Lalka dla odważnych
Starszy pan wpoił synowi fascynację wybitnym Francuzem. Też pan Raczek był gotów wziąć go do siebie. Rzecki wspomina, iż sam też został ukarany dyscyplinką: „Franc odmierzył jakiejś kobiecie za dziesięć groszy rodzynków. Rano najczęściej klientami byli służący lub biedacy." Wokulski wyjechał, mając trzydzieści tysięcy rubli, a powrócił z… dwustu pięćdziesięcioma (z tego część w złocie).”. Nie dziw, że pan Tomasz po śmierci wielkiego króla poprzez dwa miesiące nosił na kapeluszu krepę”.. Gdy wrócił do sklepu, zastał baronową Krzeszowską, oglądającą neseserki. Rozdział IX Kładki, na których spotykają się wszyscy różnych światów. Doktor, zaskoczony udziałem przyjaciela w wyścigach, zgodził się. W dniu, w którym Wokulski miał przyjść na obiad, panna Izabela wróciła od hrabiny kiepska i rozgniewana. Obiecała, że już nie zejdzie na złą drogę. Mężczyźni ustalali zasady licytacji kamienicy oraz dodatkowo jej cenę - dziewięćdziesiąt tysięcy rubli.
Ignacy Rzecki był zdziwiony zaniedbywaniem pracy poprzez Wokulskiego na rzecz nagłego zainteresowania teatrem (dokładnie tak samo prawa się przedstawiała, o ile chodzi o innych subiektów i pana Obermana, nieoczekiwanych wielbicieli sztuki, którzy co wieczór też chodzili na przedstawienia). Nie wiedział jeszcze, jak bardzo się mylił… Rozdział XIX Pierwsze ostrzeżenie. Z zamieszania i prawdopodobnej awantury uratowało wszystkich przybycie Wokulskiego, który nakazał Żydom, by o osiemnastej przyszli do niego i wówczas dostaną pieniądze. Wokulski był wtedy młodzieńcem, pracującym u Hopfera od czterech lat. Stach spędził u niego jeszcze trzy lata, w trakcie których Rzecki uczył go losów dynastii Bonapartych. W zgodzie chór natomiast osłabnął, gdy pan Leon zaczął tłomaczyć, że należałoby nareszcie wypróbować owej gotowości do czynu.. Pięć lat po ślubie, żeby się odmłodzić, pani Małgorzata zaczęła się malować. Mając wiele tysięcy rubli dochodu przestał zajmować się handlem, zerwał ze dobrymi przyjaciółmi i zagrzebał się w naukowych książkach”. W jednym lokalu mieszkalnego mieszkało trzech studentów, którzy nie dość, że od paru miesięcy nie płacili czynszu, to i hardo twierdzili, że płacić nie będą (motywowali to górnolotnymi ideami i celami społecznymi). Dzięki zaproszeniu od pani Stawskiej, Ignacy miał pretekst do kolejnych odwiedzin. W jednym z nich Suzin donosił o przełożeniu sesji na godzinę dwudziestą, i prosił o załatwienie czekających petentów. Gdy Wokulski obsłużył już dziwnych gości (pułkownika oferującego oferty kursu po Paryżu, pana Escabeau sprzedającego karabiny oraz dodatkowo proszącą o pożyczkę baronową malującą portrety), ponownie wyszedł z hotelu podziwiać wspaniałą architekturę Paryża. W pociągu jadącym do Zasławka spotkał barona Dalskiego, starszego mężczyznę także jadącego do majątku. Gdy zachorowała siostra pana Tomasza, mieszkająca w Krakowie, Łęccy zaproponowali bohaterowi wspólną eskapadę koleją w odwiedziny do chorej. Gdy sklep został przejęty poprzez Henryka Szlangbauma, pan Rzecki nie widział już dla siebie miejsca pośród nowych subiektów.
[30152] [30153] [30154] [30155] [30156] [30157] [30158] [30159] [30160] [30161] [30162] [30163] [30164] [30165] [30166] [30167] [30168] [30169] [30170] [30171] [30172] [30173] [30174] [30175] [30176] [30177] [30178] [30179] [30180] [30181] [30182] [30183] [30184] [30185] [30186] [30187] [30188] [30189] [30190] [30191] [30192] [30193] [30194] [30195] [30196] [30197] [30198] [30199] [30200] [30201] [30202] [30203] [30204] [30205] [30206]