Lalka dla odważnych
głupstwo pełne życie, którego początku nie pamiętamy, a końca nie znamy. Wolny czas wolał poświęcać na leżenie na łóżku i wpatrywanie się w osobiste zakratowane okno. Toteż mój kapitał nieustannie wzrastający był w ciągłym ruchu. Nie dziw, że pan Tomasz po śmierci wielkiego króla poprzez dwa miesiące nosił na kapeluszu krepę”. Izabela przypomniała sobie, iż poznała „tego kupca” kilka dni temu w sklepie. Doszła do wniosku, że mężczyzna ją osacza i że próbuje wkraść się, poprzez planowane z nią małżeństwo, do sfery arystokracji.. Czuł tylko, że stała się ona jakimś mistycznym punktem (…)”. Dziewczyna w parę chwil wahania zgodziła się i w zaciszu pokoju pana Ignacego opowiedziała nowopoznanemu mężczyźnie historię swojego życia. Poślubiła człowieka, który ją bił i był alkoholikiem. Pewnego dnia dała znać, że Łęcka nazajutrz odwiedzi Łazienki wraz z hrabiną i prezesową, co niewymownie ucieszyło Stacha, ponieważ prezesowa, którą od wielkanocnego spotkania odwiedził już wielokrotnie, darzyła go dużą życzliwością. Po wejściu do lokalu mieszkalnego bohater zabrał się do rachunków i postanowił, że złoży wizytę baronowi Krzeszowskiemu. Budynek miał być kupiony dla Wokulskiego, ale nie poprzez niego, gdyż figurantem na licytacji miał być Szlangbaum. O trzynastej trzydzieści Wokulski był już Łazienkach (pani Meliton doniosła mu w liście, że Izabela będzie tam o czternastej).
Rozdział XVIII Zdumienia, przywidzenia i obserwacje starego subiekta. Po opuszczeniu gmachu sądu pan Ignacy odrobinę się uspokoił, przekonując się w duchu, iż ktoś napisał zwyczajne plotki w anonimie. Nagle w czasie rozmowy w salonie pojawił się Starski. Poinformował Ignacego, który czuł, że Stachowi dolega „(…) nienajlepsza miłość”, że w banku są odłożone pieniądze na prowadzenie interesu. Wokulski był wtedy młodzieńcem, pracującym u Hopfera od czterech lat. Wówczas 1-szy raz usłyszałem w jego głosie jakiś twardy ton, który do dziś dnia robi mi przykre wrażenie. Stach i po tym nieszczęściu milczał, ale osowiał jeszcze bardziej.. Z zewnątrz trzypiętrowy budynek nie demonstrował się najlepiej. Rzecki dostrzegł wiszącą na niej tablicę z nazwiskiem Wokulskiego jako obecnego posiadacza. Była zdziwiona i zmieszana. Występują w nich rozważania na tematy polityczne, jak i analizy ówczesnych wydarzeń. Do kobiety docierała w pewnych przypadkach myśl, iż to być może efekt częstej bytności u nich pana Stanisława i jego pomocy przy pomnażaniu kapitalików gości. Po powrocie do domu bohater, wskutek doznanego szoku i zdegustowania, popadł w apatię, ponownie nawiedzały go przywidzenia. Pewnego razu Wokulski spotkałKazimierę Wąsowska. Mając poczucie emocjonalnego wyniszczenia, upadając i powstając, usiłował popełnić samobójstwo i rzucił się pod koła pociągu.
[31842] [31843] [31844] [31845] [31846] [31847] [31848] [31849] [31850] [31851] [31852] [31853] [31854] [31855] [31856] [31857] [31858] [31859] [31860] [31861] [31862] [31863] [31864] [31865] [31866] [31867] [31868] [31869] [31870] [31871] [31872] [31873] [31874] [31875] [31876] [31877] [31878] [31879] [31880] [31881] [31882] [31883] [31884] [31885] [31886] [31887] [31888] [31889] [31890] [31891] [31892] [31893] [31894] [31895] [31896]