9046 pocieszała

Lalka dla odważnych

. Po południu przychodzili klienci całkiem dobrze ubrani i bardziej zamożni. Miesięcznym wynagrodzeniem młodego ucznia było dziesięć PLN, z których musiał się wyliczyć przed Niemcem, i powiedzieć, jak wiele zaoszczędził. Rzecki dopiero po dłuższej chwili rozpoznał druha: „- Staś. niemalże co miesiąc stawiałem cały majątek, a co dzień życie”. Zaczął wypytywać Ignacego o detale tej wizyty. Nie istniały różnice położeń jeograficznych, gdyż w Paryżu, Wiedniu, Rzymie, Berlinie czy Londynie znajdowali się kobiety i mężczyźni sami ludzie, te same obyczaje, te same sprzęty, a dosłownie te same potrawy: zupy z wodorostów Oceanu Spokojnego, ostrygi z Morza Północnego, ryby z Atlantyku lub z Morza Śródziemnego, zwierzyna ze wszystkich krajów, owoce ze wszystkich części świata. Wokulski przypatrywał się jej non stop. Gościem był także doktor Szuman, który w rozmowie z Rzeckim rozwodził się nad dwoistością natury Stacha. Gospodarz poprosił, ażeby gość wypowiedział się o handlu z Rosją okowitą i zbożem, na co Wokulski stwierdził, iż zna się tylko na handlu towarami (perkalem), opowiadając, jak można na tym zajęciu zarobić. Miał za ogromne plany związane z koniem…wierzył w zwycięstwo klaczy i od jej sukcesu uzależnił osobiste powodzenie w miłości. Bohater nie odmówił. Łęcka zapytała o detale korporacji, do której wszedł jej ojciec. Poinformował ją o wynajętym pokoju, dał pieniądze na zagospodarowanie, na maszynę do szycia, i zapewnił, aby o nic się nie martwiła (powiedział, ze ze 100% pewnością wyszukają się chętni na używanie z ich krawieckich usług).

Rzecki w teatrze zauważył też Stanisława, a w loży Izabelę Łęcką, rozpromienioną podczas gry Rossiego. Licytacja miała się rozpocząć za godzinę, więc poszedł do kościoła nieopodal i do cukierni, gdzie nasłuchał się różnych wywodów i rozważań Żydów na temat licytacji. W swej relacji nie zapomniał podkreślić pomocy Stanisława.. W dalszym mieszkaniu, zajmowanym przez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. Z kolei w profesorze, po rozmowach z Polakiem, wzmocniło się przekonanie o destrukcyjnym oddziaływaniu miłości. Opowiedziała dosłownie o tym, jak kiedyś kochała się w jego stryju. Plany Rzeckiego natomiast się nie spełniły: przypadkiem ujrzał Stacha spacerującego pod oknami pałacu księcia, tęsknie spoglądającego w jego okna. Od czasu do czasu zastanawiał się jednakże nad jej skłonnością do odwzajemniania sympatii adorującym ją mężczyznom. Powoli zaczęła do niego docierać prawda o Izabeli… Po powrocie do domu zastał Węgiełka, chcącego się pożegnać przed powrotem do Zasławia. Malwersant pojawił się po kilku dniach u Stanisława. Jakby tego było niedużo, zatroszczył się o finansową przyszłość pani Heleny Stawskiej, z powodu której miał wyrzuty sumienia Bez ustanku analizował imię „Izabela”: zamierzał dosłownie kupić mały folwark pod Warszawą i nazwać go „Izabelinem”. Obserwując nagły wypad i jeszcze szybszy powrót Stacha, podejrzewał tajemnicze interesy z Suzinem. Po jakimś czasie otworzył list z Paryża, który otrzymał jakiś czas temu. Po propozycji właściciela lokalu mieszkalnego, odstąpił mężczyźnie indywidualne lokal. Julian dodatkowo nazwał pana Ignacego ostatnim romantykiem i obwieścił Ci nowinę o swoim planowanym wyjeździe do Paryża.

[8991] [8992] [8993] [8994] [8995] [8996] [8997] [8998] [8999] [9000] [9001] [9002] [9003] [9004] [9005] [9006] [9007] [9008] [9009] [9010] [9011] [9012] [9013] [9014] [9015] [9016] [9017] [9018] [9019] [9020] [9021] [9022] [9023] [9024] [9025] [9026] [9027] [9028] [9029] [9030] [9031] [9032] [9033] [9034] [9035] [9036] [9037] [9038] [9039] [9040] [9041] [9042] [9043] [9044] [9045]