Lalka dla odważnych
głupstwo pełne życie, którego początku nie pamiętamy, a końca nie znamy. Poinformował przyjaciela o indywidualnych planach: miał plan rozszerzyć sklep , a ponadto, żeby odciążyć Ignacego, zatrudnić dwóch subiektów. W dodatku opowiadał o trudach i cierpieniach przeżytych na wojnie, wśród których najtrudniejsza do zniesienia była samotność i tęsknota za ojczyzną: „- Nie posiadasz pojęcia, co ja wycierpiałem, oddalony od wszystkich, niepewny, czy już kogo zobaczę, tak strasznie samotny. Zamykając się w świecie luksusu i zachcianek, nie znała prawdziwych realiów życia: „Dla niej nie istniały pory roku, tylko wiekuista wiosna, pełna łagodnego światła, żywych kwiatów i woni." Choć Izabela domyślała się trudnego położenia swej rodziny, to jej duma nie pozwalała pogodzić się z nową sytuacją. Tomasz wygadał się jeszcze, iż wygrywa w karty z kupcem, co wzbudziło w pannie zapewnienie, że Wokulski specjalnie daje się ogrywać. Skierował prywatne kroki ulicą Karową w kierunku Wisły. Na jednym z postojów w węgierskiej chacie rozżalony brakiem równości i wolności na świecie Katz popełnił samobójstwo. Stanisław przystał na tę ofertę i złożył wizytę Żydowi, którego poprosił o wzięcie udział w licytacji budynku i jego kupno za dziewięćdziesiąt tysięcy rubli (miał zrobić to w jego imieniu, niemniej jednak w zupełnej tajemnicy). Ujrzał powóz, w którym siedziała panna Łęcka z ojcem, hrabina i prezesowa. Rozważała, ze gdyby posiadał znakomita ziemskie, a nie był parweniuszem, wówczas ma możliwość i miałby u niej szanse. Wokulski, po otrzymaniu listu od Łęckigo, nie mógł usiedzieć w miejscu. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens prywatnej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad , a oprócz tego jak ma się zachować i w co ubrać. Choćby Rzecki był bardzo zły, Stanisław znalazł rozwiązanie.
Rozdział XVIII Zdumienia, przywidzenia i obserwacje starego subiekta. Ignacy zaczął domyślać się uczuć przyjaciela do arystokratki, pocieszała go jednak w tym Ci koncepcja, iż: „Stach nie jest taki głupi”. Rzecki zrozumiał wówczas, jak przyjaciel lekką ręką wydaje ciężko zarobione pieniądze, by tylko się przypodobać Łęckiej. Usłyszała, że w nocy wyjeżdża do Paryża. Pewnego wieczoru Ignacego niespodziewanie odwiedził dawny znajomy, niewidziany od piętnastu lat - kiper Machalski (byli razem na Węgrzech, a w przyszłości pracowali w Bydgoszczy). W większości odwiedzał go ojciec, zabierając mu zarobione pieniądze. Pewnego razu kiper zaprosił Ignacego i Stacha do swej piwnicy. - Zatem nawet jedna osoba nie zdecyduje się na próbę?!. Ignacy wspominał, jak w pół roku po śmierci Minclowej, Stach zmarniał w oczach.. Przedtem zapytał pana Klejna, wynajmującego tam mieszkanie, o drogę. Droga upływała mu na niespokojnych myślach, ogarnęła go melancholia. Wąsowska powtórzyła opinię starszej pani, według której Izabela nie zasługiwała na Wokulskiego, ponieważ był za znakomity dla niej - rozpieszczonej panny. Była dumna z sposobności nieskrępowanego flirtowania i ze swej opinii salonowej lalki. Baronowa Krzeszowska bardzo się zmieniła, czuła się samotna w wielkim mieszkaniu. Spotkał się jeszcze dwa razy z Wąsowską, adwokatem i rejentem, a po uregulowaniu wszystkich spraw wyjechał, a jego majątek (sprzęty, konie, powóz i inne rzeczy) wykupił Henryk Szlangbaum.
[38376] [38377] [38378] [38379] [38380] [38381] [38382] [38383] [38384] [38385] [38386] [38387] [38388] [38389] [38390] [38391] [38392] [38393] [38394] [38395] [38396] [38397] [38398] [38399] [38400] [38401] [38402] [38403] [38404] [38405] [38406] [38407] [38408] [38409] [38410] [38411] [38412] [38413] [38414] [38415] [38416] [38417] [38418] [38419] [38420] [38421] [38422] [38423] [38424] [38425] [38426] [38427] [38428] [38429] [38430]