38429 priorytetowo

Lalka dla odważnych

Umeblowanie pokoiku było liche: skromny stół, krzesła, żelazne łóżko, a nad nim wisząca dubeltówka (przenigdy nieużywana). Gdzież prawda?. Z lokalu wychodził rzadko. Mógł tak leżeć godzinami: „Lecz im mniej wychodził, tym przeważnie marzył o jakiejś dalekiej podróży na wieś albo za granicę. Widząc, że jedno ziarno upadło na kontuar (stary miał w tej chwili oczy zamknięte), podniosłem je nieznacznie i zjadłem. O ósmej, wraz ze służącą, przychodziła do sklepu mamunia starego Mincla, przynosząc pracownikom kosz bułek i kawę. Rzecki dopiero po dłuższej chwili rozpoznał druha: „- Staś. Jego serce wypełniało szczęście z niespodziewanego powrotu wojaka. Jak gracz, któremu dziesięć razy z rzędu wychodzi ten sam numer w rulecie. Łęcka uświadomiła sobie, iż w każdej sytuacji wzbudzali w niej odrazę wszyscy ludzie żebrzący na ulicy, co jest dowodem braku współczucia dla biednych i wywodzących się spoza jej sfery. Chciał spostrzec płat nadrzecznej ziemi zasypanej śmieciami. Wokulski przypatrywał się jej non stop. Wokulski dał mu dziesięć rubli i powiedział, że od jutra posiada przyjść do niego do pracy przy przewozach. W drodze Ochocki opowiedział odrobinę o sobie.

Bohater nie odmówił. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens osobistej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad , a oprócz tego jak posiada się zachować i w co ubrać. Wskutek niepomyślnego obrotu spraw baronowa dostała spazmów i wściekłości. Na koniec rozmowy Łęcki zaciągnął jeszcze kredyt u Wokulskego na bardzo dogodny %. Subiekt zaproponował Szumanowi spacer. Zastali tam także pana Leona i parę innych osób: „Poszliśmy tam dobrze po dziewiątej i gdzież aby, jeżeli już nie do jego ulubionej piwnicy, w której przy migotaniu trzech łojowych świeczek zobaczyłem kilkanaście ludzi, a między nimi pana Leona. Nareszcie przyszedł - w cudzej odzieży, zmizerowany, ale z zadartą głową. Poprzednio zapytał pana Klejna, wynajmującego tam mieszkanie, o drogę. Miała na koncepcji studentów, do których w nocy schodziły się praczki i wspólnie urządzali głośne harce, przeszkadzając jej w spokojnym śnie. Rosjanin, szczęśliwy z przyjazdu wspólnika, zabrał zmęczonego Stanisława do hotelu, gdzie objaśnił detale ich przyszłego interesu (Wokulski miał zarobić pięćdziesiąt tysięcy rubli). Poznał również wiele tajników kobiecej psychiki, które zdradziła mu sympatyczna i oryginalna arystokratka – Wąsowska. Dlatego również zaaranżowała spotkaniepod swoim dachem. Przez wiele następnych dni Wokulski dużo czasu spędzał na spacerach i rozmowach z Łęcką. Po powrocie do lokalu mieszkalnego bohater, wskutek doznanego szoku i zdegustowania, popadł w apatię, ponownie nawiedzały go przywidzenia. Spod kół wyciągnął go dróżnik Wysocki, brat furmana, któremu kiedyś pomógł (na jego prośbę kolejarza przeniesiono z Częstochowy do Skierniewic). Dając dróżnikowi wiele sturublówek poradził, aby na drugi raz nie ściągał żadnego człowieka z torów.

[38374] [38375] [38376] [38377] [38378] [38379] [38380] [38381] [38382] [38383] [38384] [38385] [38386] [38387] [38388] [38389] [38390] [38391] [38392] [38393] [38394] [38395] [38396] [38397] [38398] [38399] [38400] [38401] [38402] [38403] [38404] [38405] [38406] [38407] [38408] [38409] [38410] [38411] [38412] [38413] [38414] [38415] [38416] [38417] [38418] [38419] [38420] [38421] [38422] [38423] [38424] [38425] [38426] [38427] [38428]