Lalka dla odważnych
Wręcz w niedzielę wymyślał plany wystaw okiennych: „W jego pojęciu okna nie tylko streszczały zasoby sklepu, ale jeszcze powinny zostały zwracać uwagę przechodniów bądź najmodniejszym towarem, bądź pięknym ułożeniem, bądź figlem.. Inni ludzie zgodzili się na tę ofertę, uradzając dodatkowo, iż ciotka poślubi pana Raczka. W 1846 roku handel w sklepie nieco osłabł, wtedy to w końcu pełnoprawnym subiektem został Ignacy Rzecki. Pan Tomasz bywał kiedyś wręcz na dworach: francuskim, wiedeńskim i włoskim, a poprzez jego lokal mieszkalny przewijała się ówczesna śmietanka towarzyska. Nie istniały pory dnia, gdyż nieraz przez pełne miesiące kładła się spać o ósmej rano, a jadała obiad o drugiej po północy. Od czasu, gdy dowiedziała się od hrabiny Karolowej o złej sytuacji ojca, o jego bankructwie, długach wekslowych oraz dodatkowo licytacji kamienicy była bardzo wystraszona... " Tyżeś to czy nie ty?. Gdy już nalazł się w kaplicy, podszedł do panny Łęckiej i hrabiny Karolowej, kwestujących na rzecz ochronki sierot, i złożył na ich tacy ofiarę w postaci rulonu imperiałów wartości sztuki złota. Do indywidualnej dyspozycji miał dosłownie powóz. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens spersonalizowanej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad oraz jak ma się zachować i w co ubrać. Po wejściu do lokalu bohater zabrał się do rachunków i postanowił, że złoży wizytę baronowi Krzeszowskiemu.
Nie wiedział jeszcze, jak bardzo się mylił… Rozdział XIX Pierwsze ostrzeżenie. Po wejściu kolejnego gościa, Henryka Szlangbauma (pracownika Wokulskiego, a syna nowego posiadacza kamienicy), który oświadczył Łęckiemu, że jego ojciec ma możliwość w każdej chwili odsprzedać nowy nabytek za taką samą sumę, którą na niego wydał, Łęcki się zdziwił i zamarł. Zubożały arystokrata wrócił do lokalu mieszkalnego powozem Wokulskiego i opowiedział córce o wyniku licytacji. Nagle w czasie rozmowy w salonie pojawił się Starski. Rozmawiali o Wokulskim, nieszczęśliwej i chorej miłości, w której się zatracał, o źle ulokowanych uczuciach. Przestał zaglądać do książek, zazwyczaj nie wracał na noc: „Swój balon z wiatrakiem rzucił w kąt, gdzie go niebawem zasnuła pajęczyna; butlę do robienia gazów oddał stróżowi na wodę, do książek wręcz nie zaglądał”. Profesor był chemikiem-wynalazcą, a całą fortunę utopił w badaniach i odkryciach. Dalski był niewiarygodnie zakochany w dziewczynie. Gdy wraz z prezesową robił codzienny przegląd stodół, obór i inwentarza, po raz 1-wszy spotkał otyłych parobków i porządne czworaki. Poprzez wiele następnych dni Wokulski dużo czasu spędzał na spacerach i rozmowach z Łęcką. Inni ludzie zaczęli plotkować, iż była utrzymanką Stanisława. Poprosił Wokulskiego o potwierdzenie, którą ten natychmiast wyraził, przeznaczając jednocześnie pieniądze na posag dziewczyny i prosząc, żeby przed ślubem kamieniarz go odwiedził. Małżeństwo się pogodziło. Rozdział XIV Pamiętnik starego subiekta. Przybyli do jego lokalu mieszkalnego na zawołanie służącego, doktor Szuman z Ochockim i Maruszewiczem dowiedzieli się od wynalazcy o zamiarze wstąpienia panny Izabeli do klasztoru. Na pytanie Szumana, kto zostanie w Szczecinie, jednogłośnie odpowiedzieli: Henryk Szlangbaum, żydowski lichwiarz, i Maruszewicz, polski malwersant.
[51800] [51801] [51802] [51803] [51804] [51805] [51806] [51807] [51808] [51809] [51810] [51811] [51812] [51813] [51814] [51815] [51816] [51817] [51818] [51819] [51820] [51821] [51822] [51823] [51824] [51825] [51826] [51827] [51828] [51829] [51830] [51831] [51832] [51833] [51834] [51835] [51836] [51837] [51838] [51839] [51840] [51841] [51842] [51843] [51844] [51845] [51846] [51847] [51848] [51849] [51850] [51851] [51852] [51853] [51854]