Lalka dla odważnych
Znał go od 1860 roku, gdy Stanisław był subiektem u Hopfera i miał wtedy nieco ponad dwadzieścia lat. Rozdział II Rządy starego subiekta Ignacy Rzecki od dwudziestu pięciu lat mieszkał w pokoiku przy sklepie, który przez ten czas kilkakrotnie zmieniał właścicieli... Poprzez całe życie był bardzo sprawny i wyprostowany: „Trzymał się prosto jak sztaba, miał nieduże faworyty i wąs do góry; szyję okręcał czarną chustką i nosił srebrny kolczyk w uchu”.Rzecki oddawał się wspomnieniom swej pierwszej pracy: „Wstawałem rano o piątej, myłem się i zamiatałem sklep. Nie istniały pory dnia, gdyż nieraz przez całe miesiące kładła się spać o ósmej rano, a jadała obiad o drugiej po północy... Rozmyślania przerwało wejście panny Florentyny, niosącej list od hrabiny Karolowej, ciotki Łęckiej, która proponowała wykup srebra za trzy tysiące rubli: „(…) proponuję kobiety i mężczyźni więc, jeżeli już zgodzisz się, trzy tysiące rubli pożyczki na zastaw wspomnianego serwisu i sreber. Wpatrzył się dużo lepiej w jej rozmarzone oczy i nie wiadomo skąd przypomniał sobie niezmierny spokój syberyjskich pustyń, gdzie bywa niekiedy tak cicho, że nieomalże słychać szelest duchów wracających ku zachodowi. Wokół damy kręcił się pan Mraczewski, pomagając w wyborze. Wokulski zaproponował jej przemianę „pracy” (utrzymywała się nierządu) i ażeby nie pozostać gołosłownym dał jej list polecający do magdalenek. Wokulski poprosił adwokata o wzięcie w jego imieniu udziału w dystrybucji budynku.
Parę dni przed wyścigiem koni Stanisława odwiedził brytyjski hrabia, poznany na sesji handlowej w książęcym pałacu. Na pytanie o sposobność podziękowania za jego obecne uprzejmości, rycerskim tonem poprosił o pozwolenie służenia jej w każdym momencie i we Tobie, po czym pożegnał się i wyszedł. Budynek miał być kupiony dla Wokulskiego, niemniej jednak nie przez niego, gdyż figurantem na licytacji miał być Szlangbaum. Podał się za plenipotenta pana Tomasza. Rzecki pisał, że dwa tygodnie temu Stach nagle wyjechał do Paryża, a przed podróżą wezwał go do siebie i polecił, by już nie robił tajemnicy z faktu kupna kamienicy. Przenigdy prawdopodobnie nie zapomnę gromady tych, po największej części młodych twarzy, które ukazywały się na tle czarnych ścian piwnicy, wyglądały spoza okutych beczek lub rozpływały się w ciemności.. W dalszym mieszkaniu, zajmowanym przez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. Tym samym Izabela nie mogła liczyć na oświadczyny Starskiego, który już kiedyś zapowiedział, że przenigdy nie poślubiłby „gołej panny”. Wiedział już, że panienka wychodzi za Dalskiego z litości i wyrachowania, a tak de facto kocha tego drugiego. Kobieta zaprowadziła tam nowe porządki: podwyższyła natychmiastowo czynsz i odmówiła lokalu mieszkalnego studentom. W trakcie trwającego karnawału triumfy w salonach święciła znowu panna Izabela. Podczas koncertu Molinariego Wokulski odkrył niczym nieuzasadnioną fascynację Izabeli kiepskim artystą (nie odstępował go na krok). Kobietaprzyjęła dowód miłości i poinformowała o tym panią Wąsowską, chłodno nastawioną do ich związku. W gorączce uniesienia i wzburzenia Stanisław na najbliższej stacji poprosił konduktora, ażeby ten przyniósł mu fikcyjny telegram wzywający do natychmiastowego powrotu do Warszawy. Dając dróżnikowi kilka sturublówek poradził, aby na drugi raz nie ściągał żadnego człowieka z torów.
[32268] [32269] [32270] [32271] [32272] [32273] [32274] [32275] [32276] [32277] [32278] [32279] [32280] [32281] [32282] [32283] [32284] [32285] [32286] [32287] [32288] [32289] [32290] [32291] [32292] [32293] [32294] [32295] [32296] [32297] [32298] [32299] [32300] [32301] [32302] [32303] [32304] [32305] [32306] [32307] [32308] [32309] [32310] [32311] [32312] [32313] [32314] [32315] [32316] [32317] [32318] [32319] [32320] [32321] [32322]