30555 pierwszy

Lalka dla odważnych

Drugim subiektem był pan Lisiecki, który po przyjściu wdał się w dyskusję z Rzeckim. Sprzedał kalosze nabywcy, choćby ten za bardzo ich nie potrzebował. wszystko pamiętaj…”. Rozdział IV Powrót W deszczowe i śnieżne, niedzielne popołudnie Ignacy Rzecki grał na gitarze i rozmyślał nad rychłym powrotem Wokulskiego. niemalże co miesiąc stawiałem cały majątek, a co dzień życie”. Po powrocie do pokoju służący Piotr przyniósł mężczyznom obiad. Poszła się położyć, ponieważ nie mogła już wysłuchiwać samych pochwał na temat Wokulskiego. To straszni Ci. Łęcka uświadomiła sobie, iż zawsze wzbudzali w niej odrazę inni ludzie żebrzący na ulicy, co jest dowodem braku współczucia dla biednych i wywodzących się spoza jej sfery. Z zamyślenia wyrwało go spotkanie z Wysockim, robotnikiem najemnym, byłym pracownikiem przy rozładowywaniu transportu w Warszawie, który opowiedział o swoim ciężkim życiu. Dziewczyna w kilka chwil wahania zgodziła się i w zaciszu pokoju pana Ignacego opowiedziała nowopoznanemu mężczyźnie historię swojego życia. Wciąż jednakże myślami był na Starym Mieście i Podwalu. Wokulski nie odmówił, ale zaproszenie nie zrobiło na nim wrażenia. Około południa, jadąc do adwokata, obejrzał z ulicy ową kamienicę.

Razem pojechali obejrzeć nowy zakup właściciela sklepu – klacz. Bohater nie odmówił. Wokulski, po otrzymaniu listu od Łęckigo, nie mógł usiedzieć w miejscu. Rozmawiali o etykiecie: Stanisław wygłosił opinię, iż nie chce być niewolnikiem zasad, gdyż widział towarzystwo, gdzie o nich zapominano. Zapytała, czy to prawda, że kupił ich kamienicę i skupuje ich rzeczy. Wokulski był wówczas młodzieńcem, pracującym u Hopfera od czterech lat. Kasia, córka Hopfera, podkochiwała się w Stachu, dlatego także jej ojciec przymykał oko na fakt, iż młodzieniec kosztem nauki zaniedbywał obowiązki. W zgodzie chór jednakże osłabnął, gdy pan Leon zaczął tłomaczyć, że należy nareszcie wypróbować owej gotowości do czynu. Minclowa też chodziła nienajlepsza. Rozdział XXI Pamiętnik starego subiekta. Już podczas drogi do majątku spotkał Ochockiego, próżniaka Starskiego z wdową Wąsowską, narzeczoną barona (był świadkiem bardzo czułego powitania narzeczeństwa) , a dodatkowo rezolutną blondynkę Felicję Janowską. Poznał też wiele tajników kobiecej psychiki, które zdradziła mu sympatyczna i oryginalna arystokratka – Wąsowska. W czasie obiadu bohater zauważył zalotne spojrzenia narzeczonej barona – Eweliny - w stronę Starskiego. Zrobiło mu się żal poznanego arystokraty. Jednakże znudzona i egoistyczna Izabela, nieświadoma jego wewnętrznej walki, wspominała ubiegłoroczną trzydziestoosobową majówkę, na co bohater odpowiedział, że rok temu o tej porze był w Bułgarii i myślał o niej. W trakcie wizyty Węgiełka, zamierzającego założyć fabrykę, Stanisław dowiedział się o trudnej historii małżeństwa i urazie do żony w skutek jej wcześniejszej znajomości ze Starskim (wyznał, iż to on pierwszy ja „zbałamucił”).

[30500] [30501] [30502] [30503] [30504] [30505] [30506] [30507] [30508] [30509] [30510] [30511] [30512] [30513] [30514] [30515] [30516] [30517] [30518] [30519] [30520] [30521] [30522] [30523] [30524] [30525] [30526] [30527] [30528] [30529] [30530] [30531] [30532] [30533] [30534] [30535] [30536] [30537] [30538] [30539] [30540] [30541] [30542] [30543] [30544] [30545] [30546] [30547] [30548] [30549] [30550] [30551] [30552] [30553] [30554]