełnoprawnym subiektem został Ignacy Rzecki. Miał nadzieję, że przyjaciel przejmie od niego dobrze prosperujący sklep wraz ze wszystkimi skrupulatnie prowadzonymi rachunkami, a on wtedy wyjedzie po dwudziestu pięciu latach na wysłużony urlop...Rzecki powoli dostrzegał zmiany, które zaszły w „Stasiu” wskutek wojny: „- Boję się twojej trzeźwości, pod wpływem której gadasz jak wariat. Tak było kiedyś… W obecnej chwili, gdy rozeszła się już wieść o bankructwie Łęckich, kobiety i mężczyźni przestali ich zapraszać, a wręcz odwiedzać. W kwietniowe popołudnie panna Izabela czytała powieść Zoli „Une page d'amour”, lecz nie mogła się skupić na treści, ponieważ wciąż myślała o serwisie i srebrach, które były u jubilera, czekając na nowego nabywcę: „Panna Izabela czuje ściśnięcie serca za serwisem i srebrami, lecz doznaje niejakiej ulgi na myśl o kweście i nowej toalecie.. Zrobiła na nim szczególne złudzenie. Wokulski dał mu dziesięć rubli i powiedział, że od jutra ma przyjść do niego do pracy przy przewozach.
Z kolei, gdy ona wyszła, wrócił baron z zapytaniem, o co „ta dama” pytała i co mówiła. To wszystko nie wzbudziło w Wokulskim takiego podniecenia, jakie odczuł w chwili, gdy dostrzegł Izabelę. Jej czas wypełniało organizowanie w swym domu schadzek dla zakochanych. Autorka listu przewidywała dalszy bieg wydarzeń po odkupieniu budynku poprzez kobietę: żeby nie popaść w ruinę Izabela, dla dobra swego i ojca, będzie musiała wyjść za mąż za jakiegoś marszałka czy barona. Przywitał go pan Tomasz i powiedział, że sprzedaje kamienicę, bo lokatorzy nie płacą (myślał, że Wokulski nie wie o jego kłopotach finansowych). Florentyna zaprosiła do stołu. Pisała o zmianie, która w niej zaszła, prosząc o poradę w rozpoczęciu życia na własny rachunek. Podał się za plenipotenta pana Tomasza. Gdy do ojca Izabeli przyszli lekarze na konsylium, ona w przedpokoju czekała na wybawiciela ich rodziny z oburzoną miną. Machalski powiedział wtedy Rzeckiemu, że Stach zna się na mechanice i zamierza wyjechać do Kijowa na uniwersytet. Wówczas subiekt zaproponował mu wyjście do teatru, na co młodszy przyjaciel po pewnym czasie przystał: „Poszedł do teatru i. Nachodziły go koncepcji, aby już nie wracać do Warszawy. Po powrocie do państwie, Wokulski otrzymał listowne zaproszenie od prezesowej do odwiedzin jej majątku w Zasławku. Po przyjeździe do lasu piękna Wąsowska, świadoma uczuć Stanisława do Łęckiej, połączyła ich w parę w czasie poszukiwania grzybów, a sama zniknęła z Kaziem za wzgórzem. Wkrótce potem Stanisław również opuścił Zasławek. Coraz w ogromnej liczbie przypadków również słyszała, jak niektóre damy „z towarzystwa” zachwalały bohatera jako dobrą partię na męża (twierdził tak dosłownie sam książę).
[1824] [1825] [1826] [1827] [1828] [1829] [1830] [1831] [1832] [1833] [1834] [1835] [1836] [1837] [1838] [1839] [1840] [1841] [1842] [1843] [1844] [1845] [1846] [1847] [1848] [1849] [1850] [1851] [1852] [1853] [1854] [1855] [1856] [1857] [1858] [1859] [1860] [1861] [1862] [1863] [1864] [1865] [1866] [1867] [1868] [1869] [1870] [1871] [1872] [1873] [1874] [1875] [1876] [1877] [1878]