Lalka dla odważnych
Widząc, że jedno ziarno upadło na kontuar (stary miał właśnie oczy zamknięte), podniosłem je nieznacznie i zjadłem. Dopiero po śniadaniu w sklepie robił się ruch. To było powodem jego ciężkiej pracy i w konsekwencji poprawienia stanu indywidualnych funduszy: robił rachunki, odbierał produkty… Ta praca była ucieczką przed samym sobą, przed zwariowaniem: „Niemniej jednak gdym oderwał się od interesów, a nawet gdym na chwilę złożył pióro, czułem ból, jakby mi - czy ty rozumiesz, Ignacy ? - jakby mi ziarno piasku wpadło do serca. Córka wśród kandydatów starających się o jej rękę mogła przebierać: „Wiktor Emanuel, oczarowany pięknością jego córki, zaszczycał go swoją przyjaźnią i nawet chciał mu nadać tytuł hrabiego.. Może myślała o Apollinie?. Wraz z familią żył w strasznej biedzie: zimę spędzili u jego brata, a w chwili obecnej nie mają na komorne, zdechł mu koń i pozostają bez środków na utrzymanie. Na drugi dzień, w Wielki Czwartek, do Wokulskiego przyszło małżeństwo Krzeszowskich (oddzielnie) z prośbą o ponowne przyjęcie Mraczewskiego. W tym samym czasie Izabela wróciła do lokalu bardzo wzburzona i opowiadała Florentynie, jak to Wokulski, „prosty kupiec”, oczarował wszystkich gości na przyjęciu. Na te wyrazu mężczyźnie wrócił cały zapał i siły. Po powrocie do mieszkania Wokulski zlecił Obermanowi zakupienie na jutrzejsze pokazanie w Teatrze Wielkim mnóstwa bukietów i wieńców kwiatów. Rzecki udał się do działu tkanin, gdzie pracował Henryk (syn starego Żyda Śzlangbauma), niemniej jednak pomimo licznych pytań dotyczących jego ojca, nie dowiedział się najmniejszych elementów. Z kolei Florentyna dała Izabeli list od baronowej Krzeszowskiej, która pisała, że ich kamienicę kupił Stanisław Wokulski poprzez lichwiarza Żyda, oprócz tego podstawiając w sądzie fałszywych licytantów. Z rozmowy poprzez Łęcką z kuzynem w języku angielskim, Stanisław zorientował się, iż nie zamierza wyjechać z nim do Paryża.
Przypomniały mu się czasy młodości, gdy w roku 1857, pracując w winiarni u Hopfera, 1-szy raz spotkał się z przyjacielem. ani jedna osoba?. Wtedy 1-szy raz usłyszałem w jego głosie jakiś twardy ton, który do dzisiaj dnia robi mi przykre złudzenie. Droga upływała mu na niespokojnych myślach, ogarnęła go melancholia. Kilka razy zmieniał pociągi, jakby chciał uciec od prześladującej go Izabeli. W pociągu jadącym do Zasławka spotkał barona Dalskiego, starszego mężczyznę też jadącego do majątku. Poprzez parę następnych dni padało, a gdy się wypogodziło, pełne towarzystwo pojechało na wycieczkę. Kobieta zaprowadziła tam nowe porządki: podwyższyła natychmiastowo czynsz i odmówiła mieszkania studentom. Dzięki temu wszystko wyjaśniło się na korzyść pani Stawskiej. Pewnego razu Wokulski spotkałKazimierę Wąsowska. Rozmowa z nią była kolejnym bodźcem wyrywającym go z otępienia. Parę dni w przyszłości lokaj barona oznajmił powrót pana. Zamieszkał u niego Mraczewski, od którego dowiedział się, że pomagał pani Stawskiej urządzać sklep w Rzeszowie oraz, że gdy wyznał jej miłość, ta wybuchła płaczem. W końcu postanowił zrealizować prywatne długoletnie marzenie i wyjechać na wieś, nie doszło jednakże do tego, ponieważ, mimo kupna biletu i spakowania bagaży, z pociągu wyskoczył po trzecim dzwonku. Rozdział XV Dusza w letargu. Nie miał siły poinformować o ty czekającą na wiadomości Helenę.
[2090] [2091] [2092] [2093] [2094] [2095] [2096] [2097] [2098] [2099] [2100] [2101] [2102] [2103] [2104] [2105] [2106] [2107] [2108] [2109] [2110] [2111] [2112] [2113] [2114] [2115] [2116] [2117] [2118] [2119] [2120] [2121] [2122] [2123] [2124] [2125] [2126] [2127] [2128] [2129] [2130] [2131] [2132] [2133] [2134] [2135] [2136] [2137] [2138] [2139] [2140] [2141] [2142] [2143] [2144]