Lalka dla odważnych
W tym samym momencie dało się zauważyć, iż najlepsze podejście do klientów i dar przekonywania do zakupu towarów miał Mraczewski.. Poświęcał także siły na edukację jedynego syna, którego nauczył pisać, czytać, a także wpoił mu musztrę. Wszyscy ludzie zgodzili się na tę propozycję, uradzając oprócz tego, iż ciotka poślubi pana Raczka. O ósmej, wraz ze służącą, przychodziła do sklepu mamusia starego Mincla, przynosząc pracownikom kosz bułek i kawę. Po incydencie z wybiciem sklepowej szyby, o który policja podejrzewała właściciela, Niemiec zaczął słabnąć, chudnąć. Po szybkim zrobieniu poczęstunku mężczyźni zaczęli rozmawiać o wojnie i o polityce.Rzecki powoli dostrzegał zmiany, które zaszły w „Stasiu” wskutek wojny: „- Boję się twojej trzeźwości, pod wpływem której gadasz jak wariat.... Z zamyślenia wyrwało go spotkanie z Wysockim, robotnikiem najemnym, byłym pracownikiem przy rozładowywaniu transportu w Poznaniu, który opowiedział o swoim ciężkim życiu. Po wylewnym podziękowaniu, Wokulski zawrócił. Miał zbyt duże plany związane z koniem…wierzył w zwycięstwo klaczy i od jej sukcesu uzależnił prywatne powodzenie w miłości.
Panna Łęcka dużo rozmyślała o Wokulskim, który nadal ją zaskakiwał. Nie potrafiła zrozumieć, jak potrafił zjednywać sobie osób. Rozdział XV W jaki sposób duszę ludzką szarpie namiętność, a w jaki rozsądek. W dniu, w którym Wokulski miał przyjść na obiad, panna Izabela wróciła od hrabiny nie dobra i rozgniewana. Rozmawiali o etykiecie: Stanisław wygłosił opinię, iż nie pragnie być niewolnikiem zasad, gdyż widział towarzystwo, gdzie o nich zapominano. O trzynastej Wokulski udał się w odwiedziny do barona. Do spotkania jednak nie doszło, ponieważ służący Krzeszowskiego powiedział, że pan jest chory i nikogo nie przyjmuje. Gdy poszedł do mecenasa, zastał tam Żyda Szlangbauma. Na inne uczucia mogła liczyć Małgorzata Mincell, która w znaczącej liczbie przypadków zapraszała najpierw Ignacego i Stacha do siebie na herbatę, aby po pewnym czasie ograniczyć zaproszenie wyłącznie dla tego drugiego. Po zapytaniu o lokatorów, otrzymał informację, że połowa z nich płaci czynsz, a połowa nie. Na dzień dzisiejszy w majątku przebywała jego narzeczona, Julian Ochocki, Kazimierz Starski (zalecający się do wdowy Wąsowskiej, właścicielki ogromnego majątku), a odwiedzał go w ogromnej liczbie przypadków pan Łęcki z córką. Po krótkiej chwili przyszła do niej Zasławska, która zachwalała Stanisława, mówiąc, że to wyśmienity i zacny człowiek. Pewnego dnia pojawił się u niego Maruszewicz i próbował wyłudzić od starego subiekta prowizje za pośrednictwo w dystrybucji kamienicy Łęckich. W trakcie koncertu Molinariego Wokulski odkrył niczym nieuzasadnioną fascynację Izabeli kiepskim artystą (nie odstępował go na krok). Pewnego razu Wokulski spotkałKazimierę Wąsowska. W przedziale Stanisław był świadkiem angielskojęzycznej rozmowy Izabeli i Starskiego, którzy nie podejrzewali, że Wokulski nauczył się tego języka u rodowitego Anglika – Collinsa.
[16752] [16753] [16754] [16755] [16756] [16757] [16758] [16759] [16760] [16761] [16762] [16763] [16764] [16765] [16766] [16767] [16768] [16769] [16770] [16771] [16772] [16773] [16774] [16775] [16776] [16777] [16778] [16779] [16780] [16781] [16782] [16783] [16784] [16785] [16786] [16787] [16788] [16789] [16790] [16791] [16792] [16793] [16794] [16795] [16796] [16797] [16798] [16799] [16800] [16801] [16802] [16803] [16804] [16805] [16806]