1914 półimperiały

Lalka dla odważnych

Około dziewiątej spóźniony wbiegł trzeci subiekt, pan Mraczewski (blondynek z wąsikami), tłumacząc pośpiesznie powody spóźnienia. Nie mając kompana do rozmowy „(…)w największym sekrecie pisywał pamiętnik”, skarbiec jego wszystkich przemyśleń. Wtedy to opowiadał Ignacemu tajniki sztuki kupieckiej i sprzedawanych produktów. Sytuacji nie poprawiał fakt, iż hrabina systematycznie wypominała dziewczynie, iż ta nie wyszła dotychczas za mąż i w ten metodę nie pomogła ojcu: „Marszałek nie jest wprawdzie Adonisem, no - ale. Doszła do wniosku, że mężczyzna ją osacza i że stara się wkraść się, przez planowane z nią małżeństwo, do sfery arystokracji.. Z zamyślenia wyrwało go spotkanie z Wysockim, robotnikiem najemnym, byłym pracownikiem przy rozładowywaniu transportu w Bydgoszczy, który opowiedział o swoim ciężkim życiu. Po wylewnym podziękowaniu, Wokulski zawrócił. W wyniku miłej rozmowy Stanisław obiecał staruszce, iż postawi nieżyjącemu krewnemu nagrobek. Wraz z pięcioma towarzyszami przebrał się w chłopskie odzienie i udał na tułaczkę w kierunku Turcji. Wokulski uświadomił sobie, że widział go przedtem w towarzystwie Izabeli. Po śnie, w którym Wokulski opiekował się jej domem, dbał o posag, postanowiła zaprosić go na obiad (ażeby wykorzystać jego bardzo dobry charakter). Zjawił się o umówionej godzinie. Na pytanie o możliwość podziękowania za jego teraźniejsze uprzejmości, rycerskim tonem poprosił o zezwolenie służenia jej w każdej sytuacji i we wszystkim, po czym pożegnał się i wyszedł.

Choć Rzecki był bardzo zły, Stanisław znalazł rozwiązanie. Poinformował ją o wynajętym pokoju, dał pieniądze na zagospodarowanie, na maszynę do szycia, i zapewnił, by o nic się nie martwiła (powiedział, ze z całą pewnością wyszukają się chętni na użytkowanie z ich krawieckich usług). Ignacy przed sądem zobaczył Łęckiego rozmawiającego ze swoim adwokatem, a w budynku dostrzegł baronową Krzeszowską (także z mecenasem). Wskutek niepomyślnego obrotu spraw baronowa dostała spazmów i wściekłości. W trakcie rozmowy woźny zapowiedział pana Tomasza Łęckiego, więc Ignacy opuścił pokój. Ten potwierdził i zaproponował, że odsprzeda ją za tę samą sumę w każdym momencie, na co panu Tomaszowi stanęły w oczach łzy. Stach zaczął uczęszczać na uniwersytet jako wolny słuchacz, pracował dniami i nocami, w międzyczasie udzielając korepetycji, dużo czytając i nadal się ucząc. - Ja - odpowiedział jakiś nieomalże obcy mi głos. Co więcej dowiedział się, że przecieka dach , a dodatkowo, że nawet jedna osoba nie wywozi śmieci. Opowiedziała wręcz o tym, jak kiedyś kochała się w jego stryju. W trakcie drogi baron jak w każdym momencie był zauroczony narzeczoną, Starski znowu miał względy u pani Wąsowskiej, a Ochocki powoził zaprzęgiem i cały czas umizgiwał się do Izabeli. W przedziale Stanisław był świadkiem angielskojęzycznej rozmowy Izabeli i Starskiego, którzy nie podejrzewali, że Wokulski nauczył się tego języka u rodowitego Anglika – Collinsa. Po opuszczeniu pociągu błądził po nasypie wzdłuż stacji. Dając dróżnikowi wiele sturublówek poradził, by na drugi raz nie ściągał żadnego człowieka z torów. Rozdział XVII Relacja narratora w trzeciej osobie. Julian co więcej nazwał pana Ignacego ostatnim romantykiem i obwieścił Tobie nowinę o swoim planowanym wyjeździe do Paryża.

[1859] [1860] [1861] [1862] [1863] [1864] [1865] [1866] [1867] [1868] [1869] [1870] [1871] [1872] [1873] [1874] [1875] [1876] [1877] [1878] [1879] [1880] [1881] [1882] [1883] [1884] [1885] [1886] [1887] [1888] [1889] [1890] [1891] [1892] [1893] [1894] [1895] [1896] [1897] [1898] [1899] [1900] [1901] [1902] [1903] [1904] [1905] [1906] [1907] [1908] [1909] [1910] [1911] [1912] [1913]