Lalka dla odważnych
Wokulski, położonego na Krakowskim Przedmieściu... Może mieć bardzo piękną, ale jaką?... Z rozmowy z ojcem dowiedziała się też, iż to właśnie Stanisław wykupił ich srebra , a dodatkowo jego weksle. Mimochodem zaglądał w zapadnięte poniżej bruku okna, z których wyłaniała się nędza. Mraczewski skomentował wyjście barona informacją o trwającej przeszło rok wojnie małżeństwa, której powodem jest kamienica Łęckiego (kłócili się, kto posiada ją nabyć), w której mieszkała baronowa. Rozdział IX Kładki, na których spotykają się ludzie różnych światów. Wiedział, iż te dwie sprawy musi załatwić anonimowo. Florentyna zaprosiła do stołu. Podczas obiadu gość celowo używał noża do ryb, czym poruszył ukochaną. Obiecała, że już nie zejdzie na złą drogę.
Po krótkiej i rzeczowej rozmowie ustalili warunki: Stanisław zobowiązał się opłacać pokój i sprzęty, póki Marianna nie stanie na nogi i poprosił, ażeby żona furmana miała na nią oko i w razie problemów, aby jej pomogła. W istocie baron nie był chory wyłącznie zły na nachodzących go komorników. W końcu i Ignacy musiał pójść, ponieważ Wokulski go poprosił, ażeby w antrakcie spektaklu wręczył aktorowi Rossiemu album z widokami Warszawy. Po opuszczeniu gmachu sądu pan Ignacy trochę się uspokoił, przekonując się w duchu, iż ktoś napisał zwyczajne plotki w anonimie. Twierdził, że został nędzarzem, ponieważ po zabraniu poprzez komorników należnych im kwot pozostało mu wyłącznie trzydzieści tysięcy. Zapowiedziała jego jutrzejsze odwiedziny. Odbyło się wręcz huczne wesele, w tydzień po którym młodszy małżonek zajął miejsce Mincla w sklepie i wziął się do roboty: nawiązał nowe kontakty z kupcami moskiewskimi, co potroiło obroty sklepu. Twierdziła, że jej mąż posyła kwiaty pewnej pani z tego budynku, która się źle prowadzi. Dzięki zaproszeniu od pani Stawskiej, Ignacy miał pretekst do kolejnych odwiedzin. Wydawało się mu, że jego lustrzane odbicie to prawdziwa osoba. Po powrocie do kraju, Wokulski otrzymał listowne zaproszenie od prezesowej do odwiedzin jej majątku w Zasławku. Pokazał Wokulskiemu cztery pudełka, w których zostały szafiry (w bransolecie, broszy, naszyjniku , a dodatkowo kolczykach) dla narzeczonej. Do Izabeli natomiast żadne argumenty nie docierały, dla niej w każdej sytuacji kupiec był człowiekiem drugiej kategorii. By podzielić się z kimś swoimi przemyśleniami, złożył wizytę doktorowi Szumanowi, którego zastał nad rachunkami sklepu kupionego poprzez Szlangbauma. Parę dni później lokaj barona oznajmił powrót pana. Podczas tej rozmowy Stanisław zaproponował wspólny wypad do Paryża, do pracowni profesora Geista.
[57386] [57387] [57388] [57389] [57390] [57391] [57392] [57393] [57394] [57395] [57396] [57397] [57398] [57399] [57400] [57401] [57402] [57403] [57404] [57405] [57406] [57407] [57408] [57409] [57410] [57411] [57412] [57413] [57414] [57415] [57416] [57417] [57418] [57419] [57420] [57421] [57422] [57423] [57424] [57425] [57426] [57427] [57428] [57429] [57430] [57431] [57432] [57433] [57434] [57435] [57436] [57437] [57438] [57439] [57440]