Lalka dla odważnych
Mincel i S. Wszyscy ludzie zastanawiali się nad: „pokojem san-stefańskim, wyborem nowego papieża lub szansami europejskiej wojny”. Siadał wtedy w kantorku przy oknie, gdzie mieściło się jego stanowisko pracy.Rzecki oddawał się wspomnieniom swej pierwszej pracy: „Wstawałem rano o piątej, myłem się i zamiatałem sklep. W 1846 udał się na Węgry (za zgodą wuja Raczka , a ponadto pojawiającego się we śnie ojca) wraz ze swym przyjacielem, Augustem Katzem, z którym uczestniczył w przyszłości w zwycięskiej bitwie na węgierskiej równinie (z tego miejsca obserwowali płonące wsie i unoszący się dym). Gościem był również doktor Szuman, który w rozmowie z Rzeckim rozwodził się nad dwoistością natury Stacha. W pewnym momencie bohatera potrącił baron Krzeszowski. Wokulski za tę zniewagę , a oprócz tego za impertynencje podstarzałego adoratora do panny Izabeli, wyzwał go na pojedynek. Pożegnał dziękującą mu za wszystko Łęcką, po czym w perfekcyjnym humorze pojechał do doktora Szumana, prosząc, aby był jego sekundantem w trakcie pojedynku. Nie potrafiła zrozumieć, jak potrafił zjednywać sobie ludzi. Rozdział XVI „Ona” i „On” – i ci inni. Pan Tomasz poprosił, aby 1-wszy profit wypłacił mu z góry, a późniejszych by nie oddawał mu do ręki, lecz dokładał do jego funduszu. O trzynastej Wokulski udał się w odwiedziny do barona. Poinformowany o danych gościa wpadł we wściekłość, że służący odprawił Wokulskiego z kwitkiem.
Wokulski jednak, mimo iż powszechnie wiadomo było, że niedługo i tak wybiera się do tego ośrodki miejskie na wystawę - odmówił. Zapytała, czy to prawda, że kupił ich kamienicę i skupuje ich rzeczy. Podczas drogi nie padło ani jedno słowo. Kiper cieszył się, że choć jeden subiekt byłby uczony. Zastali tam również pana Leona i parę innych ludzi: „Poszliśmy tam dobrze po dziewiątej i gdzież ażeby, o ile nie do jego ulubionej piwnicy, w której przy migotaniu trzech łojowych świeczek zobaczyłem kilkanaście ludzi, a między nimi pana Leona... - Ja - odpowiedział jakiś prawie że obcy mi głos. W trakcie drogi baron jak w każdym momencie był zauroczony narzeczoną, Starski znowu miał względy u pani Wąsowskiej, a Ochocki powoził zaprzęgiem i wciąż umizgiwał się do Izabeli. Wieczorami odwiedzał panią Stawką, przez co coraz bardziej widział negatywne cechy Łęckiej (ujawniały się w kontraście z dobrą i prostolinijną naturą pani Heleny). W czasie Wielkiego Postu do Warszawy przyjechał słynny skrzypek Molinari. Dodatkowo około dwunastu tysięcy rubli przeznaczył na gratyfikacje dla inkasentów, woźnych, parobków i furmanów, a Węgiełkowi wyprawił huczne wesele, dał kilkaset rubli w prezencie i trzymał do chrztu urodzoną w tym okresie córeczkę furmana Wysokiego (ponieważ dano jej imię Izabela, złożył dla dziewczynki pięćset rubli jako posag). Pomimo preferuje usłyszał prawdę o sobie: według ukochanej, choćby był już stary, to jednakże na męża się nadawał… W trakcie rozmowy Wokulski dowiedział się o zgubieniu przez narzeczoną medalionu z próbką metalu z pracowni Geista (ofiarowując podarunek, bohater w imię miłości wyrzekał się sławy, ten dar miał wartość symboliczną) w niedwuznacznej sytuacji z kuzynem. Ta bolesna wiadomość sprawił, że Wokulski doznał szoku, czuł, że „coś w nim pękło, coś go oświeciło i coś się skończyło”. Tytuł rozdziału odnosi się do stanu emocjonalnego Wokulskiego po rozstaniu z Łęcką. Pomimo tak niekorzystnego obrotu wydarzeń, Rzecki nie przestawał wierzyć w politykę i niespodziewany powrót Stacha.
[11225] [11226] [11227] [11228] [11229] [11230] [11231] [11232] [11233] [11234] [11235] [11236] [11237] [11238] [11239] [11240] [11241] [11242] [11243] [11244] [11245] [11246] [11247] [11248] [11249] [11250] [11251] [11252] [11253] [11254] [11255] [11256] [11257] [11258] [11259] [11260] [11261] [11262] [11263] [11264] [11265] [11266] [11267] [11268] [11269] [11270] [11271] [11272] [11273] [11274] [11275] [11276] [11277] [11278] [11279]