23535 przechodniów

Lalka dla odważnych

Byli pośród nich ajent handlowy Szprot, fabrykant powozów pan Deklewski oraz radca Węgrowicz. Po tych czynnościach Rzecki zapisywał w notesie zamiar dnia. Lubił nierzadko wystawiać na stół sklepowe zabawki, aby po nakręceniu ich wszystkich równocześnie, oddawać się chwili przyjemności i wspomnień z dzieciństwa. Autor pamiętnika na jego kartach wyjaśnił genezę zajmowania obecnego sklepu: Wokulski ożenił się z wdową po Janie Minclu, a po jej śmierci odziedziczył majątek Niemców wraz ze sklepem." Wokulski wyjechał, mając trzydzieści tysięcy rubli, a powrócił z… dwustu pięćdziesięcioma (z tego część w złocie). Zaczął wypytywać Ignacego o szczegóły tej wizyty. Mieszkał z córką Izabelą i kuzynką, panną Florentyną, kamerdynerem Mikołajem, jego żoną - kucharką i służącą Anusią. Pan Tomasz bywał kiedyś nawet na dworach: francuskim, wiedeńskim i włoskim, a poprzez jego mieszkanie przewijała się ówczesna śmietanka towarzyska.". Wspominał pierwsze spotkanie Łęckiej w warszawskim teatrze, będące impulsem do porzucenia naukowych badań przyrodniczych, i usilne zabiegi, żeby ją później spostrzec: „Siedziała w loży z ojcem i panną Florentyną, ubrana w białą suknię. Pomimo wstawiennictwa Rzeckiego, Wokulski był nieugięty i na wolne miejsce przyjął pana Ziębę. Choćby nigdy nie powiedział wprost, to kobieta od dawna domyślała się gorących uczuć Wokulskiego do panny Izabeli. Był przyrodnikiem, chemikiem , a oprócz tego wynalazcą pasjonatem, zakochanym w prywatnych naukowych i technicznych odkryciach, marzącym o budowie maszyny latającej. Wokulski nie zgodził się.

Przed paru laty Łęcka była w nim zakochana, zresztą ma możliwość w tym momencie też… W tym momencie przyjechał do Warszawy na występy i choć obiecał odwiedziny, czekały cztery godziny na próżno. Pisała o wyedytowaniu, która w niej zaszła, prosząc o radę w rozpoczęciu życia na własny rachunek. Podał się za plenipotenta pana Tomasza. Na stacji spotkali doktora Szumana, który oznajmił, że bankrut i próżniak Starski będzie podróżował tym samym pociągiem. Tak również uczynił. Wzruszony Rzecki w imieniu Wokulskiego umorzył im czynsz do października i na pożegnanie obiecał pani Stawskiej, że odszuka jej małżonka. Z kolei w profesorze, po rozmowach z Polakiem, wzmocniło się przekonanie o destrukcyjnym wpływie miłości. Dalski był niezwykle zakochany w dziewczynie. Bohater dowiedział się mnóstwa nowych rzeczy. Okazało się, że Starski to tonący w długach bankrut, widzący jedyne wybawienie w bogatej narzeczonej. Zdziwiona nieobecnością swego galanteryjnego amanta przy powitaniu, Łęcka udała się na odpoczynek. Kazimiera opowiadała, jak przy łóżku chorej prezesowej czuwał Starski w oczekiwań na pierwsze miejsce w jej testamencie. To wszystko jednak pozwoliło kobiecie uprzytamnić sobie uczucie, którym obdarzyła bohatera. Fakt przyjęcia oświadczyn przez Izabelę wywołał w bohaterze „dziwną rzewność i współczucie”, poczuł „niepokonaną potrzebę robienia znakomita innym”. Ta rozmowa dostarczyła Stanisławowi energii. Mimo tak niekorzystnego obrotu wydarzeń, Rzecki nie przestawał wierzyć w politykę i niespodziewany powrót Stacha.

[23480] [23481] [23482] [23483] [23484] [23485] [23486] [23487] [23488] [23489] [23490] [23491] [23492] [23493] [23494] [23495] [23496] [23497] [23498] [23499] [23500] [23501] [23502] [23503] [23504] [23505] [23506] [23507] [23508] [23509] [23510] [23511] [23512] [23513] [23514] [23515] [23516] [23517] [23518] [23519] [23520] [23521] [23522] [23523] [23524] [23525] [23526] [23527] [23528] [23529] [23530] [23531] [23532] [23533] [23534]