13931 postaci

Lalka dla odważnych

Sprzedał kalosze kontrahentowi, choć ten za bardzo ich nie potrzebował. U ojca z kolei to portrety Napoleona zdobiły szare wnętrze czterech ścian: „Był tam jeden Napoleon w Egipcie, drugi pod Wagram, trzeci pod Austerlitz, czwarty pod Moskwą, piąty w dniu koronacji, szósty w apoteozie”. Mniej więcej 1840 roku ojciec pana Ignacego zaczął opadać z sił i wkrótce umarł.. Dopiero po śniadaniu w sklepie robił się ruch.”. Czekając na gospodarza nie nudził się, otaczały go bowiem rzeczy, które warto było oglądać. Dla niej nie istniała dosłownie siła ciężkości, gdyż krzesła jej podsuwano, talerze podawano, ją samą na ulicy wieziono, na schody wprowadzano, na góry wnoszono”. Wspominał pierwsze spotkanie Łęckiej w warszawskim teatrze, będące impulsem do porzucenia naukowych badań przyrodniczych, i usilne zabiegi, żeby ją później spostrzec: „Siedziała w loży z ojcem i panną Florentyną, ubrana w białą suknię.. W kolejnej części rozmowy Karolowa zaprosiła bohatera do siebie na święcone, po czym mężczyzna pożegnał się i odszedł do bocznej nawy. Dziewczyna momentalnie wahania zgodziła się i w zaciszu pokoju pana Ignacego opowiedziała nowopoznanemu mężczyźnie historię swojego życia. Gościem był również doktor Szuman, który w rozmowie z Rzeckim rozwodził się nad dwoistością natury Stacha. Parę dni przed wyścigiem koni Stanisława odwiedził brytyjski hrabia, poznany na sesji handlowej w książęcym pałacu.

Rozdział XIII Wielkopańskie zabawy. Pan Tomasz poprosił, żeby 1-szy zysk wypłacił mu z góry, a późniejszych ażeby nie oddawał mu do ręki, lecz dokładał do jego funduszu. Rozpoczęła się licytacja. Na stacji spotkali doktora Szumana, który oznajmił, że bankrut i próżniak Starski będzie podróżował tym samym pociągiem. Austriacy, a raczej Węgrzy, weszli do Bośni i Hercegowiny… Stach pisał do niego, by zajął się kamienicą zakupioną od Łęckich. Wzruszony Rzecki w imieniu Wokulskiego umorzył im czynsz do października i na pożegnanie obiecał pani Stawskiej, że odszuka jej małżonka. Kilka razy zmieniał pociągi, jakby chciał uciec od prześladującej go Izabeli. W chwili, gdy Wokulski z panią Wąsowską galopowali konno do majątku, do Zasławka przyjechała panna Izabela Łęcka (wiedziała, kogo tu zastanie - ciotka poinformowała ją o przyjeździe Stanisława w liście). Wiedział już, że panienka wychodzi za Dalskiego z litości i wyrachowania, a tak realnie kocha tego drugiego. Poprzez parę następnych dni padało, a gdy się wypogodziło, pełne towarzystwo pojechało na wycieczkę. Aby przestać rozmyślać nad swym losem, jeszcze przeważnie przesiadywał u pięknej Heleny. To spowodowało, że nienawidząca ją za rzekomy romans z baronem Krzeszowska, przy pomocy Maruszewicza, posądziła kobietę o kradzież lalki po zmarłym dziecku. Dzięki temu wszystko wyjaśniło się na korzyść pani Stawskiej. Dostawała szkalujące anonimy, w których obrzucano ją najgorszymi epitetami. To wszystko jednakże pozwoliło kobiecie uzmysławić sobie uczucie, którym obdarzyła bohatera. Nie miał siły poinformować o ty czekającą na wiadomości Helenę.

[13876] [13877] [13878] [13879] [13880] [13881] [13882] [13883] [13884] [13885] [13886] [13887] [13888] [13889] [13890] [13891] [13892] [13893] [13894] [13895] [13896] [13897] [13898] [13899] [13900] [13901] [13902] [13903] [13904] [13905] [13906] [13907] [13908] [13909] [13910] [13911] [13912] [13913] [13914] [13915] [13916] [13917] [13918] [13919] [13920] [13921] [13922] [13923] [13924] [13925] [13926] [13927] [13928] [13929] [13930]