Lalka dla odważnych
W właściwie każdy wieczór w renomowanej jadłodajni zbierali się „właściciele składów bielizny i składów win, fabrykanci powozów i kapeluszy, poważni ojcowie rodzin utrzymujący się z indywidualnych funduszów i posiadacze kamienic bez zajęcia” i rozmawiali zarówno na temat polityki jak o przyszłości sklepu. Mógł tak leżeć godzinami: „Lecz im mniej wychodził, tym przeważnie marzył o jakiejś dalekiej podróży na wieś albo za granicę... Co ja teraz będę robił? czym będę żył?. Rozdział VIII Medytacje Ażeby ochłonąć i zastanowić się nad Ci, Wokulski wyszedł na spacer. To wszystko przypominało mu spersonalizowane dzieciństwo i młodość, które upłynęły na ciężkiej pracy i nauce. Wokulski nie mogąc wysłuchiwać ciągłych plotek subiekta, jego uwag o socjalistach i Żydach - zwolnił subiekta z pracy. W trakcie wizyty poznał prezesową Zasławską, która przyznała się do uczucia żywionego niegdyś do jego stryja. Drugim tematem, o którym czytał Wokulski, była klacz Krzeszowskich, którą baronowa odkupiła od męża i wystawiła do wyścigu. Wokulski, po otrzymaniu listu od Łęckigo, nie mógł usiedzieć w miejscu. Na te wyrazu podniecona dama też nabrała preferencje do zagranicznego wojażu. Izabela dowiedziała się nowych informacji o życiu dawnego konkurenta: był bardzo zadłużony, ale miał nadzieję na spadek po ciotce Hortensji , a dodatkowo na niewielki kapitał pana Tomasza. Adresatka listu była wstrząśnięta jego tekstem.
Na inne uczucia mogła liczyć Małgorzata Mincell, która najczęściej zapraszała najpierw Ignacego i Stacha do siebie na herbatę, aby po pewnym czasie ograniczyć zaproszenie tylko dla tego drugiego. Odezwał się dopiero po dwóch latach pisząc, że jest w Irkucku. Rozdział XXI Pamiętnik starego subiekta. Zdał sklep pod opiekę Lisieckiego i Szlangbauma, a sam poszedł 1szy raz zobaczyć zakup przyjaciela. Poza tym dowiedział się, że przecieka dach , a oprócz tego, że nikt nie wywozi śmieci. Dowiedziawszy się, że odwiedza ją Izabela, natychmiast wrócił do Warszawy. Odnawiał dla niej swój mieszkanie, skupywał zagraniczne meble, a wręcz sporządził testament, w którym zapisał przyszłej małżonce wszystko, co posiadał. Gdy wysiedli, baron rozmową umilał czas nadzieja na konie. Bohater dowiedział się mnóstwa nowych rzeczy. Po namowach starszego przyjaciela, wieczór spędził w towarzystwie pani Stawskiej. To wszystko jednak pozwoliło kobiecie uprzytamnić sobie uczucie, którym obdarzyła bohatera. Poprosił Wokulskiego o potwierdzenie, którą ten natychmiast wyraził, przeznaczając równocześnie pieniądze na posag dziewczyny i prosząc, by przed ślubem kamieniarz go odwiedził. Baronowa zaczęła po cichu spłacać długi męża, a on w swoim zwyczaju ożywił domowe pielesze wizytami osób z towarzystwa. W tym okresie czasu wykonał kilka dobroczynnych gestów, między innymi swoim byłym subiektom, Lisieckiemu i Klejnowi, zapisał po cztery tysiące rubli tytułem zadośćuczynienia szkodom, jakich doznali, gdy sprzedał sklep Szlangbaumowi. Po opuszczeniu pociągu błądził po nasypie wzdłuż stacji. Uświadomił sobie, ze nie może zostawić Warszawy.
[13920] [13921] [13922] [13923] [13924] [13925] [13926] [13927] [13928] [13929] [13930] [13931] [13932] [13933] [13934] [13935] [13936] [13937] [13938] [13939] [13940] [13941] [13942] [13943] [13944] [13945] [13946] [13947] [13948] [13949] [13950] [13951] [13952] [13953] [13954] [13955] [13956] [13957] [13958] [13959] [13960] [13961] [13962] [13963] [13964] [13965] [13966] [13967] [13968] [13969] [13970] [13971] [13972] [13973] [13974]