Lalka dla odważnych
Milionów mu się zachciało czy kiego diabła!”. Prawe okno przeznaczone dla galanterii zbytkownych mieściło zazwyczaj jakiś brąz, porcelanową wazę, całą zastawę buduarowego stolika, dokoła których ustawiały się albumy, lichtarze, portmonety, wachlarze, w towarzystwie lasek, parasoli i niezliczonej ilości drobnych a eleganckich przedmiotów. Gdzież prawda?.. Ten stan chroniczny, męczący nad wszelki wyraz, lada okoliczność rozdmuchiwała w burzę.”... Po wylewnym podziękowaniu, Wokulski zawrócił. Po wyjściu barona, Krzeszowska oznajmiła Wokulskiemu, iż był to jej mąż, z którym właśnie się rozwodzi. Mraczewski skomentował wyjście barona informacją o trwającej przeszło rok wojnie małżeństwa, której powodem jest kamienica Łęckiego (kłócili się, kto posiada ją nabyć), w której mieszkała baronowa. Po pożegnaniu ze zgromadzonymi nowo poznany młodzieniec zapytał kupca, czy ma możliwość mu towarzyszyć w drodze powrotnej. Wokulski za tę zniewagę , a ponadto za impertynencje podstarzałego adoratora do panny Izabeli, wyzwał go na pojedynek. Na drugi dzień Rzecki z Szumanem pojechali do hrabiego – Anglika, sekundanta Krzeszowskiego, aby uzgodnić szczegóły pojedynku.
Stanisław wspomniał o planowanym wyjeździe na wystawę do Paryża. Wyznała, że jej smutno, gdy po przedstawieniach zamiast bukietów kwiatów, tragik nagradzany jest jedynie skromnymi brawami. Po opuszczeniu gmachu sądu pan Ignacy ciut się uspokoił, przekonując się w duchu, iż ktoś napisał intuicyjne plotki w anonimie. W trakcie rozmowy woźny zapowiedział pana Tomasza Łęckiego, zatem Ignacy opuścił pokój. Przenigdy prawdopodobnie nie zapomnę gromady tych, po największej części młodych twarzy, które ukazywały się na tle czarnych ścian piwnicy, wyglądały spoza okutych beczek albo rozpływały się w ciemności. Czuł się oszukany. Przedtem zapytał pana Klejna, wynajmującego tam mieszkanie, o drogę. Kobietawyraźnie przypadła mu do gustu i rozumiał, jak trudno jest jej żyć, niewiedząc, czy jej mąż żyje. Po paru dniach otrzymał list od prezesowej Zasławskiej. Opowiadał o niedzielach, gdy do prezesowej zjeżdżało się bardzo dużo gości. Zaczęła czynić mu bezdyskusyjne nadzieje. Bohater jednakże wciąż idealizował swą wybrankę, mimo iż wciąż nie otrzymał dokładnie sprecyzowanej odpowiedzi o jej zamiarach. Wokulski z przyjemnością skorzystał z propozycji, zarezerwował dosłownie wagon salonowy, lecz jego szczęście popsuł dołączający do wycieczki Kazio Starski (jechał przez Karków do Wiednia). Dając dróżnikowi kilka sturublówek poradził, ażeby na drugi raz nie ściągał żadnego człowieka z torów. Gdy sklep został przejęty przez Henryka Szlangbauma, pan Rzecki nie widział już dla siebie miejsca pośród nowych subiektów. Na początku października adwokat Wokulskiego publicznie odczytał jego testament, z którego wynikało, że część majątku przypadała Ochockiemu, Rzeckiemu, pani Stawskiej, jak i Węgiełkowi oraz dodatkowo braciom Wysockim.
[3309] [3310] [3311] [3312] [3313] [3314] [3315] [3316] [3317] [3318] [3319] [3320] [3321] [3322] [3323] [3324] [3325] [3326] [3327] [3328] [3329] [3330] [3331] [3332] [3333] [3334] [3335] [3336] [3337] [3338] [3339] [3340] [3341] [3342] [3343] [3344] [3345] [3346] [3347] [3348] [3349] [3350] [3351] [3352] [3353] [3354] [3355] [3356] [3357] [3358] [3359] [3360] [3361] [3362] [3363]