9093 pójdzie

Lalka dla odważnych

Około trzynastej dzień w dzień Rzecki zdawał kasę Lisieckiemu, ponieważ miał do niego pełne zaufanie i szedł do swego pokoju zjeść obiad przyniesiony z restauracji. O dwudziestej zamykano sklep. Wolny czas wolał poświęcać na leżenie na łóżku i wpatrywanie się w osobiste zakratowane okno. Nie mając kompana do rozmowy „(…)w największym sekrecie pisywał pamiętnik”, skarbiec jego wszystkich przemyśleń. U ojca z kolei to portrety Napoleona zdobiły szare wnętrze czterech ścian: „Był tam jeden Napoleon w Egipcie, drugi pod Wagram, trzeci pod Austerlitz, czwarty pod Moskwą, piąty w dniu koronacji, szósty w apoteozie”. Ludzie zgodzili się na tę ofertę, uradzając a przy tym, iż ciotka poślubi pana Raczka. W parę chwil otworzyły się drzwi i stanął w nich Stanisław Wokulski. jak mi Bóg miły!. Bo widzisz, najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, ale ta pustka w nim samym, kiedy z państwie nie wyniósł ani cieplejszego spojrzenia, ani serdecznego słówka, ani nawet iskry nadziei. Podróżowała po świecie, jadała ze srebrnych talerzy. Zrobił wówczas na niej złe złudzenie swoimi bardzo czerwonymi dłońmi, których widok wywołał w niej obrzydzenie..". Poweselał bardzo, gdy służący przyniósł list od Łęckiego z zaproszeniem na jutrzejszy obiad, argumentując, że jego córka pragnie bliżej poznać nowego znajomego.

Rozdział XV W jaki sposób duszę ludzką szarpie namiętność, a w jaki rozsądek. Byli zdziwieni przypadkowym spotkaniem, lecz zaraz zawiązała się między nimi w dyskusja. Rzecki wspominał, ze u Hopfera był też dwudziestoletni młodzieniec – Leon, chłopak bardzo zdolny i motywujący Stacha do dalszej nauki. Spojrzałem. Minclowa bardzo kochała męża, poza swoim „Stasiulkiem”, nie widziała świata. Nowy znajomy opowiedział, że mieszka u prezesowej już dwa miesiące, ponieważ oświadczył się młodziutkiej Ewelinie Janockiej, wnuczce starszej pani. Rozdział IV Wiejskie rozrywki W Zasławku Wokulski zastał całą galerię arystokratycznych typów. Już w trakcie drogi do majątku spotkał Ochockiego, próżniaka Starskiego z wdową Wąsowską, narzeczoną barona (był świadkiem bardzo czułego powitania narzeczeństwa) , a dodatkowo rezolutną blondynkę Felicję Janowską. Wiedział już, że panienka wychodzi za Dalskiego z litości i wyrachowania, a tak faktycznie kocha tego drugiego. Rozdział VI Lasy, ruiny i czary. W trakcie koncertu Molinariego Wokulski odkrył niczym nieuzasadnioną fascynację Izabeli kiepskim artystą (nie odstępował go na krok). Pomimo pragnie usłyszał prawdę o sobie: według ukochanej, choć był już stary, to jednak na męża się nadawał… W trakcie rozmowy Wokulski dowiedział się o zgubieniu przez narzeczoną medalionu z próbką metalu z pracowni Geista (ofiarowując podarunek, bohater w imię miłości wyrzekał się sławy, ten dar miał wartość symboliczną) w niedwuznacznej sytuacji z kuzynem. Ta bolesna wiadomość sprawił, że Wokulski doznał szoku, czuł, że „coś w nim pękło, coś go oświeciło i coś się skończyło”. Mając poczucie emocjonalnego wyniszczenia, upadając i powstając, usiłował popełnić samobójstwo i rzucił się pod koła pociągu. Bohater przypominał sobie, w jaki metodę dostał się ze Skierniewic do Warszawy. Po powrocie dzień mylił mu się z nocą, stracił rachubę czasu.

[9038] [9039] [9040] [9041] [9042] [9043] [9044] [9045] [9046] [9047] [9048] [9049] [9050] [9051] [9052] [9053] [9054] [9055] [9056] [9057] [9058] [9059] [9060] [9061] [9062] [9063] [9064] [9065] [9066] [9067] [9068] [9069] [9070] [9071] [9072] [9073] [9074] [9075] [9076] [9077] [9078] [9079] [9080] [9081] [9082] [9083] [9084] [9085] [9086] [9087] [9088] [9089] [9090] [9091] [9092]