50699 posłuszeństwa

Lalka dla odważnych

Radca wspominał, iż młodzieniec w dzień pracował przy bufecie (w handlu winami i delikatesami), w nocy zaś pilnie się uczył: „Zachciało mu się być uczonym!. Nie pozwalał sobie na to natomiast zbyt w bardzo wielu sytuacjach, a jeżeli już, to momentalnie uciechy, zezłoszczony na chwilę zapomnienia, prędko chował zabawki z powrotem na półki: "Głupstwo handel. głupstwo polityka. Na łożu śmierci pożegnał syna słowami: „Pamiętaj!. Ten stan chroniczny, męczący nad wszelki wyraz, lada okoliczność rozdmuchiwała w burzę. Stanisław był zachwycony i zdziwiony widokiem, który ujrzał. W końcu poinformowała Izabelę, że długi wekslowe jej ojca ktoś wykupił, o co panna Łęcka posądzała swą ciotkę, hrabinę Krzeszowską. Zrobił wtedy na niej złe wrażenie swoimi bardzo czerwonymi dłońmi, których widok wywołał w niej obrzydzenie. Z rozmowy z ojcem dowiedziała się także, iż to teraz Stanisław wykupił ich srebra , a oprócz tego jego weksle. Obok starego budynku był budowany nowy, dużo większy i Łęcka pomyślała, że to dla niej Wokulski go buduje, że woli ją tym zakupić. Najbardziej niepokoił subiekta fakt, iż przyjaciel coraz w bardzo wielu przypadkach przebywał w kręgach arystokracji, co irytowało kupieckie środowiska, rozczarowane wielkopańską postawą Stanisława. Przywitał się i zapewnił o wygranej klaczy Sułtanki, by nie stało się zadość zakładowi damy. Wokulski przyjął takie warunki. W istocie baron nie był chory tylko zły na nachodzących go komorników.

Następnego dnia bohater odebrał dwa listy: jeden od pani Meliton, donoszący, jak zwykle, o planach panny Łęckiej, a drugi od adwokata, zapraszającego go do siebie. Stanisław z Izabelą oddalili się w stronę pomarańczarni. Rozdział XVIII Zdumienia, przywidzenia i obserwacje starego subiekta. Po wejściu służącego, proszącego w imieniu pana do gabinetu, Wokulski opuścił roześmiane towarzystwo. Minclowa także chodziła nienajlepsza.. Tom II Rozdział I Szare dni i krwawe godziny. Musiał przejąć obowiązki Suzina, który wyjechał w celu załatwienia pozostałych interesów, radząc przedtem przyjacielowi, ażeby nie zawracał sobie głowy Łęcką, ponieważ był kupcem z dużą sumą pieniędzy (zwróciły mu się wydatki poniesione uprzednio w Warszawie). Pobyt upływał na rozmowach, przejażdżkach i spacerach. Rozdział VII, VIII, IX Pamiętnik starego subiekta. Choćby Stanisław miał o jego umiejętnościach i osobie bardzo niskie mniemanie (doniesiono mu, iż to bawidamek i kobieciarz), to jednak na listowną prośbę Izabeli zaangażował się w doprowadzenie do jej spotkania z włoskim muzykiem, do którego jednak nie doszło (Wokulski nie był w stanie dalej brnąć w niezręczną sytuację). To wydarzenie spowodowało, ze bohater dostrzegł ślepy zachwyt Łęckiej podrzędnym skrzypkiem, do którego garnęły się wszelkie kobiety. Parę dni w przyszłości lokaj barona oznajmił powrót pana. Rozdział XIII Czas ucieka, wieczność pozostaje. W przedziale Stanisław był świadkiem angielskojęzycznej rozmowy Izabeli i Starskiego, którzy nie podejrzewali, że Wokulski nauczył się tego języka u rodowitego Anglika – Collinsa. Pomimo tak niekorzystnego obrotu wydarzeń, Rzecki nie przestawał wierzyć w politykę i niespodziewany powrót Stacha.

[50644] [50645] [50646] [50647] [50648] [50649] [50650] [50651] [50652] [50653] [50654] [50655] [50656] [50657] [50658] [50659] [50660] [50661] [50662] [50663] [50664] [50665] [50666] [50667] [50668] [50669] [50670] [50671] [50672] [50673] [50674] [50675] [50676] [50677] [50678] [50679] [50680] [50681] [50682] [50683] [50684] [50685] [50686] [50687] [50688] [50689] [50690] [50691] [50692] [50693] [50694] [50695] [50696] [50697] [50698]